Jump to content
thc-thc.com
ganjafarmer.com.pl
sklep z nasionami marihuany
grower.com.pl www.growbox.pl seedstockers.com

Marihuana legalna i opodatkowana? Nawet 67 mln dolarów trafi do budżetu


Vito

Recommended Posts

1601962_1617397159.jpg

 

W większości państw na świecie posiadanie narkotyków jest nielegalne i uznawane za przestępstwo kryminalne. Są jednak kraje, które zdecydowały się pójść inną drogą. Urugwaj jako pierwszy na świecie będzie regulował sprzedaż marihuany. W Colorado w Stanach Zjednoczonych używki z konopi indyjskich opodatkowane są podobnie jak alkohol i sprzedawane w specjalnych punktach. Portugalia już od 13 lat nie traktuje użytkowników narkotyków jak przestępców, a jak osoby potencjalnie potrzebujące pomocy terapeutycznej. Przedstawiamy pięć krajów, w których odstąpiono od ścigania za posiadanie niektórych środków psychoaktywnych.
 
1. Urugwaj
 
Marihuana kontrolowana przez państwo
 
Pierwszy na świecie kraj, który będzie regulował, monitorował i sprzedawał legalnie marihuanę, włącznie z ustalaniem jej ceny. Na podstawie ustawy uchwalonej wiosną przez senat większością głosów partii prezydenta José Mujici, od jesieni w całym kraju pojawią się specjalne punkty, w których każdy dorosły Urugwajczyk będzie mógł zakupić marihuanę - do 40 gramów miesięcznie.
 
Poza tym, każdy pełnoletni obywatel będzie mógł sam uprawiać konopie indyjskie. I to nie mało, bo po sześć roślin na jedną osobę. Tym samym, przeciętny Urugwajczyk ma prawo wyprodukować nawet do pół kilograma suszu rocznie pod warunkiem, że konsumpcja ograniczy się do własnych potrzeb - uprawa nie może mieć charakteru komercyjnego. Nowa regulacja przewiduje także możliwość zrzeszania się w stowarzyszeniach liczących od kilkunastu do kilkudziesięciu członków. W takim klubie amatorzy marihuany będą mogli hodować nawet do stu krzewów.
 
Dodatkowo, wszyscy użytkownicy, hodowcy i sprzedawcy zarejestrowani zostaną w nowopowstałym Instytucie Regulacji i Kontroli Marihuany. Urząd zobligowany będzie do monitoringu obrotu, wydawania licencji stowarzyszeniom i sprzedawcom, a także rejestracji użytkowników w celu kontroli uzależnień. Każda sprzedana porcja narkotyku będzie posiadać swój numer - w ten sposób w czasie kontroli policyjnej będzie jasne, czy była legalnie sprzedana.
 
Nie dla narkoturystyki
 
Prezydent Mujica ostudził jednak zapał wszystkich, którzy liczyli na to, że Urugwaj stanie się Holandią Ameryki Łacińskiej. Ostatnią rzeczą jaką chciał, było zamienienie kraju w cel podróży setek tysięcy narkoturystów. Nowe prawo dotyczy wyłącznie obywateli Urugwaju, bądź stałych rezydentów. Dla obcokrajowców kupno i sprzedaż marihuany wciąż będą zabronione.
 
Jak podkreślił w wywiadzie dla CNN José Mujica, legalizacja marihuany to przede wszystkim eksperyment, który ma uderzyć w gangi i kartele. - Jeśli zalegalizujemy marihuanę to uniemożliwimy biznes przemytnikom narkotyków, bo będziemy sprzedawać towar po dużo niższych cenach niż na czarnym rynku - zapowiadał. - Poza tym będziemy mieli zarejestrowanych wszystkich użytkowników.
 
Nowe prawo surowo zabrania sprzedaż marihuany młodzieży poniżej 18 roku życia. Karane jest także jeżdżenie pod wpływem narkotyków, a także spożywanie ich w miejscu pracy. Nie ma mowy także o pojawieniu się reklam promujących branie narkotyków. Gdy dojdzie do złamania tego prawa, karą nie będzie więzienie, a jedynie grzywna. Często w wysokości kilku dolarów.
 
Urugwaj jest jednym z niewielu krajów na świecie, który nigdy nie karał za posiadanie nielegalnych używek na własny użytek. Prawo jednak nie pozwalało na legalny obrót i produkcję środkami psychoaktywnymi. Od teraz, marihuana będzie stanowić wyjątek. Według rządowych danych, w ponad trzymilionowym państwie jest nawet do 180 tysięcy regularnych użytkowników marihuany.
 
