Pierwszy raz zrobiłem ciastka. W sumie i masło pierwszy raz, z łodyg, ścinków listków, słabszych szyszek itp.
I powiem tak - nie liczyłem potencjalnej mocy, zrobiłem 200g masła, z tego zrobiłem ciastka.
Zjadłem jedno. Po chwili jeszcze pół. Przez 5 minut po wszamaniu śmiech, nie wiem, czy od tego, ale humor był. Po jakiejś półtorej godziny idę sobie i nagle widzę, że idę, ale nogi stoją w miejscu. Przynajmniej tak to odbierałem 😄
U znajomych śmiechawa ze mnie, bo uczestniczyłem w rozmowach a jednocześnie jakbym był obok. Rozjazd świadomości, pierwszy raz coś takiego miałem. Chwile paniki, że mi tak zostanie, modlitwa, rozmowa z Bogiem (bo co by nie mówić, jestem religijny i się z tym nie kryję), jakby ogarnięcie chwilowe. Powrót do domu, miałem wrażenie, że światła na ulicach stoją w miejscu, mimo że chodnik się ruszał. Wrażenie, że jestem dwa razy wyższy od mojej Pani 😛
W domu solidne napojenie, drzemka godzinna i na szczęście koniec - bo już mi się zaczęły włączać dziwne wersje w głowie.
Teraz chyba wiem, co to znaczy "stonned", chociaż chodzić mogłem 😛
W szklarence po pierwszych sianokosach, skromnie, w kąciku, rosły sobie Quick one. Jedna może być na mnie zła, bo uszczknąłem jej czubek 😛 Ale za to odrosła w dwóch.
Panienki dosyć pokaźne już, rosną w jednej donicy, ziemia plus kurzy nawóz, chyba będzie dobrze, liście ładne, przed kwiatki zaczynają się pojawiać...
Nie mam fotek z wcześniejszego etapu, bo typowo o nich zapomniałem, tzn podlewałem, ale skupiałem się na ich starszych siostrach 😛
No ostatnio podlewałem już wodą kranowa z 2 razy jakoś a tak to biedronkowa, może te urządzenie do pomiaru mam zepsute bo to już leży u mnie 3 lata i to na dworze także może coś z tym. Ogarnę to dzisiaj i ogólnie kranówy już nie będę dawal
DZIEŃ 92
Jak narazie wszystko idzie w dobrym kierunku, dziewczyny puchną w oczach z dnia na dzień😁 Nawozy mineralne od shoguna robią naprawdę świetną robotę, szczerze polecam ten zestaw. Zwiększyłem im dawkę papu do 3,5l, dostają tak co drugi dzień. Wilgotność staram się teraz trzymać w okolicach 50% a temp 24-25C. Przy wczorajszym podlewaniu usunąłem w każdej po kilka liści z dołu, środka i takich zasłaniających inne szczyty.
Z automatów to co miałem na przestrzeni lat stabilne było od Sensi Seeds,Dutsch Passion czyli od starych wyjadaczy. Każda przygoda z naszymi krzakami jest lekcją z której warto wyciągnąć wnioski. Na rynku DE Bud Voyage polecam spróbować.
Rekomendowane komentarze
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.