Jump to content
thc-thc.com
ganjafarmer.com.pl
sklep z nasionami marihuany
dutch-passion.com babciaganja.pl thc-thc.com

Search the Community

Showing results for tags 'uprawa konopi'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • How to grow hemp for medical marijuana
    • How to start growing cannabis? Basics of hemp cultivation
    • In door - cultivation of hemp in a cultivation tent
    • Out door - cultivation of hemp under the sun
    • Marijuana harvest from cannabis plants
    • Problems with cannabis plant? Diseases and pests
    • Cannabis cloning, plant training and breeding
    • Equipment for growing hemp plants
    • Nutrients for growing hemp plants
    • Cannabis Seeds. Descriptions of cannabis seed strain
  • Now growing - Logs of medical cannabis cultivation
    • In door - hemp logs from under the lamp
    • Out door - hemp logs from the sun
  • Finished - Logs of medical cannabis cultivation
    • In door - completed hemp logs from under the lamps HPS
    • In door - completed hemp logs under LED lamps
    • In door - completed hemp logs under CFL lamps
    • Out door - finished hemp logs from the sun
  • The use of medical marijuana
    • Medical marijuana or cannabis heals
    • Hash, oils, concentrates and other marijuana products
    • Culinary recipes with medical marijuana
    • Marijuana vaporization
  • 4:20 Hemp cafe
    • Chillout zone, any topics
    • Other botany
    • Laughable
    • Seed & Grow Stores
  • Hemp archive of the forum
    • Archive of the forum
  • Recommended stores
    • thc-thc.com
    • grower.com.pl
    • growbox.pl
    • supersativaseedclub.com
    • cbdweed.com
    • www.biotabs.nl
    • dutch-passion.com
    • www.seedstockers.com
    • babciaganja.pl
  • Klub Konopny Trawka's Tematy klubowe

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Strona WWW


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zainteresowania

Found 11 results

  1. Wiele osób decyduje się na uprawę outdoor swych medycznych / rekreacyjnych konopi. Jest to dużo prostsze niż myśli większość z was; z odpowiednimi nasionami /w odpowiednich warunkach, dość łatwo można uzyskać setki gram suszu konopi z jednej rośliny. W tym tygodniu blog wyjaśnia większość najważniejszych kwestii, ułatwiających uprawę konopi outdoor. Planowanie lokalizacji uprawy Pierwszym krokiem do sukcesu w uprawie outdoor jest planowanie. Musicie znaleźć bezpieczne miejsce do uprawy waszych roślin. Wiele osób szuka odosobnionego miejsca poza miastem, na przykład w lesie, na polach lub wzdłuż rzeki. Niektórzy mają szczęście posiadania własnego ogrodu lub szklarni, odpowiedniej do uprawy. Głównym celem jest znalezienie miejsca, które nie będzie dostępne dla ludzi lub zwierząt (np. jelenie, króliki, kozy, itp.). Dobrym rozwiązaniem dla utrzymania z dala zwierząt, jest obszar otoczony jeżynami. Króliki mogą być trzymane z dala od roślin dzięki barierze ochronnej z gęstej siatki drucianej zabezpieczonej małymi śledziami do namiotu. Na półkuli północnej sezon uprawy outdoor zaczyna się przeważnie od kwietnia/maja i trwa do września/października. Na półkuli południowej sezon uprawy trwa od września do marca. Jeśli znaleźliście dobre miejsce do uprawy, najprawdopodobniej będziecie mogli z niego korzystać przez wiele lat. Optymalizacja warunków Konopie potrzebują jak najwięcej słońca, wybierzcie osłoniętą lokalizację, dobrze nasłonecznioną i z dobrą jakością ziemi. Wiele osób poprawia jakość ziemi stosując kompost, obornik, nawóz, itp. Przekopanie ziemi poprawi jej strukturę i napowietrzenie. Wybierzcie nasiona odmiany sprawdzonej w uprawie outdoor. 5-10 nasion dobrej jakości odmiany outdoor jest często wystarczające, by dostarczać wam dobrych zbiorów przez lata. Wybierzcie odmianę do uprawy z uwagą, w tym przypadku naprawdę nie można pójść na kompromis. Najpopularniejsze odmiany outdoor z banku Dutch Passion to Frisian Dew, Durban Poison, Passion #1 i Frisian Duck. Nasza pełna kolekcja nasion znajduje się tutaj. Dwie z naszych odmian zasługują na specjale polecenie; Frisian Duck jest wyjątkową rośliną, której liście nie przypominają tradycyjnych liści konopi. Oznacza to, że raczej nie zostanie ona zauważona przez obcych ludzi. Frisian Dew jest sprawdzoną odmianą outdoor, jest wystarczająca odporna, by przetrwać lato w północnej Europie i produkuje ponad kilogram suchych buds w optymalnych warunkach. Rozpoczęcie uprawy. Większość hodowców outdoor wysiewa nasiona w domu i opiekuje się sadzonkami w pierwszych tygodniach wzrostu, gdy są one najdelikatniejsze. Sadzonki są następnie przesadzane do docelowego miejsca uprawy, gdy definitywnie kończą się przymrozki. Początkowo sadzonki muszą być bardzo obficie podlewane, by umożliwić ich dobre ukorzenienie. Relaks. Najtrudniejsza część pracy została zakończona. Od tej chwili oddajecie uprawę w ręce natury. Niektórzy hodowcy nie zaglądają zbyt często do swych roślin, by nie pozostawiać śladów prowadzących do uprawy. Jednak czasami warto zajrzeć do waszych konopi, by usunąć chwasty wokół uprawianych roślin. W okresie największych upałów może być konieczne podlanie roślin. No i oczywiście będziecie musieli się do nich wybrać na żniwa. Uprawa własnych konopi outdoor jest naprawdę prosta. Jeśli jeszcze nie spróbowaliście, nasze wyjaśnienia powinny być dla was dobrym startem. http://www.dutch-passion.nl/pl/nowosci-i-rozwoj/Jak-%C5%82atwo-i-przyjemnie-uprawiac-konopie-outdoor./
  2. Drogi początkujący botaniku zanim zaczniesz swoja przygodę z ta zacna rośliną uważnie przeczytaj ta lekturę dużo ci pomoże i nie będziesz musiał zadawać zbędnych pytań wielu początkujących growerow robi podstawowy błąd pierw kupuje nasiona i kiełkuje nie róbmy tego Pierw zbieramy sprzęt do uprawy - box robimy lub kupujemy wszystko znajdziesz w poniższym linku Budujemy Growbox - od czego zacząć ? Jak zbudować ? Jaka lampa ? - dobieramy odpowiednie oświetlenie - polecam hps -obliczmy jaka moc hps jest nam potrzebna na daną powierzchnie wybranego przez nas boxa tutaj obliczmy jak moc hps potrzebujemy http://trawka.org/kalkulator/ gdy już mamy sprzęt czas kupować nasionka , pestki wybieracie wy oczywiście nie polecam odmian automatycznych (same zakwitają bez względu na fotoperiod) z racji ze tzw. automat nie wybacz błędów dla początkującego growera tylko nasiona pełno sezonowe !!! tu możecie kupić nasiona Growshop - Seedbank - Headshop - Wszystko co potrzebujesz do uprawy konopi Gdy już wszystko mamy czas lecieć dalej 1. kiełkujemy wybrane przez nas nasiona tutaj opisze jak to robić Kiełkowanie Nasion ! Kiełkowanie (germinacja) – zespół procesów zachodzących wewnątrz nasiona, które prowadzą do aktywacji zarodka. Rozpoczęcie wzrostu siewki jest zakończeniem kiełkowania i rozpoczęciem następnej fazy rozwojowej. Makroskopowym objawem zakończonego kiełkowania jest pojawienie się korzonka zarodkowego, co jest już objawem wzrostu. Kiełkowanie polega na przemianie nasienia w siewkę. Nasionko zanim wykiełkuje pobiera wodę z otoczenia. Potem przez łupinę zaczyna przedostawać się korzeń, a następnie na powierzchnię ziemi wydostaje się pęd, który wypuszcza liście. Liść będzie gotowy do działania wtedy, gdy powstanie w nim chlorofil i rozpocznie się fotosynteza. Do tego czasu młoda roślina musi żyć kosztem energii zmagazynowanej w nasieniu. Nasiona mogą długo pozostawać w stanie spoczynku. W stanie życia utajonego pozostają tak długo, aż nastaną warunki umożliwiające kiełkowanie. Do kiełkowania potrzebne są przede wszystkim odpowiednio wysoka wilgotność i temperatura. Wzrost rośliny zaczyna się dopiero wtedy, gdy warunki są wystarczająco dobre. Kiełkowanie na chusteczkach, wacikach itp.: Nasionka wrzucamy na 3-5 godzin do pojemnika z wodą, aby dokładnie napęczniały i zatonęły. Zdarza się, że nasiona nie chcą samodzielnie opaść na dno, a wtedy wystarczy delikatnie poruszyć pojemnikiem. Jeżeli, mimo to po upływie 8-12 godzin nie osiągniesz oczekiwanego efektu, nie poddawaj się ... przejdź do dalszej części procedury kiełkowania. Nasiona należy umieścić w płaskim naczyniu na kilku warstwach chusteczek higienicznych lub wacików kosmetycznych i przykryć jedną warstwą, aby wilgoć docierała z każdej strony. Następnie wlej wodę jak najlepszej jakości (nie gazowaną, niewysoko mineralizowaną po prostu zwykłą dobrą wodę) i dolewaj, co kilka godzin, aby chusteczki czy waciki pozostawały wilgotne. Nie należy przesadzać z ilością wody, gdyż kiełek po otwarciu skorupki musi złapać pierwszy głęboki oddech ... pojawia się wtedy nowe życie, które będziemy starannie pielęgnować. Woda powinna być odpowiedniej temperatury, najlepiej jak będzie miała około 21C-27C. Naczynie można przykryć innym pojemnikiem, lub takim samym, aby woda wolniej parowała i utrzymywała się odpowiednia wilgotność. Zamiast chusteczek, wacików można wykorzystać też gazę. Należy także pamiętać, że nasze chusteczki, waciki trzeba razem z wodą zmieniać, co 2-3 dni, przy czym nie zaleca się dotykania kiełków palcami itp. ... lepszym sposobem, jest delikatnie je przerzucić. Jeśli pomimo wykonania wszystkich czynności, zgodnie z instrukcją powyżej, kiełek w ciągu kilku dni 4-5 nie chce wyjść ze skorupki, można wykonać tak zwany „precrushing”, czyli trzeba wywrzeć delikatny nacisk na nasionko aż wyda ono charakterystyczne, cichutkie „trach”. Jest wiele sposobów wykonywania tej czynności, a przykładem może być ściśnięcie palcami, zębami itd. Należy robić to możliwie jak najdelikatniej, gdyż możemy doprowadzić do zgniecenia nasiona. Jeśli w ciągu tygodnia nasionko nie wypuści kiełka, z dużą dozą prawdopodobieństwa takie nasionko nie nadaje się do zapoczątkowania nowego życia. Po pojawieniu się już kiełka, nasionko sadzimy białym kiełkiem do dołu. Kiełek powinien mieć długość od 2 do 5 mm, w innym przypadku wzrasta ryzyko uszkodzenia. Czasami zdarza się, że przegapiliśmy początkowe kiełkowanie i mamy już dość długi korzonek. Nie wpadajcie w panikę ... starajcie się zrobić więcej miejsca dla nasionka, w którym je umieścicie. Róbcie to bardzo ostrożnie i nie dotykajcie białej części, czyli kiełka, a wszystko zakończy się sukcesem. Plusy metody: - Duże prawdopodobieństwo przyjęcia się nasionka (bliskie 100%). - Kontrola nad procesem kiełkowania. - Wykonania metody „precrushing”. - Możliwość odrzucenia słabych nasion bez konieczności ich sadzenia. Minusy metody: - Szansa zniszczenia nasionka przez Farmera. - Wymagana jest większa ilości uwagi jak i czasu. - Rosnący bardzo szybko kiełek. Teraz kilka przykładowych zdjęć 1. Nasionka na chusteczkach, wacikach. 