1601962_1719160904.jpg
 
2. Kolorado i Waszyngton
 
Rebelia w Stanach Zjednoczonych
 
Choć prezydent Barack Obama wielokrotnie wyrażał opinię, że nie ma żadnych szans na liberalizację prawa narkotykowego na poziomie federalnym, to w ostatnim czasie doszło do istotnych przełomów w legislacji regionalnej. Pierwszym stanem, który postanowił przeprowadzić eksperyment i zalegalizować handel marihuaną było Kolorado.
 
Na mocy referendum przeprowadzonego w 2012 roku, od pierwszego stycznia weszło w życie nowe prawo legalizujące uprawę, produkcję i sprzedaż marihuany wszystkim powyżej 21 roku życia. Do tej pory wystawiono około 140 licencji specjalnym punktom dystrybucyjnym. Większość z nich znajduje się w stolicy stanu - Denver. Część z nich to miejsca, gdzie wcześniej sprzedawano legalnie marihuanę do celów medycznych.
 
Zalegalizowana używka obłożona jest akcyzą w wysokości 25 proc. Oprócz tego, sprzedawcy płacą kolejne 2,9 proc. podatku od zysku ze sprzedaży, co tym samym sprawia, że marihuana jest jednym z najwyżej opodatkowanych produktów w Kolorado. Jeśli ktoś nie chce płacić, ma prawo hodować marihuanę na własny użytek - do sześciu roślin na osobę.
 
Nielegalne pozostanie posiadanie jej przez osoby poniżej 21 roku życia. Co prawda, władze Denver, stolicy Colorado, zdekryminalizowały posiadanie jej przez młodzież po 18 roku życia, to w innych przypadkach grozi grzywna. W pozostałych częściach stanu w skrajnych przypadkach młodzież może zostać ukarana nawet rocznym pobytem w więzieniu. W praktyce prawo to stosowane jest niezwykle rzadko.
 
Władze liczą, że z podatków do budżetu stanu wpłynie od 40 do 67 milionów dolarów rocznie. W ciągu czterech pierwszych miesięcy obowiązywania nowego prawa, do stanowej kasy trafiło niemal 11 milionów dolarów. Z czego, jak podkreślają lokalne władze, połowa ma być przeznaczona na budowę i funkcjonowanie szkół oraz kampanie antynarkotykowe.
 
Zyski z podatków to nie jedyne korzyści. Władza zaoszczędzi także na egzekwowaniu prawa. Likwidacja kar za posiadanie i sprzedaż marihuany ma skutkować nawet 60 milionami dolarów oszczędności. Wcześniej miało miejsce nawet 10 tys. aresztowań rocznie w związku z przestępstwem posiadania nieznacznych ilości marihuany, które obecnie jest legalne. Nowe prawo dotyczy jedynie marihuany. Posiadanie, produkcja i sprzedaż innych narkotyków w tym stanie wciąż są nielegalne i karane często wieloletnim więzieniem.
 
Kolejki po legalizację
 
Również w wyniku referendum przeprowadzonego w 2012 roku, w ciągu następnych miesięcy podobne regulacje zaczną obowiązywać w stanie Waszyngton na północnym zachodzie Stanów Zjednoczonych. Na tym jednak kolejka po legalną marihuanę się nie kończy. Referendum w tej sprawie ma zostać przeprowadzone w tym roku na Alasce. Natomiast mieszkańcy Oregonu będą głosować w 2016 roku. Zwolenników legalizacji nie brakuje w innych stanach: Arizonie, Kalifornii, Massachusetts, Montanie i Nevadzie, gdzie w najbliższych latach odbędą się podobne głosowania.
 
Według sondażu Gallupa, przeprowadzonego w zeszłym roku, po raz pierwszy w historii Stanów Zjednoczonych większość Amerykanów opowiedziało się za legalizacją marihuany. Choć nowe prawo w Kolorado sprzeczne jest z federalnym, to administracja Baracka Obamy na razie nie poczyniła żadnych kroków, by je unieważnić. Jak stwierdził prezydent, rząd federalny będzie się przyglądać rozwojowi sytuacji i nie będzie zwalczać zmian, dopóki nowe prawo dotyczące sprzedaży i dystrybucji będzie sztywno przestrzegane.
 
