Jump to content
nasiona marihuany, nasiona konopi
dutch-passion.com biotabs.nl GROWSHOP HEMP.PL
Sign in to follow this  
Ambasadorka

Psychologia marihuany - lekcja numer 2 - nie daj sobie mówić choroby - Układ nerwowy.

Recommended Posts

:zen: Witam Serdecznie Czytelników :zen: 
 
 
Marihuana - a układ nerwowy. 

 

 
Temat dość mało poruszany aczkolwiek wielokrotnie komentowany. Postanowiłam poruszyć go w całkiem inną stronę niż jest pokazywany.
Przede wszystkim osoby które nie używają marihuany ani rekreacyjnie ani na co dzień nie powinny wysuwać wniosków nie przeżywając tego na własnym doświadczeniu.
 
Wracając do szkoły.
 
Układ nerwowy to nic innego jak sieć komórek (neuronów) wyspecjalizowanych do odbioru rzeczywistości(odbiorą, wytwarzają, przekazują, przetwarzają) sygnały elektrochemiczne które pomagają nam w odbieraniu informacji z otoczenia i reakcji w nim . Jest to bardzo potężna sieć wewnątrz nas. Komórki te zdolne są do przesyłania innym komórkom cennych informacji docierających z różnych części ciała i otoczenia. Układ nerwowy jest pięknym scaleniem psychologicznej emocji i odczucia.
 
Więcej informacji na temat układu nerwowego można wyczytać w książkach bądź w internecie.
 
Aby układ nerwowy był w super kondycji należy przestrzegać zasad zdrowego trybu życia - ale gdzie takie zdrowie jest w dobie tej chemii, stresu życia codziennego. 
 
Gdy pada słowo "marihuana wywołuje negatywny skutek w układzie nerwowym" stwierdzam kilkaset innych faktów które mogą tak samo wpłynąć na układ nerwowy bez potrzeby odurzenia narkotycznego. Choć odurzenie nie jest wywoływane tylko z narkotyków, może być nim także kawa, cukier, słodycze, zakupy, adrenalina itp. itd.
 
Wrzucając tak płytko tak poważne słowa, należy pamiętać, iż każda czynność każda emocja wpływa na układ nerwowy.
Czy nam się to podoba czy też nie w tej chwili też odbieramy bodźce przez ten ów układ.
Każdy i w każdej porze na całym świecie odczuwa emocje. Dzięki ludzkiej boskości, posiadamy dar odczuć i nie powinno to być żadnym dla nas upośledzeniem a powodem do przemyśleń jak cudowną istotą jesteśmy.
 
Nie będę wytykać błędów żywieniowych, choć i one również mają wpływ na UN. Rodzina, dom,praca, dom,szczęście, nieszczęście, rodzina,szkoła, sport, nadmiar lub brak .... wszystko co nas otacza może osłabić układ nerwowy, a na pewno dzisiejszy świat.
Świat który staje do góry nogami, a jednostki emocjonalne u tych który układ nerwowy jest mocniejszy i bardziej podatny na impulsy staje się czymś chorym.
 
Marihuana rozwija, buduje, poszerza wyobraźnię,uczy, leczy, uzdrawia i rozwija coraz więcej EMOCJI. Posiada zdolność do rozwoju emocji, poszerzenia ich i odczuwania w większej mierze.
Percepcja podczas fazy z upalenia marihuany jest zmieniona, a układ nerwowy działa na wyższych falach, ale czy to ma być powód by mówić o tym negatywnie? Skoro emocje w trakcie fazy są zdwojone to indywidualną kwestią człowieka jest to jak to odbierze.
U osoby która nadużywa powiedzmy alkoholu układ nerwowy jest rozszarpany tak jak u osób przechodzących silną depresję. 
 
Od kiedy emocjonalność stała się odmiennością?
Głównym powodem tego jest to iż ludzie przestają myśleć jak ludzie, a oddają się mechanicznym czynnością życia codziennego bez większego wkładu własnej egzystencji.
Prostym przykładem jest przejście dla pieszych, co czujesz gdy na czerwonym świetle inni przechodzą a Ty stojąc i czekając na zielone, gdy na ulicy jest pusto...
 
Co dzieje się że emocje stały się czymś wstydliwym, zbaczam z tematu, jak zawsze ale jest tyle myśli by ułożyć to w jedną całość. Nie da rady napisać/opisać naukowym językiem życia. Można próbować i być jednym z set, ale po co by bardziej być profesjonalnym.
Czy zauważyliście że osoby które palą dużo marihuany lub paliły mają mocniej wykształcone emocje do życia niż ludzie nie korzystający z magicznej mocy konopi? 
Emocjonalność przy paleniu konopi jest bardzo ale to bardzo naturalną inicjacją w głąb swojej duchowości. 
Bez emocji którymi kieruje UN życie nie miałoby sensu istnienia.
 