2. Przykryte nasionka chusteczką. 3. Kiełek wychodzący z nasionka. 4. Kiełek gotowy do wsadzenia w medium. 5.młoda sadzonka Więcej: Kiełkowanie / Precrushing Proces umieszczania gotowego nasionka w medium (sadzenie). Znajdź pojemniczek średniej pojemności, a przykładem może być kubeczek po jogurcie. Zrób na dnie ostrym narzędziem kilka dziurek o małej średnicy. Nasyp prawie do pełna taką mieszankę ziemi, jaką będziesz używał w pojemniku docelowym. Niezależnie od wybranej metody, sadzenie wygląda podobnie. Zrób w ziemi dołek o głębokości ok. 1-3 cm. Delikatnie włóż nasionko do otworu w medium. Przysyp ziemią i bardzo delikatnie ubij (nie musisz ubijać, jeśli nie masz wyczucia). Polej mała ilością wody tak, aby medium było wilgotne, a nie zrobiło się błotniste. Możesz użyć spryskiwacza do kwiatków lub innego, ale upewnij się, że jest czysty i wolny od różnego rodzaju chemii. Przysyp powierzchnię drobnym keramzytem, aby zapewnić większą wilgotność z góry, czyli dobre warunki dla rozwoju korzenia. Jeśli nie posiadasz w chwili obecnej keramzytu ... może go sobie odpuścić, ale sprawdzaj czy na powierzchni jest odpowiednio wilgotne medium. Kilka przykładów umieszczania nasionek w medium ... 1. Nasionko umieszczone w kostce wełny. 2. Nasionko umieszczone w ziemi. 3. Umieszczanie nasionka w krążkach torfowych. Kilka dobrych praktycznych porad: - Używaj zawsze czystych pojemników i narzędzi. - Nie zabieraj się do kiełkowania, jeżeli istnieje ryzyko rozprzestrzenienia choroby lub pasożytów (owadów), przykładem mogą być ... grzyby, robaczki itp. (powrót z lasu, łąki, pola, obory, chlewa, zgrzybiałej piwnicy itd.) - Temperatura otoczenia nie powinna wynosić mniej niż 20 stopni, a wilgotność spadać poniżej 30%. - Nasiona w trakcie kiełkowania powinny stać w miejscu ciemnym. - Sprawdzaj dwa razy dziennie, czy roślinka nie wyszła na powierzchnię lub nie pojawił się może kiełek. W takim przypadku należy jak najszybciej przenieść roślinkę do źródła światła, a kiełek wsadzić do medium. - Staraj się nigdy nie dotykać palcami ani narzędziami kiełków. Częste błędy popełniane przez nadgorliwych Farmerów: Rozgrzebywanie ziemi ...w celu sprawdzenia co się dzieje z kiełkiem. Nawet nie próbuj o tym myśleć, a co dopiero przechodzić do czynów. Zbyt mokro ... aby nasionka wykiełkowały muszą mieć odpowiednią wilgotność, jednak nie mogą pływać w wodzie. Nadmiar wody sprawia, że tlen, także potrzebny do kiełkowania, nie może dostać się pod skorupkę. Podłoża o zbyt słabym drenażu sprzyjają także rozwojowi grzybów. W celu poprawy napowietrzenia gleby najlepiej zmieszać ją z perlitem. Zbyt sucho ... pewna ilość wody jest potrzebna do kiełkowania nasion, tak więc utrzymywanie stałego, określonego poziomu wilgotności gleby jest absolutnie konieczne. Nie pozwól, aby medium mocno wyschło jest to bardzo ważne. Zbyt ciepło ... wysokie temperatury powodują nadmierne wysychanie gleby, tym samym uszkadzając nasionka i młode siewki. Utrzymuj i kontroluj odpowiednią temperaturę, aby uzyskać sukces. Zbyt zimno ... bardzo niskie temperatury mogą dla kiełka i siewki okazać się zabójcze, a w wypadku nasion zupełnie zatrzymać ich rozwój. Pamiętaj, że temperatura jest tak samo ważna jak woda dla zdrowego rozwoju. Sadzenie zbyt głęboko ... opóźnia wyjście kiełków z medium. Istnieje ryzyko, że nasionka nie zdołają wytworzyć kiełka na tyle dużego i silnego, żeby dotarł i przebił się na powierzchnię medium. Ilość substancji odżywczych zawartych w nasionku może nie wystarczyć do zakończenia procesu przemiany. Sadzenie zbyt płytko ... jeżeli umieścisz nasionka zbyt blisko powierzchni medium, ich kiełki mogą wyschnąć. Staraj się wyznaczać optymalną głębokość i kontrolować wilgotność na powierzchni. Zbyt ubita ziemia ... stosując zbyt mocno ubitą ziemię narażasz nasionka na niedostateczny dostęp tlenu, a jednocześnie powoduje to zbyt słaby odpływ wody z podłoża. Nasionka mogą spleśnieć w związku z czym stracisz tak pożądany plon. Jeśli nie wiesz jak mocno ubić medium ... wstrząśnij delikatnie pojemnikiem kilka razy i nie ubijaj już ręcznie. Zbyt sypkie podłoże ... zbyt sypkie, luźne medium sprawi, że nasionko w zbyt dużym stopniu będzie otoczone powietrzem a nie podłożem, przez co nie będzie w stanie chłonąć odpowiednio dużo wilgoci, i może szybko wyschnąć. Kiełki potrzebują zawsze odpowiedniej wilgotności ... staraj się o tym nie zapominać. Grzyby w medium ... atakują i osłabiają młode korzonki, tak że siewki mogą się przewracać. Przelewanie wodą, słaby drenaż lub jego brak, słabe napowietrzenie lub jego brak ... znacznie podnosi ryzyko rozrostu grzyba w medium. Zaleca się umieszczanie nasionek w sterylizowanym podłożu. Nie bez znaczenia jest ważna czystość pojemników, w których prowadzi się uprawę. Bezwzględnie trzeba pojemniki porządnie wyczyścić, umyć przed przystąpieniem do nowego projektu. Nie kiełkujące nasionka ... jeżeli nasionka nie są odpowiednio przechowywane, mogą utracić zdolność kiełkowania. Nasionka do kiełkowania powinny być ciemnobrązowe. Jasne lub białawe nasionka są niedojrzałe i należy ich unikać. Przechowuj swoje maleńkie nasionka w ciemnym chłodnym miejscu takim jakim jest lodówka. Dzięki tej metodzie będziesz mógł długi czas cieszyć się sporą ilością kiełkujących nasion. Pamiętaj też, że nasionka są podatne na częste zmiany temperatury. 2. Przesadzanie do donic docelowych pierw musimy zainwestować w donice napisze parę słów o wielkości donic - do autozakwitających roślin wystarczy donica 5 litrów - do pełno-sezonowych roślin minimum 7 litrów zależy jak długi weg chcesz dać swoim roślina gdy mamy już wybrane donice czas na przesadzanie nie będę się tutaj rozpisywał bo to nie jest wielka logika - sypiemy ziemie do wybranych przez nas donic - robimy dziurę - odwracamy sadzonkę do góry nogami - miedzy palce bierzemy łodygę i pukamy w dno kubeczka aż sadzonka wyskoczy - wkładamy sadzonkę do dziury przez nas wykopaną i przysypujemy ziemia po listki pierwotne (te owalne) - nie podlewamy sadzonki o koło 3 dni z racji ze ziemia jest już wystarczająco wilgotna 3. Czas fazy wegetatywnej również nie będę się tutaj rozpisywał na ten temat ponieważ jest to zbędne - od fazy wegetatywnej zależy jak duży plon uzyskasz to już twój wybór ile swoje pociechy będziesz trzymał by rosły - optymalny czas weg. jest to 30 dni i w tym przypadku wystarczająca donica jest 7 litrów - na fazę weg ustawiamy swoje słoneczko 24/0 20/4 również można 18/6 czyli ; 24/0 - światło włączone 24 h na dobę ludzie mówią ze nie potrzebne jest tyle światła ze roślina musi odpocząć ile w tym prawdy nie wiem wiem ze na pewno odpocznie twój licznik 20/0 - 20 godzin światła 4 godziny ciemni i ten sposób osobiście polecam 18/6 - 18 godzin światła 6 godzin ciemni tez dobra opcja zwracając uwagę na licznik prądu Vito: polecam także Fotoperiod 12/1 4. Faza kwitnienia Gdy już minęło 30 dni czas przełączyć słoneczko na fazę flo (kwitnienie ) lampę ustawiamy na 12/12 czyli 12 godzin światła 12 godzin ciemni i czekamy aż nasze pociechy zaczną indukować (zbieranie się do zakwitnięcia ) trwa to koło 7 dni rożnie 5. Rozpoznanie płci rośliny Istnieje kilka sposobów, za pomocą których można określić, czy roślina jest płci męskiej czy żeńskiej. Tylko jeden z nich jest w 100% niezawodny - pozwolić roślinie przejść do fazy kwitnienia. Kwiaty w roślinach płci męskiej zaczynają pojawiać się wcześniej i mają owalny, czasem nieco podłużny kształt. Później kwiaty są zgrupowane w groniasty kształt, a po dojrzeniu pękają i wysypuje się z nich pył Roślina męska gdy zobaczysz takie oto owalne kwiaty jak najszybciej wyrywaj roślinę lecz gdy zobaczysz takie o to włoski jak wyżej na fotce możesz spać spokojnie i dalej pielęgnować swoje ulubienice 6. Nawożenie swoich pociech flo /weg faza weg . jeżeli chodzi o fazę weg. to nawozy stosujemy przy mniej więcej 14 dniu życia roślinki polowe dawki zalecanej by nie spalić roślinki nawozy mogą być mineralne jak i bio nawozy lejemy na przemian to znaczy - do 14 dnia sama woda - od 14 dnia 50 procent zalecanej dawki tak z dwa podlania później już można 100 procent zalecanej dawki raz woda, raz nawóz, raz woda , raz nawóz itd. nawozy na weg stosujemy tak długo jak chcemy by trwał okres wegetacji . nawozy na weg powinny mieć dużo azotu patrzymy zawsze NPK na etykiecie np. N-9 P-6 ----------->>>>> nie sugerować się tym przykładem to jest tylko przykład K-7 faza flo . gdy już chcemy zakończyć fazę weg przełączamy światło (czytaj wyżej ) kończymy z nawozami na fazę weg i zaczynamy proces od nowa pierwsze dwa podlania podlewamy samą wodą by wypłukać zbędny nagromadzony w ziemi Azot i zaczynamy nawozić nasze pociechy tak samo jak to wyglądało przy fazie weg czyli raz nawóz raz woda raz nawóz raz woda itd , jedyne co się zmienia to od razu zaczynamy stosować nawoź 100 procent dawki nawozy na flo powinny mieć mało Azotu a dużo P jak i K np . N- 6 P- 11 ---------->>>>>>>to tylko przykład K- 9 nie bede pisał konkretnych nazw nawozów bo nie o to tutaj chodzi jest bardzo duża gamma każdy sam sobie wybierze znajdzie co mu pasuje jeden