Jump to content
nasiona marihuany, nasiona konopi
medyczna marihuana
bac-online.pl ganjafarmer.com.pl

Search the Community

Showing results for tags 'trening'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Now growing - Logs of medical cannabis cultivation
    • In door - hemp logs from under the lamp
    • Out door - hemp logs from the sun
  • Finished - Logs of medical cannabis cultivation
    • In door - completed hemp logs from under the lamps HPS
    • In door - completed hemp logs under LED lamps
    • In door - completed hemp logs under CFL lamps
    • Out door - finished hemp logs from the sun
  • How to grow cannabis to collect medical marijuana
    • How to start growing cannabis? Basics of hemp cultivation
    • In door - cultivation of hemp in a cultivation tent
    • Out door - cultivation of hemp under the sun
    • Marijuana harvest from cannabis plants
    • Problems with cannabis plant? Diseases and pests
    • Cannabis cloning, plant training and breeding
  • Hemp products
    • Cannabis seeds. Descriptions of varieties - Articles
    • Equipment for growing hemp
    • Variations and families of cannabis plants
    • Nutrients BAC
  • The use of medical marijuana
    • Culinary recipes with medical marijuana
    • Hashish, BHO oil and other marijuana products
    • CBD oil - How it works ? What heals ?
    • RSO oil - How it works ? What heals ?
    • Marijuana vaporization
    • Cannabis cosmetics
  • 4:20 Hemp cafe
    • Chillout zone, any topics
    • Other botany
    • A woman's point of view on marijuana
    • Hemp news
    • Hemp events and fairs
    • Laughable
  • Store forums
    • Hemp seed stores
    • Stores with products and accessories for growing and smoking hemp
  • Hemp archive of the forum
    • Archive of the forum
  • Recommended stores
    • thc-thc.com
    • www.bac-online.pl
    • grower.com.pl
    • hemp.pl
    • growbox.pl
    • ganjafarmer.com.pl
  • Klub Konopny Trawka's Tematy klubowe

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Strona WWW


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zainteresowania

Found 12 results

  1. Rusza nowy projekt, kryptonim "Tutankhamon". Na chwile obecna mała ma 16 dni i siedzi pod COBem 50W. Zienie biobizz light mix, nawozy również biobizz, obecnie jedynie grow. Światło 12/1, namiot 60x60x180. zwykła doniczka. Roślina z przeznaczeniem na klony, chciałbym pobrać 6 klonów i wybrać z tego 4 najbardziej obiecujące. Ogólnie to chciałbym zapytać, ile musi mieć roślina żeby pobrać szczepki i czy poza samym ukorzenianiem się na jakiś wpływ to z którego piętra je pobiorę ?
  2. Cześć, wrzucam 2 poradniki, swój (Szczegółowy by 702S) oraz kolegi (Ogólnikowy by 702N) z którym stanowimy outdoorowy 702 team. Razem mamy na koncie ok. 80 roślin i razem 15 lat doświadczenia. Cały czas się uczymy i nie zwalniamy tempa rok w rok zbierając z Polskiej ziemi przedni materiał na własne potrzeby. Dwa różne teksty, dwa różna spojrzenia. Oba myślę warte przeczytania jeśli chcesz zadziałać albo już działasz na Polskim oucie. Ogólnikowy poradnik outdoorowy by 702N: W karierze growera pojawia się z czasem moment kiedy można już podzielić się wiedzą i doświadczeniem. Sam palę konopie 10 lat a ten tekst jest moim małym wkładem do społeczności na ten jubileusz. Poniżej znajdziecie kilka gotowych porad które uzupełniają istniejące już poradniki które znajdziecie na forum. Jeżeli zastanawiasz się nad jakimś pomysłem, być może ten post utwierdzi Cię w przekonaniu o słuszności decyzji. Porady są wybiórcze ponieważ wypowiem się tylko w tematach które mam opanowane w stopniu co najmniej dobrym. Nie rozpisuję się w szczegółach, mam nadzieję, że masz ręce i głowę na miejscu – dasz radę! Nasiona: Kupuj u sprawdzonych dostawców (przykład: F2Seeds, GanjaFarmer itp. Których polecają growerzy na forum) Mój typ breederów to Bebook i Orion, kupowałem też pestki zagranicznych brandów, ale różnicy wg. mnie na polskim oucie nie ma. Kupuj sprawdzone odmiany które są popularne w seedbankach, lepiej kiełkują i mają stabilniejszą genetykę. Nowości zostaw sobie na później. Moją ulubioną pozycją są półautomaty. Wdzięczne rośliny do 2m, kiełkowane pod koniec kwietnia, zbierane we wrześniu. Idealnie wpasowują się w Polski klimat. Jeżeli celujesz w coś większego od automata a boisz się, że październikowa aura popsuje Ci topy, to wybór dla Ciebie. Spoty: Sam sadziłem już na swojej działce pod lasem, na ogródkach działkowych, w szklarni, w młodnikach lasów Państwowych, na niekoszonej łące. Da się, nawet jeżeli ludzie są niepokojąco blisko. Pamiętaj, do wpadki potrzebujesz kogoś kto szuka, kogoś kto znajdzie i kogoś kto doniesie na psiaki. Na dobrą sprawę ryzyko jest małe, automata myślę, że da się wyhodować wszędzie. W poprzednim sezonie znalazłem ok. 200 samosiejek na wsi przy drodze w pasie długości 2km. Nikt się tym nie zajął. Mnie