To jak to automaty, to już powinny dawno kwitnąć. To nawóz na kwitnienie teraz.
Puściły już białe włoski??
Co to za ziemie tak w ogóle? Jakaś marketówka pewnie?
No w te rękawiczki muszę się zaopatrzyć. Kiedys miałem, ale jak był covid to rodzicom oddałem, bo wtedy nie można było kupić a ja miałem zapas 🙂
U mnie za to w końcu zaczęły topy puchnąć pod koniec. Przynajmniej takie wrażenie odnoszę. Też zaraz tnę. W przyszły weekend. I myślę nad nowym projektem. Pestek zapas jest to chyba jakieś mikro zrobię z toppingiem tak dla odmiany.
I kolejny grow zaliczony 🙂
Wedding berry fajne topy wyszły. W rękawiczkach trymujesz? Chyba też się zdecyduję. Zawsze po trymowaniu palce lepkie i ciężko domyć 🙂
No zobaczymy. Z zapachem luz. Cały czas do dzisiaj bez wyciągowego i filtra. Dopiero dzisiaj go odpaliłem i podłączyłem filtr, ale nie przez zapach, tylko żeby zmniejszyć wilgotność. A sam zapach przyjemny. Chociaż wcześniej był bardziej intensywny.
Update
Dzień 94.
Weszło właśnie flawless finish. Wejdzie jeszcze raz za kilka dni i za tydzień płukanie samą wodą i ścinka.
Po liściach widać, że już zaczynają kończyć żywot. Coraz więcej żółtych. Jest ok, chociaz spodziewałem się bardziej napuchniętych topów. Wynik będzie raczej średni. Myślę, że około 150 wyjdzie. Liczyłem na więcej. Zresztą zobaczymy za jakiś czas po ścince ile tego wyszło. Oby tylko pleśń się nie wdała.
Ciężko powiedzieć po takich małych topach. Nie wiadomo czy to już ich max, czy jeszcze będą puchły. Można na próbę uciąć i wysuszyć. Wygląda niestety słabo 😞
Wilgotność i do 80-90% skacze 🙂 Ale to bardziej po podlaniu. Potem spada do 45-65%. No jest spora momentami. Ale lecę bez wyciągowego już któryś raz z kolei. Jest tylko ten duży mieszający. Ogólnie jak opierdole z połowę liści i mieszający będzie cały czas mieszał, to powinno być w miarę ok. Może na sam koniec odpalę wyciągowy.