ma mało hajsu drugi dużo nawozy są tanie i drogie 7. Czas na harvest (żniwa) 8. suszenie i curring Polecam przeczytać: Kiedy ścinamy konopie? Czyli harvest time! Harvest - końcowa faza - ścinanie, suszenie, curing ścięliśmy już nasze pociechy czas na suszenie naszych kwiatów jest wiele sposobów tutaj kreatywność się przydaje - rozciągamy sznurki wieszamy panie do góry nogami i tak niech sobie wiszą przez około 7 dni w temperaturze pokojowej przy czym również musi być mała wentylacja bym nam kwiaty nie spleśniały a chyba tego nie chcemy gdy łodyga zrobi przysłowiowe trzask nasze ziółko jest gotowe, ziółko powinno być kolo 80 procent wysuszone Gdy mamy już nasze ziółko wysuszone czas by nabrało mocy ,wyglądu i pięknego aromatu i tutaj to już żadna filozofia po prostu wkładamy zielsko do słoika i zakręcamy otwieramy raz dziennie na godzinę czasu i tak przez 30 dni można dłużej Water Cure Kompendium - czyli water curring co z czym i po co Czy curing wpływa na moc zioła ? pozostaje nam się delektować naszymi ukochanymi ziółkami Peace Opracowane przez joker współ-praca vito zapraszam do lektury Słownik skrótów Uprawa roślin - całokształt zabiegów stosowanych w produkcji roślinnej, obejmujących uprawę roli, nawożenie, siew i sadzenie, pielęgnowanie, zbiór i przechowywanie plonów. Hodowla roślin - jest nauką traktującą o polepszaniu cech dziedzicznych u roślin uprawnych, obejmującą również praktyczne działania, których celem jest wytworzenie odmian lepszych jakościowo i plenniejszych. Grower - uprawia Breeder - hoduje Rodzaje treningu konopi: Trening rośliny i klonowanie Skróty dotyczące treningu: - FIM - przycięciu głównego szczytu - LST - Low Stress Training (nisko stresujące trenowanie) - SOG - Sea of Green (morze zieleni) - ScrOG - siatka zieleni Jest jeszcze wiele innych metod treningu... indoor - uprawa pod oświetleniem outdoor - uprawa pod słońcem growroom - duże pomieszczenie do uprawy growbox - namiot/szafa przystosowana do uprawy grower - inaczej rolnik osoba z większym doświadczeniem w uprawie veg - wegetacja - faza wzrostu rośliny flo - flovering - faza kwitnięcia rośliny trichomy - są to gruczoły wydzielające u roślin żywice i inne substancje. herma - rośliny obupłciowe flushing - płukanie gleby samą wodą curing - przechowywanie wysuszonych topów, ma na celu poprawę smaku, zapachu i mocy. thc - Tetrahydrokannabinol hydroponika - uprawa w kulturach wodnych, bezglebowa aeroponika - system produkcji roślinnej bez zastosowania środowiska stałego harvest - zbiory spot - miejsce sadzenia outdoor autoflovering - roślina sama automatycznie zakwita, bez na fotoperiod precrushing - pomoc w pęknięciu skorupki pestki nasiona feminizowane - nasiona z których powinny wyjść rośliny płci żeńskiej
  3. Część 1 – Wprowadzenie Tak więc chcesz uprawiać w domu, ale nie wiesz od czego zacząć? Zacznij od przeczytania! Jeśli to jest twój pierwszy raz, znalazłeś się na dobrej drodze, odkrywając growguide app, nawet jeżeli początkowo nie załapiesz wszystkiego o czym się mówi, zwłaszcza jeśli chodzi o terminy techniczne. Jak w przypadku wszystkich innych form działalności gospodarczej, najpierw powinieneś zdobyć sobie podstawy teoretyczne. Więc znajdź sobie trochę książek na temat uprawy indoor, sprawdź wszystkie wydawnictwa o konopiach, filmy i porozmawiaj z innymi ogrodnikami na wielu forach dotyczących konopi które są dostępne w sieci. Fora Internetowe są szczególnie dobrym miejscem, aby uzyskać wiedzę „od podszewki”. Znajdziesz tam ogrodników na wszystkich poziomach chcących podzielić się swoimi doświadczeniami, od debiutantów do profesjonalistów i plantatorów komercyjnych. Zrobią to z przyjemnością, i odpowiedzą na twoje pytania naprawdę szybko. To jest wielka przewaga forum nad czytaniem książek, które mogą często pozostawić cię z pytaniami bez odpowiedzi. Mogą one zostać zadane bezpośrednio online, a to przyspiesza cały proces uczenia się. Lecz nadal potrzebujesz przeczytać podstawową książkę na temat sposobu uprawy indoor. W ten sposób znajdziesz odpowiedź na 80% Twoich pytań dotyczących uprawy twojej własnej konopi. Musisz przeczytać tę książkę tak wiele razy jak to możliwe, co najmniej trzykrotnie od tyłu do przo-du i z przodu do tyłu. Wszystko, czego nie rozumiesz, możesz zapamiętać, a następnie zapytać na forum. Można także wejść tutaj po dodatkowe informacje. Po kilku miesiącach przeglądania forum, oglądania zdjęć pięknych buds, czytania o doświadczeniach innych osób w uprawianiu, oraz odpowiadając, na te pozostałe 20% ze swoich wielu pytań, będziesz kwalifikował się, aby nazwać się w teorii pełnoprawnym ogrodnikiem. Ale jak wszyscy dobrze wiecie, wprowadzanie teorii w życie rzadko przebiega bezproblemowo. Część 2 – Ziemia Kolejnym krokiem jest zebranie swoich przyrządów uprawowych. Czego my wszyscy potrzebuje-my, jeśli mamy zamiar uprawiać konopie? Donic, do których włożymy glebę, a zdobycie których nie powinno nastręczać większych problemów. Mówiąc gleba mam tu na myśli oczywiście mieszankę ziemi, i masz tu masz ogromny ich wachlarz do wyboru. Tanie torby z ziemią, jak te sprzedawane w wielu ośrodkach ogrodniczych mogą się nadać, ale mogą stwarzać wiele problemów dla początkującego. Ziemia zawiera mało składników odżywczych i nie jest wystarczająco przewiewna. Dobrze napowietrzona gleba jest bardzo ważna dla dobrego rozwoju korzeni naszej rośliny. Poprzez zapewnienie sobie dobrze napowietrzonej gleby, roślina będzie rosnąć bardziej energicz-nie, będzie silniejsza, bardziej zdrowa, po prostu ogólnie lepsza. Można to osiągnąć dodając do ziemi małe, białe, lekkie kamienie zwane perlitem, które zapewniają przewiewność. Ale po co robić wszystko samemu, skoro można to zrobić łatwiej? Dzięki wielu sklepom ogrodniczym na świecie, można po prostu kupić ziemię, która od samego początku została zaprojektowana do uprawiania konopi. Te wysokiej jakości mieszanki gleby zawierają wystarczającą ilość odpowiednich składników odżywczych dla całego cyklu uprawy jeśli dokonałeś dwutygodniowej wstępnej uprawy. Gleba jest także przewiewna, gdyż wiele z nich jest zmieszanych z perlitem. Będzie to kosztować trochę więcej, ale wartość dodana oferowana przez te gleby czyni je wartymi zachodu. Ziemia jest bardzo ważna. Twoja roślina zapuszcza w niej swe korzenie, dlaczego więc skąpić na nią? Jeśli chcesz zaoszczędzić pieniądze, zrób to wszędzie, ale nie na twojej ziemi. Jeszcze jedna wada użytkowania taniej ziemi jest taka, że szybko twardnieje i wysycha. Jeśli naprawdę, absolutnie nie masz miejsca w swoim budżecie, aby zdobyć dobre rzeczy, to najlepiej kup kompost dla sadzonek. To najlepsza jakość tańszych mieszanek glebowych i zarazem tych najdroższych. Ponad wszystko nie kupuj kompostu stosowanego do uprawy kwiatów lub tym podobnych. Te komposty są robione pod uprawy konkretnych rodzajów kwiatów i roślin i są zazwyczaj bardziej zakwaszone, bo tak właśnie lubią te rośliny. Nasze konopie, jednak naprawdę tego nie lubią. Teraz, należy stwierdzić, że konopie będę dość dobrze rosły na czymkolwiek, w końcu to jest i pozostaje trawką. Ale próbuj rozpieszczać roślinę najwięcej jak to możliwe, to i ona będzie ciebie rozpieszczać w zamian dużymi plonami, kiedy przyjdzie czas żniw. Zatem przejdź się do miejscowego sklepu ogrodniczego, jeśli możesz. Największą zaletą korzystania z ziemi dobrej jakości jest to, że nie masz nic lub bardzo niewiele do zrobienia. Więc na przykład nie musisz dodawać dodatkowych składników odżywczych. Część 3 - Wybierz nasiona Mamy już doniczki wypełnione ziemią, więc co potrzebujemy teraz? No oczywiście, uprawa marihuanę bez konopi indyjskich może się być trochę trudna. Najłatwiej jest zdobyć ich trochę w postaci nasion. Mogą one być sprzedawane w większości krajów i możesz je zamówić bez problemów. Nawet ta aplikacja ma wbudowany sklep z nasionami! Kliknij tu aby przejść do sklepu z nasionami. Teraz już wiesz, gdzie kupić nasiona, słyszę już następne pytanie z twoich ust: jaką odmianę mam uprawiać? Muszę przyznać, nie ma zbyt wielkiego wyboru. Każda odmiana ma swoje zalety i dziwactwa w uprawie. Tak więc dobrą wiadomością jest tak naprawdę to, że nie można dokonać złego wyboru. Więc nie podniecajcie się na rozgorączkowaną decyzje. Ale żeby wam ułatwić: wybierzcie sobie odmianę Indica. Dlaczego Indica? Masz dwie podstawowe odmiany konopii: Indica i Sativa. Indica nie rosną zbyt duże i mają krótki okres rozkwitu, z silnymi, obszernymi łodygami i szerokimi liśćmi. Sativa są przeciwieństwem, z silnym wzrostem prowadzącym do dużych rozmiarów roślin o cienkich liściach, i zwłaszcza w okresie kwitnienia, są znacznie większe niż Indica. Są też również hybrydy tych dwóch, które są przede wszystkim Indica z odrobiną Sativa, lub mogą być w większości Sativa z domieszką Indica w nich. Oba rodzaje są znakomite, ale dla początkującego większa jest szansa na sukces z Indica. Sativy mogą być nieprzewidywalne i podczas kwitnienia mogą potroić swój rozmiar. Odmiany Indica co najwyżej podwoją swoją wielkość w okresie kwitnienia, co jest zdecydowanie lepsze (zwłaszcza, gdy przestrzeń jest ograniczona). W związku z tym odmiana Indica jest łatwiejsza do uprawy i nie zawiera w sobie tak wielu niespodzianek, jak również ma większą odporność na stres (z mniejszym w zamian dla ogrodnika). Dla hodowcy zaledwie kilku roślin w szafie zdecydowanie polecam Indica. Teraz nie chcę stwarzać wrażenia, że Sativa jest trudna w uprawie, ale jeśli chcesz, zmaksymalizować swoje szanse na udany pierwszy zbiór lepiej zdecyduj się na odmianę Indica. Zauważysz, że istnieje wiele z nich do wyboru. Każdy ma swoją własną opinię, co tego którą odmianę należy wybrać, zatem wybierz samodzielnie, zgodnie z osobistymi preferencjami. Więc w końcu, po wielu och-ach i ach-ach, dokonałeś wyboru. Dobrego! Część 4 – Światło Nasze rośliny