Elo👊
Dzisiaj wypada 47 dzień od flipa i dziewczyny dalej pięknie puchną i nabierają aromatu i żywicy. Holy Punch to dosłownie truskawki i winogrona a z Banana Blaze dopiero zaczynają wychodzić banany bo limonkę było czuć już wcześniej. W dalszym ciągu podaje sól epsom i inokulant mikrobiologiczny lub herbatkę kompostową od Soma's Sacred Soil. Warunki w tej chwili staram sie utrzymywać w granicach noc 18°-19° i rh 50% choć to nie jest łatwe o tej porze roku mimo klimy i osuszacza. W dzień maja między 23°-24°, RH 46%-47%, VPD 1,45 kpa-1,55 kpa.
Siema. Przygody ciąg dalszy i dalej jakieś chujstwo w ilości dwóch sztuk dziś widziałem i usmierciłem. Oznacza to że coś jeszcze się wykluło bo jeden osobnik młody a drugi tłusty był. Wleciały nicienie w ilości 1m oraz dołożyłem lepów. Na niektórych liściach widać efekty żarcia korzeni i odmówiłem jeszcze nicieni żeby zapodać je po raz ostatni koło środy i zaprzestać dawania wody od góry. Za około tydzień powinny ładnie odbić i ze względu na szkodniki nie będą Panny trenowane w ogóle,takie jest założenie a czas pokaże czy upchne je pod lampami bez szkód. Mój błąd że sadzonki były w tym samym boxie co duże,bo to one były źródłem ziemiórek i były na tyle małe że larwy odbijają się mocno na niektórych osobnikach.
Mogłeś wcześniej profilaktycznie popryskać środkiem na pleśń i grzyby oraz w szklarni otworzyć drzwi i wstawić na wejściu wiatrak tak żeby na wylot był przewiew.
Generalnie, jeszcze coś tam stoi w szklarni, ale już trzeba kończyć, bo widziałem, że pleśń się pojawiła... Na szczęście, zauważyłem w porę, więc coś jeszcze uda się zebrać 😄
Nawóz od kur się sprawdził, tak moim zdaniem, więc pewnie będzie powtórka odnośnie metody uprawy, ale trochę bardziej się do niej przyłożę 🙂
Recommended Posts