to uspokaja. Nie łap paranoi od niektórych użytkowników. Kiełkowanie: Przed kiełkowaniem pestki wrzuć do kieliszka z wodą. Gdy po ok. godzinie po dotknięciu pójdą na dno, są gotowe na dalsze kroki. Kiełkuj na mokrej wacie wyłożonej ręcznikami papierowymi. Pestki przykryj jednym ręcznikiem papierowym. Nie dociskaj. Pestki muszą mieć dostęp powietrza. Nie mogą pływać w wodzie. Pestki od kiełkowania posypujemy mikoryzą! Ważna jest również temperatura, próbowałem różnych sposobów jej podtrzymywania jednak w domowym zaciszu najlepiej jest po prostu wykiełkować pestki w ciepłym pokoju, 25 stopni sprawdza się bardzo dobrze. Absolutnym laikom i paranoikom polecam kupić nasiona arbuza za 2,5zł i je wykiełkować na próbę. Proces ten sam. Ziemia: Najważniejszy punkt który jest bardzo niedoceniany. Możesz kupić świetne pestki, lecz bez świetnej ziemi nic dobrego z nich nie będzie. Sprawdzona od lat mieszanka: Dobra ziemia np. Kronen z nawilżaczem (25zł/80L), można kupić droższą, można Canna, pytanie po co? Perlit 1 opakowanie 2L na 80L Keramzyt, do mieszanki i na wierzch. Nie pamiętam wielkości opakowań lecz im go więcej tym lepiej, ponieważ dużo lepiej niż perlit spulchnia glebę. Sam stosuję tylko do mieszanki ziemi, na wierzch na oucie używam siana – działanie to samo dodatkowo działa kamuflująco. Obornik granulowany (działa długo) Dawkowanie 150% zaleceń do mieszanki + posypujemy lekko na wierzch, deszcz rozpuści go z czasem. Kurzak (działa od razu) Dawkowanie wg zaleceń, nie przenawoźcie ponieważ może spalić roślinę. Mikoryza stosowana od samego kiełka + dodana do mieszanki ziemią + pod sam korzeń przy wysadzaniu. Dolomit (dawkowanie wg. zaleceń, przeważnie garść na doniczkę 15L, uzależnione od pH, nawozy ogólnie obliżają pH więc im więcej nawozu tym więcej dolomitu) Woda, całość dobrze podlanej ale nie cieknącej mieszanki najlepiej odstawić na kilka dni, do przegryzienia. Po tym czasie mieszamy i mamy ziemię sprawdzającą się na oucie. Sadzenie: Kiełki ok 1cm sadzimy do doniczki torfowej lub ziemi, do tej samej mieszanki w której będzie aż do ścinki, Usuwamy grudki keramzytu i obornika, teraz nie są potrzebne. Polecam doniczki jiffypots, po kilku dniach w takiej doniczce roślinkę ok. 5cm wkładamy do większej, np. 1,5L doniczki (może również być degradowalna). Gdy korzeń rośliny wypełni doniczkę, przesadzamy roślinę w doniczkę ostateczną lub preferowanie - do gruntu. Na każdym etapie używamy mikoryzy. Ilość ziemi i jej jakość pod rośliną definiuje jej wielkość i co za tym idzie plon. Oczywiście polecam wersję delux czyli wykopujemy spory dół, przygotowujemy ziemię i wsadzamy pannę na miejsce gdzie może rozwinąć pełną krasę, ilość ziemi z której skorzysta wybierze sama. W przypadku sadzenia bez doniczki, oczyść plac ok 0.5m średnicy z chwastów które mogą podbierać roślinie składniki odżywcze. Miejsce to można zamaskować porwanymi roślinami które rosną obok. Podlewanie: Podlewamy CIEPŁĄ wodą może być i 30stopni, rośliny na oucie wręcz nie da się oparzyć wodą za to można bardzo łatwo zablokować jej wzrost na kilka dni przed podlanie jej zimną wodą. Sprawdzone empirycznie. Podlewamy mieszanką wody w stężeniu przynajmniej 10:1 z biohumusem najlepiej z pokrzywami która stoi w dniu podlewania na słońcu. W przypadku niedoborów azotu (jeżeli zastosowałeś dobrą mieszankę ziemi to ich nie będzie) zastosuj biohumus w stężeniu 1:3 lub dodaj kurzak do wody. Nawożenie: WEG: Jeżeli ziemi pod rośliną było dużo a w mieszance ziemi był kurzak i obornik to o inny nawóz poza biohumusem podczas podlewania w stężeniu 1:10 nie musimy się już praktycznie martwić do końca wega. FLOW: Nawóz typu burza kwiatów czy inny Planton K w dawkowaniu 150% o ile po liściach nie będzie widać przenawożenia. Planton ponoć niszczy mikoryzę ale do czasu średniego kwitnienia korzeń jest już na tyle silny, że całość sobie poradzi. Melasa jako nawóz na kwitnienie wg, mnie NIE działa. Szczegółowy poradnik outdoorowy by 702S: Początki mojej poważnej przygody z MJ można datować na 2013 rok. Wtedy to, podczas posiadówki u mojego kumpla na wyspie ROD-os (Rodzinny Ogród Działkowy Oddzielony Siatką) usłyszałem: "Chodź, zobaczysz coś". Za altanką była prowizoryczna szklarnia składająca się tylko z folii, a w środku... Już wiedziałem że za rok też będę miał to samo Wykorzystując swoje krótkie 6-letnie doświadczenie, oraz tajemną wiedzę którą przekazał mi kolega, chciałbym i was wprowadzić w świat MJ i pokazać jak to robię krok po kroku. Niniejszy poradnik ma na celu pomóc początkującym growerom, oraz wszystkim tym którzy chcą skonfrontować swoje techniki, z moimi (i być może wprowadzić jakieś rozwiązania u siebie). Ukierunkowany jest na prostotę działania, cenę, oraz powszechną dostępność produktów potrzebnych aby zacząć przygodę Pierwszy plant. Co i za ile? Na sam początek polecam zacząć od 3 roślinek automatycznych. Uważam że jest to