nie rosną bez światła i więc musimy zdobyć lampę na czas wzrostu i kwitnienia (lampę, która może być stosowana zarówno w obu etapach procesu rozwoju buds). Lampa określi ewentualne zbiory: więcej światła, więcej wagi. Więcej światła oznacza więc więcej trawki i większe plony. Konopie można uprawiać nawet przy żarówce, ale lepiej jeśli rośnie pod czymś co znane jest jako "lampa TL" - zapewne lepiej znasz je pod nazwą świetlówek. Do uzyskania rozsądnego plonu o bardzo dobrej jakości, potrzebujemy lampy sodowej o mocy 400-600W. Są to lampy o średniej mocy, ponieważ istnieją również wersje 1000W i 2000W, jak również 150W i 250W. Lampa 400W-600W jest dla nas idealna, ponieważ zużywa stosunkowo niewiele energii do ilości konopi, które może wyprodukować. Jest to z pewnością inna liga niż włączanie tylko zwykłej żarówki. Istnieje wiele rodzajów światła i nie daj sobie wepchnąć czegokolwiek innego niż oświetlenie sodowe. Na początek weź najtańszy i najprostszy model. Wersje chłodzone powietrzem lub wodą lepiej sobie zostawić do prób na przyszłych uprawach. Jedna 400W świetlówka może dostarczyć 200 gramów buds a jedna 600W nawet do 300 gramów. Jest to szacunkowa wydajność, której możesz się spodziewać, jako początkujący. Jeśli zbierzesz więcej, to możesz czuć się szczęśliwy. Jeśli jesteś dobry, zwykle po kilku zbiorach, wtedy możesz spodziewać się 300 gramów z 400W i 400 gramów z lampy 600W. Lampy o tych obu mocach mogą doskonale oświetlić jeden metr kwadratowy i wydzielają odpowiednią ilość ciepła. Miej to na uwadze. Poprzez wzgląd na to docieramy do naszego następnego zakupu: pompa ssąca z aktywnym filtrem węglowym. Rośliny konopi indyjskich potrzebują dwutlenku węgla (CO2) w celu rozwoju, który pobierają z powietrza wokół nich. Jeśli nie umożliwisz dostarczenia świeżego powietrza do pomieszczenia, w którym je uprawiasz, to prędzej czy później one go zużyją do końca. Gdy to nastąpi wzrost rośliny zostanie opóźniony i będzie mniej zdrowa. Aby temu zapobiec musimy zapewnić dostawę świeżego powietrza do pomieszczenia gdzie je uprawiamy poprzez wstawienie w nim pompy ssącej. Wysysa ona powietrze ubogie w CO2 i wyrzuca je na zewnątrz, powodując że świeże powietrze, pełne CO2 wpływa do pomieszczenia. Innymi słowy, nie koniecznie potrzebujesz pompy do nawiewu świeżego powietrza do twojej przestrzeni uprawnej. Możesz, jeśli chcesz, ale nie jest to niezbędne. Dodatkową zaletą posiadania pompy ssącej jest to, że możemy również usunąć typowy zapach roślin konopi indyjskich w czasie kwitnienia, i upewnić się, że nie przyciągają uwagi na zewnątrz. Używamy filtra węglowego na pompie do usunięcia zapachu. Każda pompa ma filtr węglowy, który nadaje się do tego znakomicie. Filtr węglowy jest wielką rurą wypełnioną węglem. Tak zwany węgiel aktywny ma właściwość absorbowania środków chemicznych, które powodują nieprzyjemne zapachy i ich neutralizacji. Powinno być oczywiste, że filtr węglowy nie będzie sprawny na wieki. Kiedy jest pełen, to nie zatrzymuje zapachów. Filtr węglowy zazwyczaj wytrzymuje na około pięć zbiorów, więc wystarcza na około rok, zanim pojawi się konieczność wymiany. Dobra pompa z porządnymi filtrami węglowymi to jest coś, czego naprawdę nie można sobie odmówić, jeśli chcesz uprawiać konopie. To będzie jeden z droższych zakupów, jeśli dopiero zaczynasz, ale po prostu spróbuj bez niego i zobacz jakie będziesz miał problemy. Jeśli przeżyjesz wykrycie z powodu zapachu z twojej plantacji, twój plon z roślin nadal pozostanie niski dzięki niskiej zawartości CO2 w powietrzu. Aby zapewnić równomierne rozprowadzanie świeżego powietrza na całej twojej przestrzeni uprawowej będziemy też potrzebować jeden lub więcej wentylatorów, aby zapewnić dobrą cyrkulację powietrza. Poprzez utrzymywanie powietrza w obiegu i ciągłym mieszaniu go ze sobą, wentylator zapewnia równomierne rozłożenie temperatury i wilgotności powietrza, jak również CO2 na całej przestrzeni. Bez wentylatora, jedna strona twojego pomieszczenia może mieć 25 stopni, a druga strona 20 stopni. Ciepło, które pochodzi z lamp, dzięki wentylatorowi, rozprzestrzenia się w całym pomieszczeniu, tworząc równomierną temperaturę. Dodatkową korzyścią wentylatora jest to, że jeśli zostawimy nawiew na rośliny to rozwiną one grubsze i silniejsze łodygi, które z kolei wytworzą później lepsze plony. Część 5 - Odżywianie To, że nasze rośliny nie rosną same to jest fakt, co oznacza, że musimy także dać im pożywienie. Całkowicie popieram płynne odżywki organiczne. Jak powiedziałem wcześniej, dobra gleba będzie miała wystarczającą ilość składników odżywczych na cały proces wzrostu. Tylko w ostatnich tygodniach jest dobrym pomysłem, aby dostarczyć trochę dodatkowego pożywienia, a czynimy to za pomocą płynnych odżywek. W uprawie indoor potrzebujemy tylko nawozić kwiatostan. Najtańsza nawet gleba ma w sobie dość substancji odżywczych do zakończenia etapu wzrostu, o ile nie spędzamy zbyt dużo czasu w fazie wzrostu. Każdy nawóz roślinny jest inny, ale wszystkie są oparte na azocie, fosforze i potażu (potasie). Azot i potaż są najbardziej przydatne dla wzrostu, a mix fosforu i potażu jest najbardziej przydatny podczas kwitnienia. W związku z tym dobry nawóz dla kwitnienia zawiera wiele fosforu i potażu oraz niewielką ilość azotu. Po raz kolejny, wybierz specjalny nawóz dla konopi, ponieważ każdy pokarm roślinny jest inny i dlatego najlepiej na początku trzymać się używania tylko jednego dodatku. Pracując od razu z nawozem dla konopi nabędziesz lepszego wyczucia odnośnie nawożenia roślin i lepszych plonów w przyszłości, niż zaczynając z nawozami dla roślinek domowych, lub czymś podobnym, a następnie przechodząc na nawozy dla konopi. Mamy więc teraz omówione najważniejsze kwestie: dobra ziemia, światło, nasiona, wentylacja i cyrkulacja powietrza. To jest wszystko, czego potrzebujemy, albo wszystko, o co mamy się martwić, żeby uprawiać dobre konopie. Niewiele tego i nie jest to takie ciężkie. Jedyną przeszkodą są nakłady finansowe na sprzęt, inwestycja za około 500 euro. Nie tak drogo, ale również wcale nie tak tanio. W szczególności lampa i pompa próżniowa obejmują większą część wydatków. Nadal chcesz uprawiać własne konopie? Czekaj na dalsze informacje. http://www.royalqueenseeds.pl/content/42-czas-zaczac
  4. Czy wiosną, czy zimą, na kiełkowanie nasion konopi dobra jest każda pora. Wybudzenie materiału genetycznego z uśpienia pozostaje dla wielu growerów najważniejszym momentem całego cyklu, bo bez tego malutkiego kiełka możemy w zasadzie zapomnieć o całej reszcie. Dokładne zrozumienie zasad kiełkowania pozostaje więc ABSOLUTNIE KLUCZOWE dla powodzenia każdego konopnego przedsięwzięcia! Podstawą uprawy konopi są nasiona lub klony. Te pierwsze są jednak znacznie łatwiejsze w operowaniu dla początkującego lub mało doświadczonego growera i z tego powodu przeważają w uprawach outdoor i indoor na całym świecie. Jeśli chcesz się więc poważnie zająć sadzeniem konopi, kup lub nabądź inną drogą nasiona, na których można polegać! Mówimy zaś o dojrzałych nasionach ustabilizowanych odmian, których wiek nie przekracza roku, przechowywanych w niskiej temperaturze, wyhodowanych przez profesjonalistów! Pamiętaj, że nasion nigdy nie wybiera się przypadkowo. Jeśli dany seedbank ma niskie ceny, ale złą renomę, podaruj sobie tę przyjemność. Przed każdym zakupem przeprowadź dokładny risercz, sprawdź na forach, popytaj znajomych growerów, zorientuj się jak wysoki procent nasion z danego źródła kiełkuje szybko i bez problemu. Ponadto, zawsze wybieraj odmiany, które dobrze spełniają twoje indywidualne wymagania. Przykładowo, jeśli masz ochotę na hodowanie czystej sativy outdoor, ale pierwsze przymrozki trafiają się u ciebie w październiku, lepiej zapomnij o swoich marzeniach. Jeśli konopie chcesz hodować indoor na małej przestrzeni, wybierz odmianę która nie potraja wysokości podczas kwitnienia. Jeśli myślisz o SCROGu, wybierz odmianę, która naturalnie dobrze się rozgałęzia. A jeśli chcesz hodować konopie, które będą gotowe przed jesiennymi ulewami, wybierz krótko kwitnącą odmianę typu 80-100% indica. Istnieje kilka metod kiełkowania nasion i każdy hodowca używa tej, która jest dla niego najwygodniejsza, ale pierwszy krok jest uniwersalny i znacznie zwiększa szansę na sukces. Jeśli uprawę chcesz więc zacząć we właściwy sposób, do czystego kieliszka od wódki nalej filtrowanej wody, której PH nie przekracza 7.0 (zbyt zasadowa woda, bogata w metale ciężkie, może uszkodzić kiełki i całkowicie zniszczyć nasiona). Następnie wrzuć swoje nasiona do kieliszka i pozwól im dobrze nasiąknąć. Najlepsze z nich pójdą na dno w ciągu pierwszych 6 godzin – co oznacza, że są wyjątkowo dobre – ale niektórym może to zająć nawet dobę. Po 12-24 godzinach – zależnie od tego, jak szybko nasiona poszły na dno – przyszykuj papierowy ręcznik, złóż go na czworo i przerwij na pół. Rozłóż jedną z części na małym talerzyku, wylej na niego wodę razem z nasionami, po czym przykryj go pozostałą częścią, dając mu dobrze nasiąknąć. Talerzyk postaw w ciemnym, ale ciepłym miejscu – idealna temperatura do kiełkowania to 18-25°C – i sprawdzaj co 12 godzin, czy pojawiły się kiełki. Nie pozwól ręcznikowi wyschnąć, ale nie dolewaj też wody, jeśli wciąż jest wilgotny. Jeśli twoje nasiona są dobrej jakości, w ciągu 12 godzin zobaczysz pierwsze kiełki, ale nie denerwuj się, jeśli będziesz musiał czekać kolejny dzień, dwa, a nawet trzy – wszystko zależy od grubości skorupki, a także dojrzałości i wieku nasiona. Odczekaj aż kiełek będzie miał długość 1-2 mm po czym przy pomocy pincety DELIKATNIE przenieś nasiono do doniczki z ziemią, coco coir lub perlitem (zależnie od medium, w którym chcesz hodować). PAMIĘTAJ!!! NIGDY NIE ŁAP ZA KIEŁEK, ZAWSZE ZA SKORUPKĘ, A JEŚLI KONIECZNIE MUSISZ DOTYKAĆ NASIONA, RÓB TO MOKRYM PATYCZKIEM DO USZU. Przed chwyceniem za pincetę powinieneś jeszcze zrobić 0,5-centymetrową dziurkę patyczkiem lub długopisem w swoim medium, którą lekko przykrywasz tym samym medium po wrzuceniu nasiona do środka. Ostatnim krokiem jest LEKKIE podlanie medium wodą – w zupełności wystarcza kielieszek lub dwa – postawienie doniczki w nasłonecznionym miejscu lub pod lampami i czekanie aż zadziała natura. Dużą rolę na tym etapie odgrywa temperatura i jeśli jest ona idealna, twoje nasionko powinno ujrzeć świat w ciągu dwóch, trzech następnych dni, ale w niektórych przypadkach może to zająć nawet tydzień. UWAGA! Jeśli twoje nasiono nie chce kiełkować pod mokrym ręcznikiem po 3-4 dniach, moczymy je w mocnym ekstrakcie z czarnej herbaty przez kolejną dobę! Taniny pomagają rozluźnić skorupkę. W przypadku nasion, których wiek przekracza 10 lat, tę samą technikę stosujemy przez tydzień! http://magivanga.wordpress.com/2014/03/31/jak-kielkowac-nasiona-konopi/