1601962_1522871624.jpg

 

3. Portugalia
 
W tym samym czasie co Polska, Portugalia postanowiła zmienić politykę narkotykową. Jednak poszła w przeciwnym kierunku. U nas w 2000 roku zaczęto karać więzieniem za posiadanie nawet śladowych ilości narkotyków, a tam zdekryminalizowano jej posiadanie, a użytkowników i uzależnionych zaczęto traktować jak osoby potencjalnie potrzebujące pomocy. Nie jak przestępców.
 
Co prawda w Portugalii posiadanie narkotyków pozostaje nielegalne, to nie jest traktowane jak przestępstwo kryminalne a jedynie administracyjne. Tym samym, więzienie nie grozi wszystkim złapanym na posiadaniu ściśle określonych przez ustawę ilości nielegalnych substancji psychoaktywnych. W przypadku suszu marihuany jest to 25 gramów, haszyszu - 5 gramów, MDMA (głównego składnika ekstazy) - 1 gram, kokainy - 2 gramy, heroiny - 1 gram, opium - 10 gram. Właściciel większych ilości może być oskarżony o handel, co jest już sprawą kryminalną.
 
Za każdym razem narkotyki są konfiskowane, a posiadacz niewielkich ilości kierowany przed specjalną komisję, zwaną komisją odwodzenia, złożoną z trzech osób: prawnika, lekarza i terapeuty. Gremium ocenia, czy w konkretnym przypadku istnieje problem uzależnienia i może skierować na leczenie. To jednak nie jest obligatoryjne i główny zainteresowany sam decyduje, czy zastosować się do zalecenia.
 
W przypadku recydywy, komisja nakłada grzywnę oscylującą wokół kilkudziesięciu euro. Przy kolejnych zatrzymaniach kara odpowiednio wzrasta. Komisja może także ją umorzyć w zamian za podjęcie kilkutygodniowej terapii. Na osobę, która nie zjawi się przed komisją, nałożona może być kara pieniężna, bądź nakaz pracy społecznej.
 
Funkcjonowanie komisji odwodzenia nie ma nic wspólnego z sądem. Spotkanie ma miejsce w zwykłym pokoju przy stole. Specjaliści starają się wytłumaczyć złapanemu, jakie wynikają konsekwencje z używania narkotyków. Jeśli mają do czynienia już z uzależnionym, wtedy starają się mu doradzić, bądź zalecić odpowiedni program leczenia.
 
1601962_680979397.jpg
 
4. Holandia
 
Wbrew mitom, wszystkie narkotyki - w tym marihuana - pozostają w Holandii nielegalne. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku władze podzieliły nielegalne używki na dwie grupy: miękkie i twarde. Do pierwszej grupy należą jedynie marihuana i haszysz. Do drugiej reszta substancji psychoaktywnych. Co więcej, posiadanie na własny użytek marihuany czy haszyszu uznane jest za wykroczenie, nie za przestępstwo kryminalne. W praktyce tolerowane jest posiadanie niewielkich ilości tych narkotyków.
 
Według Holendrów, rozróżnienie nielegalnych używek na miękkie i twarde jest konieczne, by móc redukować szkody związane z uzależnieniami i kontrolować wpływ osób zażywających narkotyki na najbliższe otoczenie i społeczeństwo. Prawo nie traktuje w ten sam sposób pochodnych konopi indyjskich jak reszty narkotyków, bo nie uznaje ich jako potencjalnie niebezpieczne.
 
Formalnie wciąż nielegalny jest handel, sprzedaż, produkcja jak i posiadanie wszystkich substancji psychoaktywnych. Holenderska myśl prawna zakłada jednak, że egzekwowanie jednego prawa ma priorytet względem innego. Tym samym, priorytetem dla organów ścigania jest handel znacznymi ilościami twardych narkotyków. Zupełnie nieistotne natomiast jest egzekwowania prawa w przypadku handlu mniejszymi ilościami i posiadanie miękkich narkotyków.
 
Dopuszcza się także sprzedaż miękkich narkotyków w specjalnych punktach - coffeeshopach. Według prawa, w danym punkcie dopuszczalne jest przechowywanie jedynie kilkudziesięciu gramów marihuany i haszyszu. W praktyce taka ilość zazwyczaj sprzedawana jest w ciągu kilkudziesięciu minut, więc zaopatrzenie lokalu znacznie przekracza dopuszczalną ilość. Egzekwowanie tego przepisu również nie stanowi priorytetu dla holenderskiej policji. Problemem wciąż pozostaje zaopatrywanie coffeeshopów. Handel i produkcja komercyjna na dużą skalę miękkich narkotyków jest ścigana przez władzę. Wiadomo, że wszystkie lokale muszą gdzieś się zaopatrywać. W tej kwestii praktyka jest dość niespójna.
 