Co z tymi nerwami?
Nerwy towarzyszą nam wszędzie, w dzisiejszym świecie na każdym kroku coś lub ktoś w nas je pobudza, nie ma osób które by się nie denerwowały lub nie przeżywały czegoś na swój sposób. To emocje kształtują nasza osobowość i to one nami rządzą, no może i trochę czasem rozsądek, chodź emocje zawsze pierwotnie były są i będą pierwsze. Zbyt naturalne jest to iż pierw odczuwamy a potem na podstawie odczucia dokonujemy myśli/wyboru. Impulsy dobiegające zewnątrz odreagowują na neurony wewnątrz.
 
Czy impulsy negatywne spotykane na co dzień nie mają wpływu na UN?
Powiedzmy zbyt czepliwy szef, żona,mąż, matka itd ciężka praca, brak zadowoleń i ciągłe życiowe rozterki,pokarm spożywany, otoczenie w którym się żyje i wiele innych czynników.
Każda z emocji ma wpływ na to jak postrzegane będzie nasze życie podczas fazy. Niemożliwością jest to iż optymistyczna osoba pełna wigoru, epatująca życiem po wypaleniu popadła w długotrwałe dolegliwości tylko dla tego iż pali marihuanę. Nie marihuana powoduje obniżenie sprawności układu, a czynniki zewnętrzne na nią działające podczas faz.
 
Powiedzmy sama nielegalność tej rośliny wiąże się z kilkunastoma dolegliwościami nerwowymi. Posiadanie nawet małej ilości w Polsce doprowadzi do zaburzeń psychicznych a co wiąże się z potężnymi emocjami i UK, będzie cierpiał przez to że ktoś nie potrafił sprecyzować rzetelnie swoich odczuć, a jedynie raczył wyrazić swoje zdanie. 
 
Aby być szczerym wobec siebie, do osób które mają problem z paleniem, i odczuwają negatywny skutek emocjonalny podczas tripowania.
Stwierdzam coś musiało się stać, iż faza męczy i pozornie odbierana percepcja jest postrzegana jako zaburzenie. 
Zaburzenia to można dostać mając tysiąc dwieście złotych co miesiąc i pięcioro osób w domu do wyżywienia? Czy to nie jest bardziej niebezpieczne i bliżej utraty nerwów. 
To że w kroku trąbią na siebie bo chcą być w pracy na czas, to że rachunki nie opłacone, tego państwo już nie dostrzega za negatywny wpływ na układ nerwowy człowieka.
Ale co ja będę się rozpisywała o organach które mają poszywanie wolności do życia w dupie. Zamknąć w więzieniu, wmówić choroby, wmówić wszystko byle by prawdę zamydlić, a jak prawdę ktoś rzecze to wtrącić go bo mówi jak oszalały.
 
Paranoje, obsesje i inne dziwactwa wmówione są przez innych tylko po to by odczuwać coraz mniej człowieczeństwo.
 
Wracając do nerwów podczas faz, to jak wpływa na nas otoczenie oraz towarzystwo w którym obcujemy jest bardzo istotne.
Pierwsze odczucia są najcenniejsze, wrażenia i bodźce płynące przez całe ciało dochodzące do umysłu.
W miejscach w których jesteśmy i żyjemy są pewne prawa energii które tez mają wpływ na nerwy podczas upalenia.
Upalenie w nieodpowiednim miejscu może wywołać małe lub duże traumy które zostają wzmożone, zapamiętane dodatkowo przez zdwojenie odczuć pod wpływem Marihuany.  Miejsca piękne, naturalne odmienne mogą wywołać silne dobre emocje, dlatego paląc na łonie natury(teraz przez nielegalność jest to bardzo ograniczone) Osoby mieszkające na wsiach mogą cieszyć się jeszcze taką prywatnością. W mieście nie ma szans na relaks w parku lub na swoim balkonie.
 
Czy nielegalność nie ma tutaj wpływu na negatywność odbierania rzeczywistości bodźcami? Ma, bo każda zakłócona przez prawo wolność będzie się naturalnie przeciwstawiać i nie zgadzać na to.
Także otoczenia mają wpływ na emocje.
Ludzie i zwierzęta nas otaczający mają większe pole manewru emocjonalnymi, gdyż ich energia życia zawsze wpływa na drugą istotę. A to czy ktoś posiada ją pozytywną lub negatywną może mieć wpływ na nerwy podczas palenia jak i w ogóle jak ja to mówię na sucho.
Gdy kogoś nie lubimy a musimy przebywać w jego towarzystwie to zjawisko jest podobne do kary, karę która trzeba znieść dla jakiś celów. 
Nie dziwcie się gdy łapie się paranoje przy ludziach których się nie lubi. Każda taka osoba będzie podczas fazy dziwnie się zachowywała. Po kilkunastu latach obserwacji stwierdzam fakt taki iż emocjonalność zdradza innych zamiary i da rade odróżnić ich cel.
A gdy chcecie sprawdzić zamiary najlepiej się z taką osobą upalić i poobserwować. 
 