  5. Prawidłowe przycinanie rośliny poprawi jakość twoich zbiorów i umożliwi zmianę ich wyglądu. Prawidłowa uprawa marihuany wymaga przycięcia niektórych pąków, liści lub gałązek. Operacja ta ma kilka celów, a jej wynik będzie zależał od tego na ile przytniemy roślinę. Przycinając pąki zwiększymy rozgałęzienie i utrzymamy niski i zwarty krzak. Możemy również pozbyć się dolnych gałęzi, aby roślina mogła skupić swoją energię na topach. Nie należy w żaden sposób przycinać liści. Wielu hodowców uważa, że jeśli przytną największe gałęzie, roślina będzie mogła skupić energię na topach. Lecz liście wytwarzają pożywienie, które następnie rozprowadzane jest po całym organizmie. Jeśli się ich pozbędziemy, roślinie zabraknie wartości odżywczych i nie będzie kwitnąć prawidłowo. Jeżeli przyjrzymy się głównej łodydze marihuany, zobaczymy najświeższe liście, a wśród nich najnowszy pąk. Jeśli przytniemy ten nowy pąk, roślina wypuści dwa nowe odrosty z pierwszego węzła poniżej przycięcia. Węzły to punkty, w których gałęzie i liście przyczepione są do głównej łodygi. Jeśli powtórzymy tę operację, uzyskamy 4 główne odgałęzienia zamiast dwóch. Pąki to w rzeczywistości miejsca w których roślina się rozwija i w których mierzy czas trwania oświetlenia. Kiedy dni stają się krótsze, roślina postrzega, że nadszedł czas, by zakwitnąć, bo jesień jest już blisko. Jeśli więc przytniemy ją zbyt późno, kwitnięcie najprawdopodobniej się opóźni, bo roślina nie będzie w stanie poprawnie zmierzyć czasu trwania oświetlenia. Bezpiecznym sposobem jest przycinanie centralnego pąka, kiedy roślina ma 4 pary liści, nie obcinając liścienia, które okrywa nasiono. W takim wypadku roślina wypuści 2 nowe odrosty i kiedy znów będzie miała 4 pary liści ponownie przytniemy pąki. W ten sposób uzyskamy 4 pary odgałęzień, a roślina będzie bardziej zwarta i gęsta. W niektórych przypadkach opóźnienie kwitnienia może być użyteczne. Na przykład, jeśli chcemy by roślina męska szybko kwitnąca zapłodniła roślinę żeńską późno kwitnącą możemy przycinać pąki męskiej, aby nie zakwitła przed żeńską. Gałązki, które się nie rozwijają powinny zostać przycięte, by roślina skoncentrowała swoją energię na większych odgałęzieniach. Koniecznie trzeba też przyciąć te gałązki, które otrzymują mało światła i mają tendencję do zaniku. Niektórzy hodowcy zajmujący się uprawą marihuany zachowują jedynie 4 czy 5 najsilniejszych gałązek i usuwają resztę. Taka roślina wyprodukuje 4 lub 5 ogromnych topów, a zajmować będzie mniej miejsca. Chociaż wydajność rośliny jest trochę niższa, miejsce przeznaczyć można na więcej roślin, a więc zbiory są podobne. Niektórzy decydują się zostawić tylko centralną łodygę, bez rozgałęzień. Takie rośliny są dużo węższe i zajmują niewiele miejsca. Jednym z wielu licznych mitów na temat marihuany jest to, że duże liście tworzą cień i jeśli je przytniemy skorzystają na tym topy. Jest to nie tylko błędne, ale również szkodzi zdrowiu rośliny. Największe liście to po pierwszą fabryka pożywienia (fotosynteza), a kiedy obumierają zapas chlorofilu. W ciągu swego życia liście produkują cukry, które służą roślinie jako pożywienie i pomagają jej produkować nowe tkanki. W momencie kwitnienia te liście żółkną i schną, ale najpierw przekazują zakumulowany chlorofil do innych części rośliny. Jeśli je wytniemy, roślina będzie musiała wyprodukować brakujący chlorofil i nie będzie mogła skupić się na produkcji THC, który wszystkich nas najbardziej interesuje. Najlepiej pozwolić, by liście uschły i same opadły. https://www.dinafem.org/pl/blog/jak-przycinac-konopie/
  6. Początek jesieni przynosi ze sobą początek sezonu zbiorów. Minęło już kilka miesięcy upraw i przenikliwy zapach żywicy jaki uwalniają twoje rośliny, najprawdopodobniej sprawia, że niecierpliwisz się, by wreszcie spróbować owocu twojej pracy. Ze względu na czas suszenia, potrzeba jeszcze trochę czasu, ale możesz spróbować pójść na skróty, przygotować własne "Charas" - świeży haszysz najwyższej jakości, który pozwoli ci sprawdzić jakość uprawy i nagrodzi dotychczasowe wysiłki. Ta tysiącletnia technika, pochodząca z wiosek Indostanu opiera się na ręcznym wydobywaniu haszyszu z roślin kilka dni przed zbiorami. Proces ten wydaje się bardzo nużący, ale jest ku temu powód: wydobywając trychomy z roślin, gdy jeszcze nie zostały ścięte otrzymujemy żywicę o wysokim poziomie THC i niezwykle niskim procencie innych kannabinoidów jak CBD, których liczba wzrasta w procesie utleniania topów podczas suszenia. W rezultacie otrzymujemy niezwykle psychoaktywny i mózgowy koktajl, który ze względu na swoje właściwości mentalne od wieków używany był w czasie rytuałów religijnych w wioskach pasm górskich w Himalajach. Tradycyjna metoda polega na delikatnym pocieraniu gałązek i topów.(Zdjęcie). Jako, że mamy dostęp jedynie do małych hodowli, musimy zmodyfikować pradawną metodę wydobywania haszyszu i nie wytłaczać topów do końca, a tylko troszeczkę. W przeciwnym razie stracilibyśmy znaczną część potencjału naszych małych zbiorów. Wykorzystamy więc moment podcinania do uzyskania żywicy, naruszając nieznacznie klasyczny styl, aby zachować równowagę i rentowność zbiorów. Należy rozpocząć ekstrakcję gdy roślina będzie jeszcze w ziemi. Czystymi rękami naciskami delikatnie topy, na tyle intensywnie by zauważyć, że żywica zaczyna przyklejać nam się do dłoni, ale na tyle delikatnie by ich nie zgnieść. Operację należy powtarzać z dużą cierpliwością i delikatnością, we wszystkich częściach naszej rośliny, które zawierają bursztynowy sok, jakim jest żywica, a następnie pocierając o siebie dłonie wydobyć nitki haszyszu, które wyglądają jak plastelina, a które gdy zaczną się łączyć stworzą miękką kulkę. W celu uzyskania żywicy należy zaatakować zwłaszcza niskie strefy rośliny, gdzie zwykle rosną te topy, które nie do końca dojrzały lub nie rozwinęły się odpowiednio i które będą bardziej przydatne do kulek "charas", niż do palenia w normalnej postaci. Na początku procesu ręcznej ekstrakcji żywica ma kolor zielonkawy. https://www.dinafem.org/pl/blog/jak-wydobyc-spora-ilosc-charas-tuz-przed-zbiorami/
  7. Kiedy ustalimy już dogodny moment do ścięcia konopi dzięki analizie dojrzałości trichomów, nie pozostaje nam nic innego, tylko chwycić za swoje ulubione narzędzie ogrodnicze i zakończyć żywot naszych roślinek. Samo ścięcie jest jednak dopiero początkiem długiego procesu suszenia i curingu, który nasze szczyty zamieni w wysokiej jakości marihuanę. O ile niektórzy hodowcy preferują wyrywanie konopi z korzeniami, nie jest to konieczne i dojrzałą roślinę można ściąć u podstawy nożycami ogrodniczymi lub siekierą, jeśli łodyga jest wyjątkowo gruba. Zanim jednak wykonamy ten krok, warto ją całkowicie oskubać z liści wiatrakowych, które wydłużają proces suszenia i po dwóch-trzech dniach mogą przysłonić kwiatostany do tego stopnia, że ich ostateczne przycinanie stanie się koszmarem. Z grubsza oskubaną roślinę możemy powiesić w całości do góry nogami w przewiewnym miejscu, ale znacznie wygodniej jest pociąć ją na kilka części, jeśli ucięliśmy wcześniej stożek wzrostu, dokonaliśmy toppingu lub FIMmingu, a przy SCROGu w zasadzie nie ma innej opcji. Roślina pocięta na kilka części jest gotowa szybciej i zabiera mniej miejsca, co jest szczególnie ważne przy suszeniu więcej niż kilku roślin. Idealna temperatura do suszenia to 18-21°C. Nasza suszarnia powinna być przy tym czysta, sucha i pozbawiona jakiejkolwiek pleśni (szczególnie ważne przy suszeniu w piwnicy lub na strychu), która jeśli zarazi świeże szczyty, może nam skasować większość plonu. W wypadku, jeśli nasze rośliny złapały szarą pleśń pod koniec kwitnienia na skutek dużej wilgotności lub częstych opadów deszczu, myjemy szczyty dokładnie w zimnej wodzie, odcinamy wszystkie zarażone części nożycami, a następnie suszymy je suszarką. W zależności od odmiany, którą wyhodowaliśmy i temperatury, proces suszenia może zająć od 4 do 10 dni. Lekkie szczyty czystych sativ i hybryd zdominowanych przez geny sativy będą się suszyły znacznie szybciej od grubych, zbitych szczytów czystych indik lub odmian zdominowanych przez tę genetykę. Nasza marihuana zakończy pierwszy etap suszenia w momencie, gdy szczyty stracą 70-80% wagi, przy lekkim ściśnięciu przypominają gąbkę, a łodyga łatwo łamie się w palcach. Zapach powinien do tego czasu nieco zelżeć, a aromat zmienić na bardziej dojrzały. To znak, że terpeny zaczęły się rozkładać i możemy zacząć przycinanie. W tym celu bierzemy małe nożyczki i odcinamy wszystkie liście cukrowe u podstawy łodygi, a jeśli nie możemy dotrzeć do ich małej łodygi, gdyż przysłaniają ją kwiaty, ucinamy wszystko, co wystaje poza krawędź. Celem przycinania jest pozbawienie marihuany smaku chlorofilu, który składowany jest w liściach i zostawia w ustach aromat mięty/siana. Po przycięciu wsadzamy marihuanę do szklanego słoika, gdzie rozpoczynamy proces curingu (słoikowania), przy którym należy unikać metalowych puszek i plastikowych pudełek. Te tłumią naturalny aromat i źle balansują wilgoć, wydłużając czas curingu oraz psując ostateczny bukiet. Marihuana w momencie wsadzenia do słoika powinna być sucha, ale nie przesuszona, a po zakończeniu curingu powinna zawierać 8-12% wilgoci, co gwarantuje równe spalanie. By wyeliminować ryzyko złapania pleśni w trakcie, marihuanę wietrzymy codziennie przez 2-4 godziny, pozostawiając zakrętkę słoika otwartą. Proces ten kontynuujemy przez 7-10 dni, by następnie otwierać słoik raz na tydzień przez następny miesiąc. Curing możemy kontynuować przez rok, co zwiększa potencję nawet o 100%, ale szczyty nadają się do palenia już po 4-6 tygodniach słoikowania. Marihuana osiąga jednak szczyt swojej potencji nie wcześniej niż po pół roku curingu, kiedy niestałe kanabinole dokonały ostatecznej transformacji w cztery kluczowe związki: THC, CBD, CBC i CBN. http://magivanga.wordpress.com/2013/10/28/jak-scinamy-i-suszymy-konopie/