optymalna ilość na start biorąc pod uwagę całkowite koszta razem z nasionami. Powinno was to wynieść ok. 200 zł za całość (lista poniżej). Mniejsza ilość się nie opłaca, ze względu na wysokie ceny małych opakowań niektórych półproduktów. Natomiast kupując większe opakowania sporo się zyskuje. Aby wystartować ze swoim własnym mikro plantem będziecie potrzebować (wersja na 3 kwiatki): 3 nasiona auto feminizowane Torf odkwaszony 50l Keramzyt 5l Perlit 5l dolomit (najmniejsze opakowanie) Mikoryza (najmniejsze opakowanie) Kurzak (najmniejsze opakowanie) Biohumus 5l Planton K Drabinka do kwiatów 3 jednorazówki lub wiadra 12-16l 3 kubki po jogurcie 400 ml wata 3 butelki PET 1,5l lub jeden baniak 5l tacka parę worków na śmieci taśma klejąca maseczka przeciwpyłowa, albo szpitalna Nasiona: Kupuj w sklepach z dobrymi opiniami. Ja od samego początku pestki kupowałem na F2Seeds. Duży wybór, sprawdzeni dostawcy, normalne ceny, a i zawsze jakiś gratis wpadnie Pierwszą rzeczą którą musimy zrobić, to ustalić jaki rodzaj roślin będziemy sadzić: - Automaty - Najszybsze i najprostsze w obsłudze. Roślinka żyje ok. 2-3 miesiące od kiełka do zbioru. Ma z reguły do metra wzrostu. Finalnie uzyskujemy ok. 10-30 g gotowego materiału z rośliny. Polecam początkującym growerom. - Półautomaty - Rosną ok. 4-5 miesięcy od kiełka do zbioru. Wzrost do ok 1,5 metra. Plon ok. 20-50 g na roślinę. Półautomaty wpisują się idealnie w warunki panujące w naszej strefy klimatycznej, jak i ilości światła dla naszej szerokości geograficznej. Polecam growerom z przynajmniej rocznym doświadczeniem. - Pełnosezonówki - Czas ok. 6-8 miesięcy od kiełka do zbioru. Jak na nasze warunki, uzyskać możemy 50-100 g suchego materiału). Ogólnie nie polecam początkującym ze względu na czas i obsługę rośliny. W moim przypadku kiełkowałem w marcu, a zbiory były na przełomie października/listopada. Roślinę musiałem ścinać w 3 etapach przez 2 tygodnie, ponieważ na szczycie zaczęła wchodzić już zgnilizna, podczas gdy roślina od połowy w dół była jeszcze niedojrzała. Jeżeli chcesz mieć 1 roślinę, to kup dla bezpieczeństwa 2 pestki, jeżeli 3 roślinki to kup 4-5 pestek etc. Z doświadczenia zauważyłem, że im tańsza pestka, tym większe prawdopodobieństwo wykiełkowania i mniejszych problemów w dalszej pielęgnacji kwiatka. Pestki w przedziale cenowym 10-20 zł mają ok. 66% - 100% powodzenia na wykiełkowanie. Natomiast droższe już tylko jakieś 33% - 66%. Spowodowane jest to pewnie dużą rotacją tanich nasion i dlatego mamy sporą szansę na kupienie "świeżego" nasionka. Na początek zabawy w growera polecam kupić jakieś szybkie i łatwe pestki Auto Feminizowane. Ja osobiście zaczynałem od producentów takich jak: Bebook, Orion, F2seeds czy Pyramid. Na pierwszą roślinkę mogę polecić m.in. odmiany: AK, White Widow, Cindy, wszystkie odmiany z przedrostkiem "Easy". Są to bardzo łatwe w uprawie odmiany, a czas od kiełka do plonu wynosił ok 2 m-cy. Powyższe wartości podałem dla roślin bez LST czy HST. Co to jest, opowiem wam pokrótce w rozdziale FAZA WZROSTU. Spoty: Temat rzeka Może kiedyś pokuszę się o jakiś poradnik. Ogólnie jako mieszczuch mam ograniczone pole manewru i sam wybieram raczej postindustrialne miejscówki na max. 5 roślin jednocześnie. Wybór miejsca na spota to trudny i złożony proces, wymaga przynajmniej podstawowej wiedzy o miejscu w którym będziemy sadzić. Musimy wiedzieć przede wszystkim jaki jest ruch na naszej miejscówce i kto może się pojawiać w pobliżu (grzybiarze, biegacze, ludzie z psami, młodzież itp. - tutaj sami musicie określić ryzyko). Najlepiej miejskiego spota zrobić na jakiś nieużytkach, w pobliżu dzikich wysypisk śmieci. Ogólnie tam, gdzie nikt rekreacyjnie nie będzie się przechadzał i będzie niepokoił nasze dzieci Jeżeli natrafisz na jakiś gruz, opony i zardzewiałą lodówkę to znaczy że trzeba bliżej przyjżeć się temu miejscu Spot musi być tak ulokowany, aby nie było na niego widoku z okien (kamer). Dotyczy to także dojazdu (dojścia) do spota. Teren nie powinien być osłonięty od wschodu, zachodu i południa, aby dać naszym roślinom jak najwięcej słońca Nie sadzcie w pobliżu osiedli mieszkaniowych. Nie upubliczniaj zdjęć spota, ani każdych potencjalnie nadających się miejscówek. Dobrze by było aby najbliższa droga (ścieżka) znajdowała się min. 25 m od kwiatka (w okresie kwitnienia będzie ją czuć), a sam odstęp między kwiatkami też wynosił te kilkanaście metrów (w razie przypału z jedną, jest większa szansa na uratowanie innych roślin). Roślinki bardzo ładnie chowają się pośród "suchych" wysokich traw (minusem są kleszcze - dużo kleszczy), oraz pośród młodych drzewek tzw. "samosiejek". Nie sadzę roślin w młodnikach, ani innych leśnych polanach. Dzika zwierzyna potrafi zeżreć wszystko w jedną noc, a i taki młodnik może mieć fotopułapkę. Na spocie pojawiaj się max 2 razy w tygodniu Jeżeli masz psa to jedź z nim na spota. Zawsze wygląda