"Ta osoba gra mi na nerwach"
 
Nie trzeba palić by dochodzić do takich stwierdzeń. Towarzystwa w których znajdujemy się mogą wzmagać emocje, a zatem i czasem nerwy. Tylko od nas samych zależy czy dopuścimy nerwy do wodzy tak by ktoś inny popsuł nam fazę.
Mogę rozpisywać się na ten temat, dużo widziałam, słyszałam i przeżyłam, ale stwierdzam bezapelacyjnie gdy kogoś nie lubimy to faza nigdy nie będzie tak przyjemna jak bez niego obecności. Dlatego nie bójcie się nowych znajomości a starych nie ciągnijcie gdy ludzie się zmieniają. 
 
Energetyczne vampiry - nie dajcie również swojej pozytywnej energii ściągać pesymistom, którzy zatruwają swoje i cudze życia swoimi problemami a żywią się emocjami i nerwami innych. 
Spotkałam kilka takich osób które pozornie szczycą się dobrymi cechami, a za plecami próbują negatywnie wpływać na rzeczywistość otoczenia w której czasem musimy być.
 
Nerwy to w konserwy - Czy emocjonalne rozterki miłosne mogą powodować zaburzenia układu nerwowego? Oczywiście, nie ma nic bardziej mylnego iż miłość nie wywołuje w nas najsilniejszych emocji a zatem i w niektórych przypadkach gdy jest ona nie taka jak chcemy przyprowadza o ataki szału(nerwów).
W związkach opartych na szczerych uczuciach marihuana może potęgować emocje, i poprawiać układ nerwowy dostarczając im większą ilość endorfin. Miłość to piękne uczucie, które emocjonalnie może nas uzbroić w potężną dawkę pozytywnych emocji, lub całkowicie rozbroić i nieomal doprowadzić do nieszczęść. Nerwy w szczęśliwych związkach są zawsze ograniczane, przez pozytywne emocje - które nie pozwoloną na wpływ negatywny. Natury nie oszukasz, jeżeli kogoś kochasz to nie masz wrodzonej autodestrukcji swojego szczęścia, bowiem jesteśmy istotami stadnymi i dążymy do spełnienia się w nim. Podczas palenia z ukochaną osobą można sporo ciekawych rzeczy się nauczyć, a także spotęgować swoje uczucie. Gdy nie mamy tyle szczęścia i niestety nie ma w naszym życiu miłości lub miejsca już na nią żyjemy sprzecznie ze swoją naturą, co ma negatywny wpływ na zdrowie. 
Życie w zgodzie z samym sobą jest istotne, ale nie wypierajmy się nigdy tego iż życie w zgodzie z osobą do której czuje się emocjonalną wieź nie jest piękniejsze niż samotność. Tutaj nerwowość może mieć również podłoża seksualne, gdyż każda istota dąży do przekazania życia. Seksualność po marihuanie jest czymś wspaniałym, wątpię zapewne jak każdy kto takie coś przeżył by mogłoby to wywołać szkodliwe dla nas emocje. 
 
Koniecznie muszę poruszyć tutaj temat medycznej marihuany, która leczy i tylko uprawiana w jak najbliższym naturze środowisku może być uznawana za Prawilną, tą której szacunek z pochodzenia z natury się należy, takowej nie kupi się u dillera.  
Statystyki są podawane nieuczciwie wobec tej rośliny, i nie rzetelnie nie badając każdego przypadku laboratoryjnie. Każda kupna trawka od dillera wiąże się z możliwością różnych niepożądanych sytuacji.
Nie koniecznie wynikających z psychoaktywnego działania marihuany, a chemicznych wspomagaczy które są praktykowane w uprawach komercyjnych. Proszę wziąć pod uwagę tego iż jestem również za nie sprzedawaną na ulicy trawką. Nie jestem nie byłam i nie będę, każdy ma prawo decydować o co chce robić z swoim życiem, ale nikt nie ma prawa ingerencji chemii jaka jest dodawana przez "biznesmenów" do sprzedawanej, i powszechnie odbieranej przez społeczeństwo. 
Dlatego rozsądnym rozwiązaniem jest jej kontrola, ale nie można kontrolować czegoś co jest nielegalne. Tylko dobrej jakości marihuana powinna byc poddawana testom, i na jej postawie wysnuwane wnioski, z wybitnie wynikłą analizą, bo płytkie stwierdzenia nie poradzą do niczego. 
 