  8. Rosnąca świadomość ekologiczna w społeczeństwach rozwiniętych ekonomicznie sprawia, że coraz częściej kwestionujemy techniki rolnictwa opartego na nawozach sztucznych, które dominuje na całym świecie od drugiej połowy XIX wieku. Od lat ’90 rolnicy, aktywiści i naukowcy coraz częściej wskazują na minusy przemysłowo-chemicznej hodowli roślin, która zanieczyszcza glebę, niszczy pożyteczne mikroorganizmy i pozostawia w niej niebezpieczne toksyny. Rolnictwo ekologiczne, organiczne czy biologiczne to powrót do naturalnych strategii i technik, które współgrają z cyklem natury. Na czym polega hodowla organiczna Jeśli chcesz hodować konopie w naturalny sposób – a umożliwia ci to prawo kraju, w którym mieszkasz – i szukasz sposobu na uniknięcie stosowania nawozów chemicznych, czy ziemi traktowanej preparatami azotowo-potasowo-fosforowymi, uprawa organiczna jest dla ciebie idealną propozycją. Dzięki naturalnemu podejściu do swojej małej hodowli nie poparzysz roślin, dasz im dokładnie tyle składników pokarmowych, ile potrzebują, a także zapewnisz szybki i zdrowy rozwój z dynamicznym przyrostem systemu korzeniowego. W uprawie organicznej nie będziesz musiał stosować nawozów sztucznych i cyklicznie płukać swojego medium, rozwiniesz za to wiedzę dotyczącą fukcjonowania bakterii, grzybów i drobnych żyjątek, które wykonują ciężką pracę rozkładając gnijącą materię na czynniki pierwsze. Są one podstawą pożywienia twoich ukochanych roślinek, pozwalając im stabilnie rozwijać łodygę i system liściowy, a w dalszej części kwiatostany, które po wysuszeniu staną się częścią twojej domowej kolekcji. Aby zacząć przygodę z ekologiczną uprawą konopi, należy sobie wyobrazić swoją glebę jako podziemną manufakturę, w której miliony małych robotników wykonują skomplikowaną pracę. Jedni dostarczają materiałów, inni rozbierają je na części, a jeszcze inni przerabiają je i transportują do punktu, w którym mogą być odebrane przez zleceniodawcę: waszą roślinę. By manufaktura ta działała jednak sprawnie i bez straty czasu, robotnicy muszą jeść, rozmnażać się i mieć dobrą infrastrukturę transportową. W tym celu gleba musi dobrze zaspokajać ich codzienne potrzeby. Konopie potrzebują do idealnego wzrostu 17 składników odżywczych, z których najważniejszymi są azot, fosfor i potas, ale te praktycznie nie występują w naturalnej postaci bez obecności innych pierwiastków chemicznych tj. magnez, wapń, żelazo, siarka, sód, fluor, cynk, krzem, jod, mangan, bor, molibden, nikiel i kobalt. Wszystkie z nich do gleby dostają się zaś w formie złożonych związków chemicznych, które są nieprzyswajalne przez rośliny, jeśli nie zostaną najpierw sprowadzone do prostej postaci przez grzyby i bakterie glebowe. Przykładowo, by azot został pobrany przez rośliny z gleby musi zostać najpierw zamieniony w azotany, azotyny lub jony amonowe. Tu na pomoc przychodzą zaś bakterie nitryfikacyjne (należące do grupy bakterii tlenowych), które dzięki swojej działalności zwiększają stosunek jonów azotanowych do jonów amonowych, znacznie efektywniej pobieranych przez rosliny od tych drugich. Te same bakterie uczestniczą też w nitryfikacji, czyli utlenieniu materii organicznej i zamianie jej w najbardziej użyteczne narzędzie uprawy organicznej: KOMPOST! To właśnie kompost jest najważniejszym narzędziem dla hodowcy, który chce rozwinąć pełen potencjał ekologicznej hodowli konopi. W zależności od składu, kompost może zawierać znaczne ilości azotu i potasu oraz drobne ilości fosforu, śladowe ilości niemal wszystkich pierwiastków potrzebnych do zdrowego funkcjonowania roślin, a ponad wszystko kluczowy dla przemiany materii przez rośliny kwas humusowy. Jednak składem chemicznym kompostu można łatwo manipulować i w przypadku dodawania do pryzmy odpadków zwierzęcych, które mają więcej fosforu, a także specyficznych odmian roślin bogatych w rzadkie mikroelementy, po zakończeniu procesu utleniania otrzymamy zupełnie inny skład. Kompost dobrze wymieszany z glebą to podstawa każdej uprawy organicznej – fundament, na którym można wyhodować zdrową roślinę i otrzymać przyzwoity plon nawet bez stosowania ulepszaczy gleby czy nawozów organicznych. Mieszankę taką można spokojnie stosować 2-3 lata pod rząd, gdyż związki odżywcze nigdy nie zostaną wyczerpane przez rośliny po pierwszym sezonie, co ma związek z ich powolnym rozkładem przez grzyby i bakterie. W istocie, wielu hodowców donosi, że plony zwiększają się znacznie w drugim i trzecim sezonie. Zalety uprawy ekologicznej Faktem jest, że aby dotrwać do zbiorów, roślinom wystarczy dobry kompost i dobrze natleniona ziemia. To da się zaś otrzymać mieszając obydwa składniki przynajmniej miesiąc wcześniej w dużym wiadrze, nawadniając powstały miks wodą i stawiając w kącie lub zwyczajnie zostawiając go na łaskę deszczu i słońca gdzieś na zewnątrz, nawet bez wiadra. Działka, ogród czy leśna polana będą równie dobre, a kiedy przyjdzie wreszcie czas, by użyć tej mieszanki do sadzenia nasion czy klonów, wystarczy ją przesypać do donic lub przekopać z jej pomocą ziemię, jeśli swoje rośliny chcemy posadzić na słońcu. Takie podejście jest idealne dla początkujących hodowców, którzy nie chcą windować kosztów uprawy, nie mają żadnej wiedzy dotyczącej wzrostu roślin, stosowania nawozów i nie znają również zróżnicowanych potrzeb konopi związanych z okresem wzrostu i kwitnienia. Lepiej zaczynać powoli – na większe plony i zaawansowane techniki jeszcze przyjdzie czas. Zanim przejdziemy do fazy maksymalizacji potencjału genetycznego konopi, lepiej dobrze jest poznać ich wygląd, tryb wzrostu i docenić smak pierwszych szczytów. Innymi słowy, dopiero zaczynający swoją przygodę z alternatywnym ogrodnictwem powinni skupić się bardziej na bezstresowym obserwowaniu swoich dzieci niż na dzikich eksperymentach. Zaawansowani rolnicy konopni będą sobie jednak zadawać pytania. Jak mogę zwiększyć plon naturalnymi metodami? Jak mogę polepszyć smak i zapach swoich szczytów? Jak mogę przyśpieszyć wzrost wegetatywny? Jak mogę wzmocnić system korzeniowy? Jak mogę lepiej uchronić swoje rośliny przed szkodnikami, pleśnią i niedoborami mineralnymi? Na to wszystko są sposoby, które nie wymagają uciekania się do produktów chemicznych. Dobry hodowca organiczny z czasem może stać się niemal samowystarczalny i ograniczyć używanie markowych produktów do minimum. O ile wszyscy hodowcy są zgodni, że bez użycia chemikaliów konopie rosną nieco wolniej, a uprawy hydroponiczne są o wiele szybsze od glebowych, ani glebowo-chemiczni, ani hydroponiczni hodowcy nie są w stanie wyhodować pod lampami 3-4 metrowych potworów, które na słońcu w organicznej glebie są w stanie dać plony sięgające 5 kg suchych szczytów, jak w północnej Kalifornii! To zaś tylko jeden z dowodów na to, że konopie są roślinami, których potencjał może zostać w pełni osiągnięty jedynie outdoor. Jeśli hodujemy więc na słoneczku, działanie w zgodzie z naturą wydaje się znacznie bardziej stosowne od używania gamy nawozów mineralnych. Jeśli będziemy stosowali nawozy mineralne w uprawie outdoor, nie tylko zanieczyścimy i wyjałowimy glebę, a przy okazji stworzymy zagrożenie dla lokalnych rzek i jezior, ale nie będziemy w stanie wypłukać szczytów ze związków chemicznych, które zostały wcześniej przez rośliny przyswojone. Aromat będzie silniejszy, ale też znacznie mniej złożony. Dym będzie palił gardło i zobaczymy czarno-szary popiół. Jazda będzie mocniejsza i bardziej wymóżdżająca, ale krótsza i mniej przyjemna. Szczyty będą twardsze, ale będą suszyły się znacznie wolniej, a w fazie curingu nie wykształci się cała paleta zapachów, charakterystycznych dla organicznej marihuany. Ostateczna różnica będzie taka, jak pomiędzy wysokiej klasy toskańskim winem, a tanim jabolem! Sztuka tworzenia idealnego medium Aby otrzymać wysokie plony nie musimy już dłużej uciekać się do nawozów sztucznych, gdyż w ostatnich latach hodowla organiczna poczyniła taki progres, że stosując odpowiedni miks gleby i dobre odżywki otrzymamy zioło znacznie przewyższające jakością produkty hydroponicznych cudotwórców, a po kilku latach eksperymentów będziemy nawet w stanie konkurować z wysokimi plonami komercyjnych hodowców, zarówno outdoor, jak i indoor. W tym celu powinniśmy się zainteresować koncepcją supergleby, która została spopularyzowana przez znanego hodowcę SubCoola z TGA Genetics. Aby wyeliminować potrzebę nawożenia w hodowli organicznej stworzył on miks, który zapewnia konopiom wszystkie składniki pokarmowe przez cały cykl życia. Miks ten jest podatny na indywidualne modyfikacje, a wielu hodowców przyznaje, że wraz z jego użyciem rośliny wystarczy tylko podlewać wodą. Coś zarówno dla początkujących, jak i zawodowców. Aby stworzyć organiczną superglebę SubCoola należy przygotować następujące składniki (proporcje podane są dla około 10 roślin): 100-120 kg organicznej ziemi doniczkowej 12-25 kg biohumusu 0,5-1 kg coco coir 250-500 g mikoryzy 2,5 kg mączki kostnej 2,5 kg bat guano 2,5 kg sproszkowanej krwi 1,5 kg sproszkowanej skały fosforanowej ¾ kubka soli Epsom ½ kubka dolomitu ½ kubka azomitu 2 łyżki kwasu humusowego Składniki opcjonalne lub wymienne z powyższymi: perlit pumeks kompost torf węgiel brunatny biohumus sproszkowane muszle ostryg sproszkowane wodorosty sproszkowane nasiona soji sproszkowana juka sproszkowana lucerna sproszkowana skała glacjalna k-mag zielony piasek leonardyt Wszystko to należy dokładnie wymieszać na rozłożonej wcześniej płachcie lub równym podłożu, a następnie przesypać do dużych wiader lub zbiorników. Superglebą SuperCoola wypełnia się 1/3-1/2 dolnej części donicy, przysypując ją zwykłą ziemią doniczkową lub ziemią wymieszaną z kompostem, gdyż mikst jest tak bogaty w składniki pokarmowe, że może poparzyć korzenie młodych sadzonek czy klonów. Ten miks nie potrzebuje już wg SubCoola żadnych nawozów, enzymów czy odżywek – jest absolutnie samowystarczalny. Równie dobry, mniej żrący i przetestowany przez nas z sukcesem miks, można stworzyć przy pomocy następujących składników (podajemy proporcje dla dwóch roślin): 10 kg organicznego kompostu ogrodowego 10 kg organicznej ziemi ogrodowej 1 kg torfu 0,5 kg biohumusu 0,5 kg ryżu 250 g bat guano 100 g pokruszonych suchych liści 100 g igieł sosnowych 100 g pokruszonych łupin fistaszków 100 g gnijącej materii owocowej lub warzywnej 75 g mikoryzy 6 łyżek stołowych sproszkowanych skorupek od jajek 4 łyżki stołowe popiołu drzewnego 6 łyżek stołowych sproszkowanych skórek bananowych Jeśli sadzimy w nim nasiona albo klony, 10-20 cm donicy tego miksu posypujemy mieszanką ziemi i kompostu, ale jeśli przesadzamy do niego rośliny na okres kwitnienia, możemy ten krok pominąć. Celem każdego organicznego supermiksu jest zapewnienie konopiom wszystkich niezbędnych składników odżywczych na czas wzrostu wegetatywnego i kwitnienia, ale niektórzy hodowcy mogą zdecydować, że wygodniej jest im stworzyć dwa osobne: azotowy na rozwój systemu liściowego i łodygi oraz fosforowo-potasowy na rozwój kwiatostanów. W obydwóch przypadkach musimy jednak pamiętać, że roślina hodowana w organicznej glebie potrzebuje znacznie więcej niż standardowe NPK, a kluczem jest rozwój korzeni. Odżywki, nawozy organiczne i żyjąca gleba Aby gleba mogła systematycznie oddawać roślinom wszystko to, co jest im potrzebne do życia, niezbędne jest pobudzenie mikroflory i mikrofauny. Jeśli chcemy wspaniałego zapachu i niezapomnianego smaku, a nie chcemy przy tym rezygnować z dużych plonów, musimy zadbać o to, żeby nasza gleba żyła własnym życiem i miała co jeść. Jednym ze sposobów jest poleganie na mikoryzie – rodzinie symbiotycznych grzybów, które przyczepiają się do korzeni roślin i żywią węglanami przez nie produkowanymi, w zamian pozwalając na głęboką ekspansję w głąb gleby. Dzięki mikoryzie konopie są w stanie przyswoić do 30-40% więcej azotu, potasu i fosforu, a więc rosną szersze i silniejsze, ze znacznie głębszym systemem korzeniowym, którego rozwój, o czym powinniśmy zawsze pamiętać, jest wprost proporcjonalny do rozwoju systemu liściowego i kwiatostanów. Innymi słowy, dodanie mikoryzy do supermiksu może znacznie powiększyć nasz plon. Aby w pełni docenić potencjał tych pożytecznych grzybów, należy je dodać na samym początku życia rośliny, w ciągu około miesiąca przyczepią się one do korzeni i zaczną swoją pracę. Są jednak sposoby na zapewnienie naszym roślinom szybko przyswajalnych składników pokarmowych, jeśli zdecydujemy, że potrzebują małego kopniaka. W fazie wzrostu wegetatywnego wspaniale zadziała gnojowica z pokrzywy lub pokrzywy, skrzypu i krwawnika, jeśli znajdziemy te rośliny w naszym otoczeniu. Azot, żelazo i magnez zawarte w pokrzywie stają się przyswajalne dla konopi już w momencie, gdy ta zaczyna gnić. Wspaniały, absolutnie naturalny nawóz możemy stworzyć zalewając wiadro liści pokrzywy wodą i czekając tydzień lub dwa aż rozłożą się one całkowicie. Gdy smród zgnilizny nieco zelżeje rozcieńczamy roztwór wodą pół na pół i stosujemy jako płynny nawóz raz na dwa tygodnie. Innym, niezwykle wartościowym źródłem azotu, (oraz fosforu i potasu w śladowej ilości), a także bakterii, enzymów i hormonów wzrostu jest nasz własny mocz (nazywany przez organicznych hodowców płynnym złotem). Świeży lub pozostawiony kilka dni na świeżym powietrzu w celu utlenienia powinien zostać rozcieńczony w proporcjach 1 do 10, żeby nie poparzyć roślin. Aby preparat ten dodatkowo wzmocnić, na 1,5 L rozcieńczonego moczu dodajemy łyżkę stołową popiołu drzewnego, który podniesie zawartość potasu i wapnia. Płyn następnie wstrząsamy przez pół minuty. Najnowsze badania naukowe stwierdzają, że stosowanie mieszanki moczu i popiołu daje takie same, a nawet lepsze efekty od komercyjnych nawozów mineralnych. Ten całkowicie naturalny preparat można stosować aż do zakończenia wczesnego kwitnienia przez nasze rośliny, czyli momentu w którym przestają rosnąć wertykalnie i poświęcają całą energię na produkcję kwiatostanu. Alternatywnym nawozem na późny okres wegetatywny, ale także jednym z kilku które może poważnie poparzyć nasze rośliny, jest sproszkowana krew, którą należy zaparzyć lub zagotować, żeby uwolnić jak największą ilość azotu. Przed zastosowaniem preparat należy rozcieńczyć w proporcji 1 do 15. Zawartość azotu w sproszkowanej krwi może sięgać aż 14%. Naturalnymi nawozami na kwitnienie, powszechnie stosowanymi przez organicznych hodowców konopi, są bat guano i mączka kostna, które tak samo jak sproszkowaną krew należy najpierw zaparzyć lub zagotować, by uwolnić fosfor. Nawet po kilkudniowej preparacji nie więcej niż 5% fosforu będzie jednak dostępne naszym roślinom, reszta musi zostać rozłożona przez bakterie fosforowe i pożyteczne grzyby. Bat guano jest przy tym dostępne nieco szybciej niż mączka kostna i zawiera więcej bakterii, które pomogą lepiej funkcjonować naszej glebie. Ale wszystko jest kwestią osobistego doświadczenia. Aby wymusić szybsze rozkładanie fosforu przez glebę możemy jednak pobudzić nasze mikroorganizmy oferując im zwiększoną dawkę pożywienia w postaci cukrów prostych i złożonych. Jak się bowiem okazuje, różne bakterie preferują różne cukry. Najbardziej rozpowszechnionym sposobem kultywacji bakterii w glebie jest wśród hodowców melasa – gęsty sok powstały przy wyciskaniu trzciny cukrowej, który może być także zastąpiony nierafinowanym cukrem tj. Mascobado lub organicznym ekstraktem fruktozowym (z kukurydzy, agawy etc.). Dodanie melasy do gleby powoduje szybki przyrost flory bakteryjnej, a w efekcie zwiększone pobieranie pierwiastków mineralnych z gleby przez rośliny. Rośliny nie są w stanie same pobierać cukrów – w istocie tworzą je w procesie fotosyntezy – ale żywiące się nimi bakterie wydalają do gleby enzymy, które służą wielką pomocą korzeniom. Hodowcy używają melasy głównie w fazie późnego kwitnienia i dużo z nich twierdzi, iż ostateczny plon zostaje w ten sposób zwiększony o 20-30%. Są też jednak tacy, którzy melasą podlewają rośliny już pod koniec fazy wegetatywnej i także widzą rezultaty. Innym sposobem na dynamiczne pobudzenie rozwoju mikroorganizmów w glebie jest dostarczenie jej łatwo rozkładającej się materii organicznej tj. podgnite owoce czy warzywa. Dodanie ich do górnej warstwy twojego supermiksu sprawi, że ułatwiony zostanie wzrost grzybów saprotroficznych, które produkując dwutlenek węgla pobudzą naszą roślinę do dynamicznego wzrostu. Jeśli zaś chcemy się upewnić, że ich zarodniki występują w naszej glebie, wystarczy do niej dodać troszkę leśnej próchnicy. Jednak nawet bez niej jest duża szansa, że rozkładające się cukry staną się pożywką dla milionów innych pożytecznych grzybów i takiej samej liczby bakterii. Innym sposobem na pobudzenie rozwoju mikroorganizmów w glebie i szybszy rozwój systemu korzeniowego jest użycie air-potów lub smartpotów zamiast tradycyjnych donic. Obydwa typy zapewniają stały dostęp tlenu do korzeni, co przy okazji wzmocni obecność pożytecznych bakterii tlenowych. Air-poty podnoszą również temperaturę gleby, co służy lepszemu wchłanianiu składników mineralnych. Na skutek kontaktu z powietrzem tworzy się także bardziej skomplikowany i gęstszy system korzeniowy, który nigdy nie ulega zahamowaniu, nawet w przypadku dużej rośliny. To zaś przekłada się na wyższe plony i daje organicznym strategiom jeszcze większe pole rozwoju! http://magivanga.wordpress.com/2013/08/26/wstep-do-organicznej-uprawy-konopi/