to jakbyś psa wyprowadzał na spacer Jeżeli masz kilka roślin możesz podzielić je na dwa lub więcej spotów. Pamiętaj że dwa spoty to podwójna szansa na przypał, trzy spoty to potrójna itd. W zamian w razie przypału na jednym spocie, to pozostają Ci pozostałe Szukaj miejscówek max 10 km od domu. Dobrze jest na bieżąco kontrolować co dzieje się w okolicy spota Zmieniaj miejscówki co max 2-3 lata! Kiełkowanie i sadzenie: Zanim zaczniemy kiełkować, najpierw musimy wiedzieć jaki rodzaj roślin będziemy sadzić, jest to niezmiernie ważne, aby wiedzieć w jakim miesiącu zacząć. Automaty zaczynam kiełkować na początku maja, tak aby po Zimnych Ogrodnikach i Zośce mogły iść już na outdoor. Zdarzyło mi się roślinkę kiełkować w drugiej połowie lipca, na out poszła 1 sierpnia, a na koniec września był zbiór Półautomaty kiełkuję na początku kwietnia, a na out trafiają z początkiem maja. W maju niestety istnieje jeszcze ryzyko dłuższych przymrozków i gwałtownych zjawisk pogodowych które mogą zabić albo trwale uszkodzić nasze rośliny. Jednak współczesna genetyka roślinek pozwala im przetrwać krótkotrwałe przymrozki, tak że osobiście nie miałem jeszcze z tym problemu. Pełnosezonówki jak już wcześniej wspomniałem, kiełkowałem w marcu, jednak długo będą musiały pozostać w domu (najlepiej do początku maja) bo jeżeli wcześniej je wyoutujemy to już na 90% nam przemarzną, i albo będzie po roślince, albo będzie się długo odstresowywać i w końcu już nie starczy jej czasu aby zakwitnąć bo nadejdzie późna jesień. Pestki wrzucamy na jakieś 12h do wody (najlepiej kieliszków). Część z nich złapie już troszkę wody i pójdą na dno - to dobrze, one powinny wykiełkować najszybciej. Te które nadal pływają na powierzchni pewnie będą miały z 1-2 dni opóźnienia, ale nie trzymamy ich już dalej w wodzie. W jakimś płytkim pojemniczku kładziemy watę na dno i podlewamy wodą. Ma być mokro, ale to wszystko ma nie pływać. Kładziemy pestki i przykrywamy delikatnie cienką warstwą wilgotnej waty, aby był dostęp powietrza. Do kiełkowania stosuję tylko bawełnianą watę, gdyż papier szybciej wysycha i po paru dniach zwilżania go, zaczyna śmierdzieć (pewnie namnażają się jakieś bakterie żywiące się celulozą). Chowamy to wszystko do ciemnej szafki w temperaturze pokojowej. Teraz czekamy, pierwsze kiełki powinny nam się pojawić po kilkunastu godzinach. W przypadku kiedy kiełek nie pojawi nam się po jakiś 3 dniach, musimy zrobić precrushing, aby nam nasionko nie zgniło. Na czym polega precrushing?: Bierzemy nasionko między zęby (siekacze) i delikatnie zagryzamy aż usłyszymy że pękło. Odkładamy je z powrotem na watę. Jeżeli podczas pęknięcia tryśnie z niego woda to już raczej jest nie do uratowania, ale i tak można je odłożyć jeszcze na watę, tylko z dala od innych zdrowych nasion, bo teraz to nasionko będzie miało tendencję do pleśnienia. Miałem taki przypadek że nasionko które spisałem na straty puściło kiełek po jakiś 7 dniach, ale niestety z ziemi już nie wstało. Po precrushingu jeżeli nasionko nie wykiełkuje w ciągu 5 dni to możesz je wyrzucić (chyba że chcesz poeksperymentować to możesz je trzymać na wacie aż zgnije) Kiedy kiełki mają już 5-8 mm, robimy w ziemi (mieszanka początkowa - przepis poniżej) ok. 1 cm dołek. Korzystając z pensety, ostrożnie wsadzamy nasionko kiełkiem do dołu i delikatnie przykrywamy ziemią. Delikatnie zraszamy odstaną wodą. Pierwszy tydzień od wsadzenia do ziemii, polecam podlewać spryskiwaczem. Ziemia i doniczki: Ziemia, czyli dom dla naszych kwiatków. Mieszanki podłoża dzielę sobie na dwie grupy: 1. Mieszanka początkowa (ta do której wrzucamy kiełek) 2. Mieszanka właściwa (ta w której resztę życia spędzi nasza roślina) Jako pierwszych doniczek używam pustych kubków (ok. 400 ml) od jogurtu czy innego Dan mleka. Górne ranty polecam ponacinać, tak żeby kubek można było później otworzyć jak banana. Ułatwi to nam przetransportowanie młodej roślinki do docelowej doniczki. Od spodu robimy dziurki (aby nawodnić ziemię od dołu, tuż przed wyjściem na spota - będzie o tym później). Mój skład mieszanki początkowej (proporcje dla kubka 400 ml): Torf odkwaszony - wsypujemy ok 3/4 kubeczka. Dla mnie ogólnie nie ma znaczenia jakiej firmy jest torf, ale jeżeli przeszkadza komuś większa ilość gałązek, kory czy innych farfocli, to polecam ten od Kronena. Perlit - mała garstka Dolomit - łyżeczka Całość oczywiście mieszamy Najlepiej od razu przygotować sobie większą ilość mieszanki zachowując mniej więcej proporcję. To co nam zostanie to dorzucimy później do mieszanki właściwej. Teraz parę słów na temat docelowych "doniczek" które będą na spocie. Ja osobiście sadzę albo w jednorazówkach (te z Biedry najlepsze), albo w wiadrach. Jednorazówki: Ze względu na swoją pojemność nadają się niestety tylko do automatów. Łatwo jest je ukryć w uprzednio przygotowanym dołku, a także łatwo zutylizować. Są łatwe w transporcie (torebkę z