W poprzednim artykule opisywałam stany emocjonalne Psychologia Marihuany - lekcja numer 1 stres życia codziennego, podczas palenia
 
Sporo nawiązań jest również do stanów nerwicowych.
 
Gdy nasze nerwy są pobudzone lub nadmiernie nadużywane prowadzi to do pogorszenia się stanu zdrowia, i w takich przypadkach gdy pojawiają się negatywne skutki nerw o
 
Zatem pytam się tych którzy stwierdzają to iż Marihuana powoduje negatywny skutek na układ nerwowy, po czym to stwierdzasz?
Po gorszym samopoczuciu? Jest milion wymówek na to by wmówić innym coś czego nie ma.
 Strach przed upaleniem? odurzeniem, postrzeganiem innego świata ? A może strach przed swoim ciałem, swoimi reakcjami, swoją niewiedzą, bądź też błędnie
 
Każda emocja w naszym życiu prowadzi do różnych stanów, a to jak zostaną one przetworzone i zinterpretowane zależy tylko i wyłącznie od nas samych.
Nie próbuj wmówić zdrowej osobie choroby. 
 
 
Żyjcie w zgodzie z sobą, nigdy nie patrzcie na to co chcą wam wmówić inni.
 
Blles Ya!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

 

Pani Ambasador jesli chodzi o wplyw i dzialanie marihuany na ludzki organizm wydajesz sie byc osoba o mega duzej wiedzy popartej doswiadczeniem i zamilowaniem do mj. Nie chcialem zakladac nowego tematu wiec mam nadzieje, ze wybralem dobry topik na przedstawienie problemu.

 

Mam tutaj teraz u siebie delikwenta, ktory po 2 buchach czystej WW z lufki z mojego pierwszego grow niestety jego organizm nie ogarnia czaczy. Puls 128, cisnienie 190/120, porazenie lewej strony ciala od serca w gore (klatka, twarz, reka). Kolega nie pali od prawie 3 lat, zreazygnowal wlasnie ze wzgledu na trzaski z serduchem po mj, przestal palic fajki i pic alkohol. Jedyne co mu dolega to wrzody dwunastnicy ... bol nawracajacy co 3-4 miesiace zawsze emanuje na plecy i serce - wiemy, ze to kwas cofajacy sie powoduje ewentualny bol refluksu (czy tam refluksa nie wiem jak sie odmienia), a ze serducho tuz tuz to to odczuwa. Problem polega na tym, ze od brzucha wszystko idzie mu do serca. Gdy rzucil ziolo te 3 lata temu zazyl mj dwa razy ... pierwszy raz po 3 miesiacach - skonczylo sie na izbie przyjec w szpitalu z podobnymi objawami do dzisiejszych, drugi raz przywiozlem mu ciasto (murzynka) z Amsterdamu ... weszlo lagodniej ale byl problem "palacego serca", nie mierzyl wtedy cisnienia. Zal mi go jest bo wiem jak bardzo chce, a wie, ze nie moze, a ja jestem w dupie bo go namawialem,  a teraz widze co sie dzieje. Ogolnie to mam dwie wizje bo tez troche siedze w temacie "doktor google" ... czy to mozg czy to jeszcze nie zdiagnozowana choroba ?

 

Jesli chodzi o przeszlosc to do momentu "porzucenia" mj kolega jakies 5 lat naduzywal mj w sposob konkretny (na miekko 2-3g dziennie ale to jest taki lekki prognstyk). Czytalem kiedys o np puszczajacych zwieraczach osob naduzywajacych mj, domyslam si, ze wiesz o co mi chodzi ... nie do konca czaje klimat wplywu mj na mozg przy dlugotrwalym stosowaniu i ewentualnych "dziwnych" tego konsekwencjach ...

 

Byloby fajnie jakbys napisala jakie jest Twoje zdanie :)

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytajac problem nasuwa mi sie myśl takowa iż są to symptomy psychosomatyczne. 

Duza czesc osob po inicjacji w głębszą świadomość albo popada w problemy tegö typu co napisaleś albo jara normalnie i sie tym cieszy.

Zdarza sie to przy regularniejszym paleniu po ok roku/dwóch.

 

Jezeli palil syf z ulicy to moze byc przyczyną tych dolegliwości. Weź go skieruj do mnie na pw to mu napisze jak ma sonie poradzić z tymi schizami. 

 

To w jaki sposób korzystamy z ganji - lolek, fifka, inhalacja, jedzenie to wszystko inaczej dziala.

Niech śmiało pisze, dużo ludzi już wyciągnęłam z tego typu faz.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy to insert a link to the Privacy Policy page GDPR - Website only for adults, 18+