  9. Zbiory plonów są dla większości uprawiających marihuanę najważniejszym momentem ich wzrostu. To czas, gdy hodowca zbiera owoce swojej pracy, nie jest to jednak ostatni krok. Świeże konopie zawierają około 75% wody, która musi zostać odparowana, nim pąki będą nadawać się do palenia. Aby pozbyć się nadmiaru wody, pąki należy powoli suszyć i utwardzać. Odpowiedni proces suszenia i utwardzania jest krytycznym etapem w produkcji wysokiej jakości marihuany. Podczas tego procesu można utracić, zachować lub zwiększyć zapach, smak i moc marihuany. Nieodpowiedni proces suszenia może zepsuć nawet najlepszej jakości topy. To czasochłonny i męczący proces, ale cierpliwy hodowca zostanie nagrodzony, gdy niektóre pąki uzyskają o wiele lepszy smak i dawać będą znacznie lepszy haj. Suszenie świeżych pąków konopi Podczas procesu suszenia zawartość wody w pąkach musi zostać zmniejszona z 75% do 10-15%. Zazwyczaj zajmuje to około 10 do 14 dni. Najbardziej popularną metodą jest obcięcie gałęzi z pąkami, przycięcie liści i zawieszenie ich do góry nogami w pomieszczeniu lub szafce. Postaraj się, by gałęzie nie stykały się ze sobą, aby uniknąć nierównomiernego suszenia i pleśni. Najlepiej pozbyć się największej ilości wilgoci w ciągu pierwszych 3 dni. Po tych 3 dniach proces suszenia powinien zostać nieco spowolniony. Podczas suszenia świeżych pąków konopi wymagany jest właściwy sposób i następujące okoliczności: Temperatura. W ciągu pierwszych 3 dni najlepiej, by temperatura wynosiła około 20 stopni Celsjusza. W ten sposób pąki wyschną szybko, ale nie za szybko. Po 3 dniach temperatura powinna zostać obniżona do około 17-18 stopni Celsjusza, aby spowolnić ten proces. Wilgotność. W pierwszych 3 dniach wilgotność względna powinna wynosić około 50%. Po trzech dniach wilgotność względna powinna wzrosnąć do około 60%, ponownie w celu spowolnienia procesu suszenia. Cyrkulacja powietrza. To bardzo ważne, by w pomieszczeniu miał miejsce wystarczający obieg powietrza, dlatego zaleca się stosowanie wentylatorów elektrycznych. Wentylator może się również przydać do kontroli temperatury i wilgotności. Nie kieruj wentylatora bezpośrednio na pąki, gdyż może to spowodować ich nierównomierne wysuszenie. Ciemność. Pomieszczenie powinno być stosunkowo ciemne, gdyż światło, zwłaszcza bezpośrednie działanie promieni słonecznych, powoduje rozkład THC. Pąki są suche, kiedy można łatwo strząsnąć trzpień. Jeśli się ugina, potrzeba trochę więcej czasu. Będziesz wiedzieć, kiedy to się stanie ... To bardzo ważne, by nie wysuszyć topów zbyt szybko. Podczas suszenia odparowuje nie tylko wilgoć, ale także chlorofil i inne pigmenty z tkanki roślinnej, pozostawiając suchy pąk. Jeśli pąki są suszone zbyt szybko, niektóre z tych pigmentów nie mają wystarczająco czasu na opuszczenie rośliny i mogą pozostają w końcowym produkcie. Konopie z dużą ilością chlorofilu mają często gorzki, "zielony" posmak i zapach, przez wielu porównywany do śmierdzącego siana. Jest to więc wystarczający powód, by nie przyspieszać tego procesu. Ostatnia ważna uwaga na temat suszenia konopi. Gdy świeże pąki konopi wysychają, wydzielają bardzo silny zapach, zwłaszcza w ciągu pierwszych kilku dni. Jeśli więc chcesz być dyskretny, zadbaj o odpowiednią kontrolę zapachu. Utwardzania suszu konopi Gdy topy zostaną odpowiednio wysuszone, nadszedł czas na dojrzewanie i przechowywanie gotowego produktu w szczelnym szklanym słoiku. Nawet po odpowiednim okresie suszenia 10-14 dni, niewielkie ilości chlorofilu i innych pigmentów nadal podlegają rozkładowi. Cały okres dojrzewania trwa od 2 tygodni do 2 miesięcy, w zależności od tego, jakie hodowca chce uzyskać pąki. A także od tego, ile ma cierpliwości... Istnieją koneserzy, którzy palą wyłącznie marihuanę dojrzewającą przez co najmniej 1 rok. Konopie należy ułożyć luźno w słoiku, wypełniając do maksymalnie 2/3 objętości, ponieważ topy potrzebują powietrza. Słoik musi być umieszczony w chłodnym i ciemnym miejscu. Jest bardzo ważne, by w pierwszych 2 tygodniach sprawdzać pąki przynajmniej raz dziennie, by odświeżyć im powietrze i sprawdzić czy nie narosła pleśń. Po 2 tygodniach słoik musi być otwierany i sprawdzany jedynie 1-2 razy w tygodniu. Dojrzewanie wysokiej jakości topów konopi jest jak starzenie się wykwintnego wina. Wymaga czasu, by rozwinęła się odpowiednia głębia smaku. Wymaga czasu, by rozwinął się bogaty i gładki aromat. Wymaga czasu, by osiągnąć ten złożony i wyrafinowany filozoficzny haj. Zaskocz siebie i swoich przyjaciół; nie spiesz się podczas suszenia i utwardzania marihuany. Będzie warto ... https://www.dinafem.org/pl/blog/suszenie-dojrzewanie-swiezych-pakow-konopi/
  10. Na naszym kawałku ziemi na półkuli północnej jesteśmy przyzwyczajeni, paląc wieczornego jointa oglądać te same gwiazdy. Czy zdajemy sobie sprawę, że w innym miejscu na świecie nocne niebo, jak i widoczne konstelacje są zupełnie inne? No samo ma miejsce w przypadku uprawy konopi. Gdy my tutaj na górze przeklinamy zimny grudzień, nie zdajemy sobie sprawy, że tam na dole cieszą się bożonarodzeniowym latem. Więc kiedy najlepiej sadzić i zbierać plon na każdej półkuli? Półkula północna Roślina konopi uzależnia swój cykl rozwojowy od fotoperiodu, to znaczy od ilości godzin dziennych. Jest to również roślina sezonowa i wymaga korzystnych warunków temperaturowych, by rosnąć. Na półkuli północnej najdłuższy dzień w roku (przesilenie letnie), to 23 czerwca. Od tego momentu czasu ilość godzin światła maleje, aż do 23 grudnia zwiększając czas trwania ciemności. Z drugiej strony, poniżej 25 ° szerokości geograficznej klimat jest tropikalny, a powyżej 50º zbyt zimny. Najlepszy moment na zasadzenie roślin zwykle przypada od końca kwietnia do końca maja. Ale oczywiście zależy też od odmiany, wysokości, mrozu lub deszczu. Na przykład, aby osiągnąć duże zbiory indiki należy sadzić ją wcześnie, ale uważając, by nie oddziaływały na nią niekorzystne warunki pogodowe. Cieplarnia lub mini cieplarnia zwykle dobrze się sprawdza. Sativa potrzebuje więcej czasu, by wytworzyć topy (niektóre kończą pełny cykl w grudniu), więc może być sadzona nieco później, żeby nie ryzykować. Automatyczne należy sadzić w czerwcu i lipcu, aby wykorzystać najlepsze warunki pogodowe, ponieważ ich kwitnienie jest niezależne od godzin światła. Czas zbiorów na ogół wypada w okolicach września, października, listopada. https://www.dinafem.org/pl/blog/kiedy-plony/
  11. Poświeciłeś sporo czasu na zasadzenie nasion, potem miesiącami doglądałeś swoje maleństwa, a więc teraz nadszedł czas zebrania plonów z Twoich pięknych roślin. Ale same zbiory to jeszcze nie wszytko i nie wystarczy też po prostu je wysuszyć. Należy je teraz poddać procesowi zwanemu „curing” (kurowanie), który służy wydobyciu z ciężko wypracowanych zbiorów jak najlepszego bukietu smaku i aromatu. Korzystanie z kuchenki mikrofalowej nie jest najlepszym sposobem na przygotowanie szczytów, mimo że zajmuje niewiele czasu. Istnieje kilka różnych sposobów curingu, a sposób najlepszy dla Ciebie zależy od tego, co rzeczywiście chcesz osiągnąć. Bez względu na to, w jakim stadium są rośliny, po zbiorze plonów muszą unikać światła, a zwłaszcza światła słonecznego. Przygotowanie poprzez suszenie przed curingiem szczytów W zależności od wielkości plonów, do suszenia będziesz potrzebować kartonowego pudełka (może nawet kliku), komórki, małego pokoju, a być może całkiem sporego pomieszczenia. Jeżeli korzystasz z pudełka, usunięcie liści pomoże topom równiej wyschnąć. Komórki i pokoje zwykle mają wystarczająco dobrą cyrkulację przewietrza, więc ten krok może poczekać, aż do chwili kiedy zaczniesz proces curingu. Wtedy do pomocy będziesz potrzebować wentylatora i musisz codziennie sprawdzać zbiory, czy nie ma na nich pleśni. Może ona spowodować zniszczenie zbiorów, tak więc każda część rośliny, na której występuje pleśń, musi być natychmiast usunięta. Jeżeli masz wścibskich sąsiadów albo właściciela mieszkania, który lubi wpaść bez zapowiedzi, pamiętaj, że w ciągu pierwszych kilku dni suszenia rośliny wydzielają zapach, którego nie sposób nie zauważyć. W trakcie suszenia nie chcesz też otwierać okna w swojej „suszarni”, żeby zapach nie wydostał się i nie podryfował do miejsc, w których są ludzie. Niektórzy wykorzystują ten czas na porządki generalne, żeby zapach chemikaliów i środków czyszczących zamaskował aromat suszącego się zioła. Inni stosują inicjatywy podwórkowe, to znaczy wystawiają na zewnątrz różne drewniane przedmioty, na przykład krzesła, i malują je farbą. Po kilku dniach zapach roślin nie jest już tak silny. Kiedy gałązki w środku pąków z łatwością się łamią, oznacza to, że szczyty są gotowe do curingu. Proste sposoby curingu Na samym początku procesu curingu wielu ludzi używa brązowych torebek papierowych, ale jeżeli klimat panujący u Ciebie jest raczej suchy, możesz pominąć ten krok. Nigdy nie należy używać worków plastikowych ani białych torebek papierowych. Worki plastikowe spowodują tworzenie się pleśni na pąkach, natomiast białe torebki mają w sobie pozostałości wybielacza, który w najlepszym wypadku sprawi, że pąki staną się cierpkie, a w najgorszym – że będą toksyczne. Dlatego zawsze należy używać brązowych torebek papierowych. Wystarczy umieścić swoje pąki w torebkach, na głębokość po kilka lub kilkanaście centymetrów – nie więcej, następnie przemieszać je przynajmniej raz dziennie, pamiętając, żeby zawsze sprawdzić, czy nie pojawiła się pleśń. W czasie gdy pąki suszą się, trzeba zbierać szklane słoiki z zakrętkami, które zostaną użyte podczas curingu towaru. Kiedy pąki „strzelająco” przejdą test złamania gałązki, odrywaj je od rośliny i luźno powkładaj do wcześniej przygotowanych słoików. Po zapełnieniu około 2/3 słoika, nałóż luźno zakrętkę. W dalszym ciągu przyda się w słoiku trochę świeżego powietrza, żeby wspomóc dalszy, naturalny rozkład cukrów i chlorofilu. Rozłożenie się cukrów zagwarantuje, że palenie będzie bardziej płynne i łagodne, a redukcja ilości chlorofilu w pąkach skutkuje mniejszą surowością i brakiem posmaku zieleniny. Przez pierwszy tydzień albo nawet dwa przynajmniej raz dziennie sprawdzaj każdy słoik, wysypując wszystkie szczyty na zewnątrz, pod względem występowania pleśni. Po sprawdzeniu i usunięciu wszelkich pąków ze śladami pleśni, umieść pozostały towar z powrotem w słoikach. Zapakowanie ich w inny sposób niż poprzednio wspomaga jeszcze równiejszy proces curingu. Po kilku tygodniach w słoiku, zioło jest już odpowiednio „wykurowane”, ale niektórzy wolą, jak curing pąków trwa jeszcze dłużej. Im dłużej przebiega cały proces, tym gładsze jest później palenie. Zresztą zawsze może wypalić jeden pąk, że sprawdzić, czy reszta zbiorów też jest już gotowa. Dłuższy okres curingu nie jest szkodliwy, pod warunkiem że kilka razy w tygodniu będziesz sprawdzać swoje zbiory pod kątem występowania pleśni. http://www.royalqueenseeds.pl/blog-w-jaki-sposob-konserwowac-topy--n33
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy to insert a link to the Privacy Policy page GDPR - Website only for adults, 18+