mieszanką nieraz niosłem na spota w plecaku) W torebkach z mieszanką, zanim trafią do dołka należy najpierw zrobić kilkanaście dziurek od spodu, aby zapewnić odwodnienie. Dość dobrze chronią przed rozrostem chwastów dookoła Raczej bezprzypałowe jeżeli chodzi o identyfikację Jednorazówek polecam używać tylko na terenach suchych, na których trawa nie przekracza 0,5 m. Jednorazówki nie chronią przed dziką zwierzyną, a nawet bym powiedział że ją przyciągają Wiadra najlepiej czarne o różnej pojemności. Ja używam: 12l - do automatów, 16l - do półautomatów i 20l do pełnosezonówek (można oczywiście zastosować większe wiadra do mniejszych roślinek, ale nigdy nie sadźcie dwóch kwiatków w jednym wiadrze!). W wiadrach od spodu także należy zrobić odwodnienia. Wiadra można stosować na terenach suchych (najlepiej wkopując je), oraz podmokłych (muszą stać "luzem" aby mieszanka nie piła w nieskończoność wody) W 100% oddzielają roślinkę od złośliwych chwastów. Zauważyłem że dzika zwierzyna trzyma się z daleka od wiader. Przy pracy z wiadrami polecam używać rękawiczek, aby nie zostawiać śladów w razie przypału Minusem są niestety gabaryty i nieplastyczność (chodzi głównie o transportowanie ich). Problem może także stworzyć ukrycie ich, zwłaszcza gdy stoją luzem. Parę razy zdarzyło mi się, że roślina wyłożyła się na silniejszym wietrze (dotyczy to głównie dorosłych półautomatów i pełnosezonówek). Przechodzimy do jednej z ważniejszych części - Czyli co ma się znajdować w tych jednorazówkach i wiadrach. Mój skład mieszanki zasadniczej (proporcje dla jednorazówki i wiadra 12l): Ok. 8 l torfu odkwaszonego. 1,5 l perlitu ogrodniczego 1,5 l keramzytu 3 garście dolomitu ok. pół szklanki nawozu "kurzaka" Całość oczywiście należy dobrze wymieszać. Dla większych pojemności "doniczek" należy zachować podobne proporcje. Proponuję to wszystko wsypać sobie do jednorazówek, a nawet gdy będziemy sadzić w wiadrach to przesypać już na spocie. Także na spocie, do mieszanki zasadniczej dojdzie jeszcze: Mikoryza. Ale to już w momencie gdy będziemy przesadzać nasze roślinki z kubeczków do właściwych "doniczek" (wspomnę o tym w rozdziale FAZA WZROSTU). Młoda roślinka Nasze roślinka została posadzona. Teraz za jakieś 2 dni zacznie się przebijać przez ziemię i szukać słońca. Ten etap może być troszkę kłopotliwy jeżeli chodzi o dyskrecję w tym co się robi, ale trzeba sobie jakoś poradzić. Na takie okazje stworzyłem sobie tzw. "kiełboxa". Jest to sześcian (pudło tekturowe) o wymiarach ok 60 cm x 30 cm x 30 cm. Środek wykleiłem folią aluminiową (świecącą stroną do środka), zamontowałem 18 watową świetlówkę akwarystyczną z barwą bodajrze 7700K, oraz wentylator 5V z komputera (zasilany starą ładowarką do tel.). Całość podłączona jest do programatora (włącza się o 5.00 rano, a wyłącza o 21.00) aby uzyskać efekt dzień/noc który roślinka będzie miała na spocie. Niestety minusem takiego rozwiązania jest długi czas adaptacji roślinki do życia na świerzym powietrzu (zanim się odstresuje i znowu zacznie rosnąć mija ok. 10 dni). Dlatego najlepiej pierwszy okres wzrostu roślinki przeprowadzać przy użyciu światła słonecznego. Przez pierwsze dni życia kwiatka, najlepiej go trzymać w domu (młoda roślinka może przemarznąć jeżeli będziemy ją trzymać na dworze). Postaw kubeczek na parapecie, albo w innym miejscu z jak najdłuższym dostępem światła słonecznego (dobrze aby było skierowane na południe). Ja obstawiam roślinki innymi domowymi kwiatkami, aby nie rzucały się w oczy z ulicy Zraszaj mieszankę (podlewaj ZAWSZE! odstaną wodą w temp. otoczenia) raz dziennie spryskiwaczem. Nie głaszcz roślinki - jest jeszcze bardzo delikatna i może się złamać. Kwiatka automatycznego trzymaj w domu dopóki nie puści 4 rzędu liści (z reguły ok. 10-14 dni). Wtedy będzie już na tyle silna aby pójśc na outdor. Rośliny półautomatyczne i pełnosezonowe na outdoor wynieś nie wcześniej niż na początku maja. W domu zdarza że spędzają nawet 2 pierwsze miesiące życia i są już dosyć pokaźne (rozdział KIEŁKOWANIE I SADZENIE) Tuż przed transportem roślinki na outdoor spryskaj ją dobrze wodą i postaw na jakimś spodku z wodą aby mieszanka dobrze nasiąkła (przyda się przy wyjmowaniu rośliny z kubka) Faza wzrostu (podlewanie, nawożenie, trening, zwierzęta) Wreszcie nadszedł ten czas - roślinka trafi do swojego domu, gdzie spędzi resztę życia. Teraz będzie już z górki. Przygotuj spota na tę okoliczność. Ja z reguły już kilka dni wcześniej ustawiam sobie "doniczki" czy wkopuję jednorazówki z mieszanką. Kwiatki transportuj z największą ostrożnością (są jeszcze młode, łatwo zrobić im krzywdę) W mieszance właściwej wykop ok 10 cm dołek. Teraz ważne! Wsyp do dołka ok. 1 małą łyżeczkę mikoryzy Ostrożnie otwórz "na banana" kubek. Jeżeli mieszanka w nim jest dobrze wilgotna, to powinno to wszystko się trzymać jak mokra babka z piasku. Ulokuj roślinę we wcześniej przygotowanym