Już nie mam jak im więcej światła dostarczyć, poza tym słonecznym 😛
Ale coś z tego chyba jednak mimo wszystko na koniec powinno wyjść? Nie tak dużo, ale zawsze 😛
Update: dzień 42 ( 9 / 33 )
Nic dodać, nic ująć. Warunki bez zmian. Tylko lampę dźwigam do góry i pilnuję, żeby nie spaliła szczytów. Rosną jak zwariowane. Czekam jeszcze około tygodnia, aż wyhamują i będzie kolejny fryzjer. Póki co, pozwalam im na budowanie struktury pod topy. To, co nie rokuje pójdzie na ścinkę za tydzień.
Soczyście zielone. Jeśli chodzi o składniki to jest w porządku. Problemem jest ich za szybki wzrost. Masz za duże odstepy od pieter na głownej łodydze, a co za tym idzie - brakuje im światła. Wyciągają Ci się do góry zamiast puszczać boczne i silne pędy.