Witam, sprawa wygląda następująco.
Koleżka "przypadkowo powiedział", że w sylwestra było na temat, podał zdjęcia rozmów na facebooku. Było nas 5 wszyscy nieletni (16), w zasadzie wszystkie dowody to te rozmowy, typek powiedział jednak że było, my planujemy powiedzieć że nie było. Od tamtego czasu wziąłem może ze dwa buchy więc w razie ewentualnego narkotestu nic mi raczej nie wykryje. Policji zależy na złapaniu "źródła", więc pewnie będą proponować układy. My oczywiście nic nie wiemy, dlatego pewnie nas będą próbowali trochę straszyć. Nikt z nas nie miał wcześniej problemów z prawem. Zależy mi na tym żeby ten przypał zredukować do minimum bo przeze mnie moi rodzice mogą mieć problemy w pracy, a to dosłownie był jednorazowy wyskok i wszystkie środki ostrożności były zachowane, no ale kto mógł się spodziewać że teraz ktoś pęknie?
Jakieś porady? Jak gadać na komendzie itp.? Może przykłady w własnego doświadczenia? Jest się czego bać?