dołku. Jeżeli zacznie Ci się wszystko rozsypywać - nie panikuj. Jeśli korzeń będzie cały, to i roślina przeżyje. Wsadź korzonek do dołka i obsyp delikatnie ziemią. W przypadku gdy korzonek zostanie przerwany, to także wsadź roślinę do dołka i obsyp. Zawsze jest jakaś szansa że przeżyje. Gdy nasz kwiatek jest jeszcze wątły i się przewraca, należy przywiązać go na tydzień do drabinki do kwiatów (warto mieć na spocie - do kupienia w ogrodniczym za grosze) Przez najbliższe parę dni nie musisz podlewać. W kubku było sporo wody, a mieszanka właściwa także ma sporo wilgoci. Gdy już posadzisz rośliny, zakamufluj je (najlepiej jakąś suchą trawą) Zostaw kwiatka na parę dni - niech się przyzwyczai. Pierwsze podlewanie po paru dniach (o ile nie było opadów atmosferycznych) wykonaj zwykłą odstaną wodą. Na początek ok 0,5 l na roślinę (dla półautomatów i pełnosezonówek ok 1l) Następne podlewania wykonuj raz w tygodniu z domieszką Biohumusa (w dawkach podanych przez producenta). W przypadku suszy podlewaj 2 razy w tygodniu (raz z Biohumusem, raz bez). W przypadku deszczowej pogody, spróbuj znaleźć parę dni względnych warunków atmoserycznych i podlej niewielką ilością wody z Biohumusem. Zwiększaj ilość wody do podlewania wraz ze wzrostem rośliny. Dla młodych roślin automatycznych będzie to ok. 0,5 l, dla dorosłych ok. 1,5 l. Dla półautomatów analogicznie 1 l i 2 l, dla pełnosezonówek 1 l i 3 l. Pamiętaj! Podlewaj z głową! Lepiej trochę przesuszyć roślinę (będzie widać po oklapniętych liściach), niż przelać i ma nam zgnić. Trening LST i HST Kiedy nasza roślina już przyzwyczai się do nowego otoczenia, możemy zacząć ją trenować aby uzyskać większy plon w przyszłości. Opowiem wam po krótce o 3 metodach treningu. Zacznijmy od treningu o niskim stopniu stresowania rośliny czyli LST. Jest to metoda polegająca na odciąganiu od słońca wierzchołka naszej rośliny i doświetlaniu jej bocznych szczytów. Kiedy łodyga w naszym kwiatku jest już na tyle sprężysta, a korzenie trzymają już mocno (w automatach ok. 2 tygodnie od wyjścia na spota, w pozostałych można zacząć trening praktycznie zaraz po outdoorze), bierzemy sznurek i odginamy roślinę w stronę północną, czyli od słońca. Na początek polecam o ok 45o, a za parę dni dogiąć do 90o. Gdyby zdarzyło się że złamiecie swoją roślinę, to postawcie ją do pionu i oklejcie taśmą klejącą z jakimś patykiem w środku. Jest spora szansa że się zregeneruje, tylko nie róbcie już jej więcej treningów. Nasza roślina pod koniec swojego życia będzie wyglądała pokracznie, ale będzie z niej dużo wyższy plon. Na roślinach można wykonywać także trening o wysokim stopniu zestresowania rośliny, czyli HST. HST dzieli się na dwa typy Topping i Fimming (FIM). Jeden i drugi wykonuje się gdy nasza roślina ma co najmniej 5-6 pięter liści. Topping polega na ucięciu nożyczkami całego szczytu rośliny, czyli wszystkiego co znajduje się powyżej najwyższych poziomych liści w naszej roślinie. W to miejsce (o ile nic się nie spierdzieli) wyrosną nam dwa nowe szczyty. Fimming jest podobny do Toppingu, różni się tym że nie odcinamy całego szczytu, tylko precyzyjnie musimy odciąć ok 3/4 wierzchołka rośliny (googlując "Fimming" i "Topping" znajdziecie pełno zdjęć z zaznaczonymi miejscami cięcia dla danych operacji). W zamian, o lie dobrze wykonaliśmy operację, otrzymujemy od 2 do 8 nowych szczytów!. Stresogenność obu tych metod polega na ok 2 tygodniowym zahamowaniu wzrostu naszych roślin (ale później szybko nadrabiają), a także są wtedy podatne na różne choroby. Treningi roślin polecam growerom z przynajmniej 2 letnim stażem. Trenując rośliny uzyskasz kilka, kilkanaście gram (automaty) do nawet kilkudziesięciu gram (półautomaty) więcej suszu. Na automatach Fimming lub Topping wykonujemy tylko raz, i tylko na głównym szczycie (za krótkie życie rośliny na więcej takich zabaw). W automatach wydajniejszy jest trening LST, bez zastosowania HST. W naszej szerokości geograficznej najlepsze efekty LST i HST można uzyskać na półautomatach. Tutaj możemy sobie obydwa treningi dowolnie łączyć ze sobą, czyli np. naginamy roślinę i przeprowadzamy fimming (można przeprowadzić na każdym ze szczytów), albo jeszcze gdy roślina jest jeszcze w domu, przeprowadzamy fimming, a na spocie ją odginamy Nie polecam na outdoorze trenować pełnosezonówek. Tutaj każdy dzień jest na wagę złota, a dodatkowy stres może spowodować że roślina nie zakwitnie na czas. Krążąc wokół tematu treningu, wspomnę jeszcze o zwierzętach na spocie. Mój pierwszy topping został wykonany na Auto Easy Chronicu, prawdopodobnie przez sarnę Jeszcze wtedy byłem zielony w temacie trenigów i widok odgryzionej w połowie rośliny był dla mnie szokiem. Jeszcze większe było moje zdziwienie gdy za 2 tygodnie zaczęły wyrastać dwie nowe odnogi Finalnie uzyskałem ok 25% więcej plonu niż by było bez toppingu Ogólnie duże, dzikie zwierzęta są wielkim zagrożeniem dla naszych