Skocz do zawartości
oferta nasion marihuany i konopi 1 plus 1

growshop grower.com.pl

Rura Dymi

Użytkownik
  • Postów

    92
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez Rura Dymi

  1. Warto zwrócić uwagę na jeden z najciekawszych argumentów przedstawionych przez ekspertów analizujących projekt ustawy. Chodzi o limit 15 g suszu na własny użytek. Teoretycznie brzmi to prosto, ale w praktyce pojawia się pytanie: co ma zrobić osoba, która legalnie wyhoduje roślinę i okaże się, że po zbiorze uzyska np. 30, 50 czy nawet ponad 100 g suchego suszu? Przecież na wielkość plonu wpływa genetyka odmiany, pogoda, długość wegetacji czy zwykłe szczęście. Tego nie da się precyzyjnie zaplanować. Co ciekawe, z identycznym problemem zmierzyły się Niemcy. Tam również ustawodawca zauważył, że nie da się ograniczyć samego plonu rośliny. Dlatego przepisy pozwalają na uprawę maksymalnie trzech roślin, ale jednocześnie określają limit ilości suszu, który można posiadać w domu. Nadwyżka powinna zostać zniszczona. To rozwiązanie od początku budziło jednak kontrowersje. Bo jak w praktyce wygląda moment zbioru? Żeby stwierdzić, ile suszu powstało, najpierw trzeba roślinę ściąć, wysuszyć i zważyć. Dopiero wtedy wiadomo, czy limit został przekroczony. Powstaje więc pytanie, w którym momencie obywatel staje się przestępcą – czy już w chwili zebrania plonu, czy dopiero wtedy, gdy świadomie zatrzymuje nadwyżkę? To pokazuje, że problem nie jest wyłącznie polski. Moim zdaniem właśnie dlatego uwagi ekspertów są warte poważnej dyskusji. Jeżeli ustawodawca chce stworzyć przepisy, które będą działały w praktyce, powinien przewidzieć takie sytuacje i jasno określić, co obywatel ma zrobić z naturalną nadwyżką plonu. W przeciwnym razie może dojść do paradoksu, w którym osoba przestrzegająca prawa od momentu zasiania legalnej rośliny stanie się przestępcą tylko dlatego, że natura okazała się zbyt hojna.
  2. Bardzo do dupy. O dziwo że one w takiej ziemi rosną w taki sposób, powinny być gorszej kondycji. Sprawdź sobie jeszcze pH wody którą podlewasz, bo ona może podnosić pH a z tego co ja sprawdzałem i znajomi to mamy lipną wodę zwykle pH 8.
  3. Czemu z outdoorem miał by sobie dać spokój. Przecież ma jeszcze kawałem lipca i cały sierpień, wrzesień i październik. Dla automatów to w zupełności wystarczy. Klimat się zmienił w ostatnich latach więc wrześnie są zawsze ciepłe. Wystarczy profilaktycznie na początku i końcu września popryskać środkiem na pleśń i grzyby. Ale tym do pryskania warzyw bo one nie są szkodliwe dla ludzi. Ja nie raz wysiewałem automaty z początkiem sierpnia i zawsze zbiory były, wiadomo nie tak duże jak w przypadku sadzenia automatów w czerwcu ale zawsze coś jest. Co do środka to polecam: Amistar 250 SC zwalcza choroby warzyw i szara pleśń mączniak, firmy Target. Dostępny w każdym sklepie ogrodniczym oraz na allegro. Stosuje się to profilaktycznie zanim pojawi się grzyb lub pleśń.
  4. Czyli jak by nie patrzył to jednak trenujesz bo nagięcie w dół jest też treningiem LST, skromnym ale jakiś tam jest. Zwykłe odmiany pełnosezonowe a półautomaty dalej takim są warto trenować bo nie rozrastają się samoczynnie jak odmiany z autofloweringiem.
  5. A planujesz je trenować? myślę że masz dobry moment na FIM. Przy uprawie outdoorowej dał bym im większe doniczki.
  6. Na tym etapie ciężko coś stwierdzić, to dopiero początek i dużo może się wydarzyć zwłaszcza że to outdoor.
  7. Ciekawe co ci z tego wyjdzie
  8. No właśnie też to zauważyłem że coś jest nie tak z tą ziemią, sucha to jedno ale też taka pozbrylana jak z pola.
  9. Twój post wygląda jak by go napisał jakiś krawężnik w dodatku chatemGPT. Pan władza z jakiejś dziury szukający frajera który mu sprzeda zioło w necie. Ale wiesz co przelej mi ze 20tyś to ci wyślę 🤣
  10. Przetestuj te odmiany i napisz które naj mniej śmierdzą. Takie szybkie automaty można sadzić w lipcu.
