Witam.
Dwa tygodnie temu ktoś zawinoł krzaki z naszego spota. Po krótkim zbadaniu sytuacji, stwierdziłem razem z ziomkami, że to jakiemuś frajerowi się trafiło i teraz cieszy ryja. Znaleźliśmy tam ślady jednego auta(o rozstaiwe kół podobnego do seiczento) i puszke po piwie. Nie przypuszaczałem, żeby to byli niebiescy.
Niestety mój spokój ducha został rozwiany przez znajomego który pracuje "po drugiej stronie". Ostrzegł mojego ziomka, że w okolicy znaleziono małą chodowle i że jest on głownym podejrzanym, ziomek już mial w papierach stary przypał, dodakowo mieszkamy w małej miejscowości gdzie wszyscy o sobie wszystko wiedzą, wiec wystarczy, że zapytają jakiegoś mochera i już wiedzą kto jest "dziwny" na wiosce. Ten znajomy, mówił żeby do niczego się nie przyznawać i że wzieli butelki z naszego spota, do odciskow palców. Ten mój ziomek ma już swoje odciski w ich bazie, ale na butelkach ich nie ma. Za to sa moje i mojego kumpla.
Akcja jeszcze mogła sie inaczej potoczyć, moim zdaniem mogli złapać naszego złodzieja(tego palenia w sume po scięciu mogło być ze 2 kloce) i on wskazł skąd są roslinki, ale to tylko moje przypuszczenie.
Pytania mam takie:
Jesli pobierą odciski palców ode mnie lub mojego kumpla i bedą się zgadzać(bo chyba mogą to zrobić pod każdym pretekstem), co wtedy i ile za to mogę dostać?
Tak jak pisałem wcześniej, mieszkamy na wiosce i myśle że nie trudno bedzie im wpaść na pomysł, żeby wpaść do mnie na rozmowe.