roślin. To że zrobią topping na roślinie to raczej przypadek, niestety dużo częściej nasze roślinki zostają w całości zjedzone, albo stratowane Innym przykładem szkodnika (bywa czasem pożyteczny) na naszych roślinach są ślimaki. Osobiście już nie stosuje wobec nich żadnych środków (kiedyś rośliny obsypywałem trocinami, ale nie zdawało to rezultatu), tylko podczas pobytu na spocie zdejmuje je z liści i wyrzucam gdzieś dalej. Nie wiem od czego to zależy, ale są rośliny które ślimaki lubią wybitnie. Na takiej roślince (Sweet Skunk) ślimaki przeprowadziły mojego pierwszego FIMa Obgryzły ją doszczętnie, a gdy już myślałem że nic z niej nie będzie, ona odrodziła się i zrobił się z niej krzak gęsty jak dziki agrest Faza kwitnienia Przychodzi taki moment kiedy na naszej roślinie zaczynają pojawiać takie małe pączki z wystającymi przezroczystymi wąsikami (trichomy)- to preflowery, nasza roślina zaczyna kwitnąć. Dla różnych roślin faza kwitnienia zaczyna się różnych momentach życia. Dla automatów będzie to ok. 1 - 1,5 miesiąca, dla półautomatów ok 2,5 - 3 miesiące, a dla pełnosezonówek ok. 5 - 6 miesiąc życia. Teraz aby kwiaty na naszych roślinkach rosły szybko, przybierały na wadze i było ich jak najwięcej, musimy zmienić odżywianie rośliny. Ilość podlewań zostaje taka sama jak w fazie wzrostu (zgodnie z warunkami atmosferycznymi). Zamiast Biohumusa używam teraz Planton K (dawkowanie zgodnie z zaleceniami producenta) Podlewamy na zmianę. Raz zwykła odstana woda, raz woda z Plantonem Raz na miesiąc, zamiast czystą wodą, można podlać wodą z dodatkiem kilku łyżek stołowych dolomitu. Nasza mieszanka, pod wpływem deszczu i nawozów z czasem się zakwasza, podlanie wodą z dolomitem dobrze jej zrobi, ale jeżeli tego nie zrobimy to też nie powinno się nic złego stać Pamiętaj! Lepiej przesuszyć niż przelać Nie stosuj teraz treningu HST! Faza kwitnienia będzie trwała ok. 1 miesiąca dla automatów i co najmniej 2 miesiące dla półautomatów i pełnosezonówek. Roślina teraz nie będzie już rosnąć w takim tempie, a całą energie poświęci na zwiększanie masy kwiatów (topów) i oblewanie ich tym co najlepsze czyli żywicą. Podczas kwitnienia rośliny, mogą zacząć żółknąć i odpadać liście - to normalne, roślina odrzuca zbyteczny balast żeby skupić się na kwitnieniu. Roślinę zaczyna być czuć. Jest to dość przypałowy moment (zwłaszcza w parne dni), ale jeżeli mamy dobrego spota to powinno być wszystko ok (rozdział SPOTY). Ścinka Nadszedł wreszcie ten upragniony moment, nasza roślina już dorosła! Gotowość rośliny do ścinki poznać możemy po trichomach (czyli tych wąsikach na topach). Jeżeli trichomy zbrązowieją i staną się wątłe, przekwitłe - to znaczy że nasza roślina jest już gotowa. Jednak minie jeszcze z tydzień zanim zrobimy z niej użytek W przypadku gdy 90% - 95% trichomów naszej rośliny już zbrązowiało, to możemy robić ścinkę całkowitą. Roślinę ścinamy za pomocą noża lub nożyczek (piłą też mi się zdarzyło) tuż pod najniższą linią liści. Jeżeli w dolnej części są jeszcze jakieś małe niedojrzałe topki to się nimi nie przejmujemy. W przypadku gdy góra rośliny jest dojrzała, a dół jeszcze nie, to ścinamy tylko tą górną część( jest to ważne gdyż dojrzałe topy są podatne na gnicie). Dolna część niech jeszcze pobędzie jakiś czas na spocie dopóki w większości niedojrzeje. Przy roślinach półautomatycznych i pełnosezonowych, taką czynność możemy powtarzać nawet kilkukrotnie ponieważ ze względu na rozmiary tych roślin, występuje duża rozbieżność w dojrzewaniu poszczególnych partii rośliny. Ścięta roślinę dzielę sobie na mniejsze kawałki, aby łatwiej było ją transportować. Do transportu polecam zapakować ją w dwa worki na śmieci (w biedrze są takie fioletowe, zapachowe), okleić otwór taśmą klejącą i wrzucić dla niepoznaki do plecaka. Roślina po ścięciu wydziela silny zapach, a powyższe zabiegi zdecydowanie go zniwelują. Zużytą mieszankę razem z korzeniem wysyp gdzieś pod krzakiem, a "doniczkę" zabierz ze spota najszybciej jak to możliwe. Trymowanie Jest to jedna z czynności którą najmniej lubię. Polega ono na usunięciu wszystkich liści i niedojrzałych kwiatów które nie są pokryte żywicą. Niby nie jest to nic skomplikowanego, ale jest to bardzo czasochłonne. Porządne wytrymowanie jednej rośliny średnio zajmuje od 1h do 3h, przy dużych okazach ten czas może się wydłużyć o kolejne godziny. Jeżeli trymujesz w domu, warto wyposażyć się w maseczkę. Trymowana roślina będzie niemożebnie śmierdzieć i ból głowy murowany. Pooddzielaj gałązki od łodygi - dużo lepiej pracuje się na mniejszych kawałkach rośliny. Nożyczkami poodcinaj największe liście. To samo zrób ze średnimi liśćmi. Poodcinaj małe listki. Częściowo mogą być one pokryta żywicą. Jak chcesz możesz je zostawić, mogą się przydać w przyszłości do haszyku czy ekstraktu, ale to już temat na osobny poradnik Najmniejsze listki (te które wystają z topka) przycinaj tylko