Redukcja szkód
 
Według raportu Coffeeshopy i kompromis autorstwa polskich i holenderskich naukowców z Global Drug Policy Program i Centrum Badań nad Uzależnieniami w Utrechcie, dzięki coffeeshopom konsumenci marihuany pozostają mniej narażeni na kontakt z rynkiem twardych narkotyków.
 
Jak przekonują eksperci, po stworzeniu specjalnych miejsc sprzedaży spadło prawdopodobieństwo, że kupią twarde narkotyki od osoby, która sprzedaje im marihuanę. W Holandii jedynie 14 proc. użytkowników twierdzi, że może kupić kokainę tam gdzie zaopatruje się w miękkie narkotyki. W Szwecji, gdzie obowiązuje polityka zero tolerancji, odsetek ten wynosi już 55 proc.
 
Oprócz tego, łatwiejszy dostęp do marihuany nie uczynił z Holandii lidera w konsumpcji tego narkotyku - kraj wciąż utrzymuje się w średniej europejskiej, a konopie indyjskie są mniej popularne niż na przykład w USA, gdzie w większości stanów polityka jest dużo bardziej restrykcyjna.
 
1601962_1976778959.jpg
 
5. Hiszpania
 
Choć formalnie od 1974 roku posiadanie na własny użytek i zażywanie narkotyków w Hiszpanii nie jest traktowane jako przestępstwo kryminalne, to przez wiele lat prawo nie było dokładnie sprecyzowane i zależy od konkretnej prowincji.
 
Zakup i sprzedaż marihuany jest nielegalna, jednak karana jest co najwyżej grzywną i konfiskatą. Co ciekawe, legalne jest uprawianie niewielkiej ilości krzewów na własny użytek. Tym samym, w ciągu ostatnich lat, w całej Hiszpanii rozwinęły się kluby konopne, w których wspólnie produkuje się w celach niekomercyjnych marihuanę i haszysz. W całym kraju jest ich kilkaset, z czego niemalże dwieście w Barcelonie, która co raz częściej uznawana jest za nowy Amsterdam.
 
Nowe standardy
 
Lista państw, które w mniejszym stopniu zdepenalizowały posiadanie narkotyków jest co raz dłuższa. Od czterech lat w Czeskiej Republice jako przestępstwo nie jest traktowane posiadanie narkotyków na własny użytek. Tolerowane jest posiadanie do 15 gramów marihuany i 5 krzaków konopi, 40 grzybów halucynogennych, 5 porcji LSD, 1,5 grama heroiny, grama kokainy i 2 gramów kokainy.
 
Czeskie władze stwierdziły, że wolą skupić swą uwagę na ściganiu poważnych przestępstw narkotykowych, w tym przede wszystkim producentów niezwykle popularnej w ostatnich latach metamfetaminy i genetycznie modyfikowanej marihuany, w której stężenie aktywnego czynnika THC odpowiedzialnego za moc narkotyku przekracza 15 proc.
 
Również w Niemczech, choć oficjalnie posiadanie jest nielegalne, to zarzuca się postępowanie karne, jeśli chodzi o przypadki niewielkich ilości na własny użytek. Te, określone są ściśle przez władze państw federacyjnych. W samym Berlinie tolerancja jest dość wysoka i w ostatnim czasie wśród lokalnych władz pojawiły się pomysły utworzenia pierwszych w Niemczech Coffeeshopów.
 
Do innych krajów, które zdecydowały się zdekryminalizować posiadanie niewielkich ilości narkotyków na własny użytek należą też Belgia, Wielka Brytania, Kanada, Kolumbia, Australia i Nowa Zelandia. Ciekawostką na mapie świata jest Korea Północna, w której nie ma żadnego prawa regulującego posiadanie i używanie narkotyków. Choć z powodu braku danych do końca nie wiadomo, co się dzieje w tym kraju, to dość często dochodzą informacje o formalnym przyzwoleniu na konsumpcję narkotyków.
 
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy to insert a link to the Privacy Policy page GDPR - Website only for adults, 18+