  11. Sorry że odkopałem stary już temat. Ale jest to bardzo ciekawe co tu pisze i daje do myślenia. Przy wyborze sklepu z nasionami dzięki narzędziom AI (nie mówię tutaj o googlu a o płatnych narzędziach AI) przeprowadziłem sobie analizę. AI pisze: Sprawdziłem katalogi najpopularniejszych zagranicznych seedbanków. Liczby nie są idealnie stałe, bo co roku dochodzą nowe odmiany, część jest wycofywana, a niektóre sklepy liczą osobno wersje feminizowane, regularne i automaty. Mimo to można przyjąć następujące wartości: Seedbank Liczba odmian (około) Royal Queen Seeds 140–160 Dutch Passion 148 odmian Barney's Farm ok. 150–170 odmian Sensi Seeds ok. 90–110 Sweet Seeds ok. 110–130 Green House Seeds ok. 80–100 Fast Buds ok. 90–110 (głównie automaty) DNA Genetics ok. 70–90 Humboldt Seed Company ok. 80–100 Kannabia ok. 90–110 Paradise Seeds ok. 50–70 Serious Seeds ok. 20–30 ACE Seeds ok. 70–90 Mephisto Genetics ok. 80–100 (autoflower) Exotic Genetix ok. 100–150 (często limitowane serie) Co z tego wynika? Najwięksi gracze utrzymują ofertę na poziomie około 100–170 odmian. Bardzo niewiele firm przekracza 200 pozycji, ponieważ: utrzymanie stabilnej jakości tak dużej liczby genetyk jest trudne, wiele seedbanków wycofuje starsze odmiany, robiąc miejsce nowym, coraz popularniejsze są limitowane serie zamiast stałego katalogu. Wyjątkiem są marketplace'y (np. Seedsman czy Zamnesia), ale one sprzedają odmiany wielu producentów, więc nie są klasycznymi seedbankami hodowlanymi. A teraz dla porównania Polscy gracze. Przedstawiam tutaj tylko ich własne odmiany, nie innych producentów których oferują w swoich sklepach: Polskie sklepy Liczba odmian własnych pod swoją marką Ganja Farmer Seeds 600 (największa liczba własnych odmian) Tanie Sianie Seeds 480 (również niespotykana liczba) THC-THC z siedzibą w Hiszpanii 21 (realna liczba, ponad 20 lat na rynku) Wnioski: Istnieje kilka modeli biznesowych spotykanych w branży nasion kolekcjonerskich: Własny breeding i własna produkcja – firma sama prowadzi programy hodowlane i zleca lub prowadzi produkcję. Outsourcing produkcji – marka projektuje ofertę, ale produkcję wykonują zewnętrzni partnerzy w krajach, gdzie jest to legalne. White label / private label – zewnętrzny producent wytwarza nasiona, a marka sprzedaje je pod własną nazwą. Model mieszany – część odmian jest rozwijana samodzielnie, część pochodzi od partnerów. Na podstawie publicznie dostępnych informacji nie można wiarygodnie stwierdzić, który model stosuje konkretna firma, jeśli sama tego nie ujawnia. Każdy z tych modeli jest jednak zdecydowanie trudniejszy, a czasem wręcz niemożliwy do zastosowania w kraju takim jak Polska, gdzie uprawa konopi jest całkowicie nielegalna. Samo kontrolowanie poszczególnych partii genetyk jest praktycznie niemożliwe. Przy ofercie obejmującej około 600 odmian kontrolowanie całego łańcucha dostaw nawet w kraju, w którym uprawa jest legalna, stanowi ogromne wyzwanie. Warto przy tym zauważyć, że najwięksi i najbardziej rozpoznawalni światowi hodowcy utrzymują swoje katalogi zazwyczaj na poziomie około 100–170 odmian, a bardzo niewiele firm przekracza 200 pozycji. Taka skala działalności wydaje się znacznie łatwiejsza do zarządzania i kontroli jakości niż katalog liczący kilkaset odmian.
  12. Już zamówiłem u nich 20 nasion. Tego afghan kusha o którym pisałeś i ak47 w automacie. Kiełki pościło 19 sztuk i na razie będę je trzymał pod lampą w domu do póki pogoda się nie poprawi, wtedy polecą na dwór.
  13. Zamierzam kupić nasiona na stronie sklepu seedbay.pl i mam pytanie do forumowiczów farmerów o opinie na temat tego seed banku, czy jest bezpieczny i jak z jakością nasion.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Polityka prywatności link do Polityki Prywatności RODO - Strona tylko dla osób pełnoletnich, 18+