To całkiem inny wymiar substancji, ten który próbował LSD, psylocybiny, 4-aco-dmt, 4-homet, DMT lub wiele innych, wie o czym mówię.
To substancje, które wymazują EGO podczas naszego doświadczenia, wyłączają wszelkie filtry i pozwalają nam dostrzec
rzeczy, których nigdy nie potrafili byśmy dostrzec bez tych substancji. Fazy są dosyć ciężkie, przy psylocybinie albo tryptaminach,
trzeba po prostu się położyć w ciemnym pomieszczeniu co osobiście preferuję, cichym ciemnym pomieszczeniu, zażyć je, i wpatrywać się przed siebie..
wejście przeżyjecie jakoś, nie musi być przyjemne, ale pamiętajcie, że te substancje pozwolą wam odczuć praktycznie wszystko czego chcecie,
pokażą Wam to, co chcecie. Trzeba poddać się całkowicie działaniu substancji, zaufać jej i sobie, NIE WALCZYĆ! nie walcz, po prostu chcij odpłynąć a wiedz że nie umrzesz,
po tym nie da się umrzeć, po prostu odpłyń, zmyj ego i doświadczaj, obserwuj ! Umiejętności umysłu są niewyczerpane, psychodeliki otwierają te umiejętności i poszerzają naszą świadomość.
Używane z głową, bardzo pozytywnie odmienią nasze podejście do życia, do świata !
Nierozsądnie, no cóż, nauczą nas pokory.
Każda substancja ma trochę inne przesłanie, żadna nie jest taka sama, tak samo każde doświadczenie na tych substancjach, zawsze będzie inne
i coś nowego wniesie do naszego życia. Psychodeliki to piękne substancje, święte substancje, w wielu kulturach używane jako sakrament,
są bardzo ważną częścią życia. W sumie nie dziwię się






