powierzchownie, aby nie uszkodzić topa. Na takie ścinki polecam sobie zorganizować osobny woreczek strunowy. Od biedy da się nimi upalić, a są dobrym składnikiem do przetworzenia (patrz punkt powyżej). Co jakiś czas nasze nożyczki oblepią się żywicą. Ściągnij tą żywicę za pomocą noża i ulep sobie kulkę - właśnie stałeś się posiadaczem "brudnego" # Taką kuleczkę dzielisz sobie później na mniejsze części i dorzucasz do palenia W przypadku gdy wypadnie Ci nasionko, to zostaw je sobie na przyszły sezon. Jest to nasiono regularne (czyli może wyrosnąć okaz męski, albo żeński). Taką roślinkę posadź na osobnym spocie, żeby w razie męskiego okazu, nie zapyliła wam innych roślin (proponuję pooglądać w Googlach jak wygląda męska roślina) Suszenie Kiedy nasze gałązki z topami zostały już wytrymowane, teraz przez najbliższe kilka dni będziemy je suszyć. Pojedynczo powieś gałązki na sznurku topami do dołu. Zapewnij gałązką cyrkulację powietrza. Susz topki, dopóki ich objętość nie zmniejszy się o jakąś połowę (zwykle 5 -7 dni). Oberwij topki z gałązek. Ja swoje rośliny suszyłem w rzadko używanym pokoju w szafie z gratami. Gałązki wieszałem za pomocą sznurka do drążka, a na dole szafy ustawiałem wentylator. Tak suszone przez ok 12h dziennie były gotowe w 5 dni. Mimo iż sam suszę w domu to nie polecam wam tej metody (zwłaszcza jeżeli mieszkacie z innymi domownikami) ze względu na intensywny zapach przez pierwsze 2 dni suszenia. Najlepiej zorganizujcie sobie jakieś spokojne miejsce pod dachem (na strychu, w garażu, pod jakąś wiatą itp.) żeby podsuszyć i przewietrzyć wytrymowane gałązki przez parę dni. Później gdy już nie będą aż tak aromatyczne można je obrać i parę dni dosuszyć w domu (można nawet w pozycji leżącej, ważne żeby je obracać co 12h). Przechowywanie Gotowe ususzone topki proponuję zapakować do worków strunowych (oczywiście każdy inny gatunek do swojego worka/ów), a następnie opisać worki (gatunek i rocznik) i zamknąć je w słoiku, bądź jakimś innym pojemniku który ochroni nasze skarby przed wilgocią. Dobrze jest też na spód pojemnika wsypać parę łyżek soli która dobrze pochłania wilgoć. Jeżeli chcemy mieć zawsze świeże zioło, to polecam wrzucić pojemniki do zamrażalnika Rób przegląd swoich zapasów co 3 miesiące. Zdarza się nieraz że niedosuszone, albo źle przechowywane zioło może zacząć pleśnieć. Czytelnikom życzymy udanych roślinek i plonów! "Team 702” "Zioło jest po to aby się nim dzielić, a nie czerpać zyski"
  3. I jeszcze coś do poczytania do poduszki, czyli kompletne kompendium wiedzy na temat treningu. https://www.growweedeasy.com/cannabis-plant-training
  4. Super Cropping - Czyli łamanie konopi Witajcie Łamanie konopi jest proste, szybkie i super efektywne. Jedna z moich ulubionych metod trenowania krzaków konopi. Konopie łamiemy najlepiej w fazie wegetacji i początkowej fazie kwitnienia, gdy rośliny wręcz wystrzeliwują do góry. Po co łamać konopie ? Z braku miejsca, chęci wyrównania poziomem z innymi roślinami oraz lepszemu puchnięciu topa który jest na łamanej łodydze. Nadaje się do roślin pełnosezonowych jak i automatycznch/fotoobojętnych. Jak łamać konopie ? 1. Najlepiej zrobić to z samego rana gdy rośliny się budzą i są pełne energii. 2. Dobrze je dzień wcześniej podlać, jeżeli nie ma czasu to po łamaniu od razu podlej. 3. Ustalamy w którym kierunku ma zostać złamana tak by nie przeszkadzała innym i na jakim poziomie, najlepiej łamać na równi z innymi. 4. Łamanie robimy po środku pięter liści/łodyg. 5. Delikatnie ściskamy w miejscu łamania i ostrożnie przechylamy w danym kierunku. 6. Łamiemy do kąta 90 stopni. 7. Miejsce łamania może się rozerwać, nie panikuj, zrośnie się, ale wiadomo lepiej by się nie rozerwało. 8. Jeżeli posiadasz preparat wspomagający typu BioTabs Boom Boom / Canna Cure / BioBizz Leaf Coat itp. można zrobić oprysk. 9. Zostawiamy roślinę w spokoju na parę dni. 10. W zależności od odmiany i warunków roślina powinna od paru godzin / do dwóch dni podnieść złamany szczyt, a w ciągu tygodnia całkowicie zagoić miejsce łamania nawet jeżeli było mocno przerwane. Sam często stosuje, polecam Kilka fotek mojego łamania:
  5. Czy kiedykolwiek myślałeś aby zapalić sobie marihuanę przed ćwiczeniami fizycznymi? Jeżeli posiadasz ku temu predyspozycje psychiczne, może okazać się, że konopie indyjskie bardzo ci w nich pomogą! Czy kiedykolwiek myślałeś aby zapalić sobie marihuanę przed ćwiczeniami fizycznymi? Jeżeli posiadasz ku temu predyspozycje psychiczne, może okazać się, że konopie indyjskie bardzo ci w nich pomogą! W odróżnieniu od popularnych przekonań, ostatnie badania naukowe wskazują, że połączenie konopi indyjskich z ćwiczeniami fizycznymi to niekoniecznie jest taki fatalny pomysł, jak by się mogło wydawać. W rzeczywistości może być nawet opłacalny. W jaki sposób? 4 SPOSOBY NA TO, JAK PALENIE MOŻE CI POMÓC W ĆWICZENIACH FIZYCZNYCH Sen Jeżeli zależy ci na optymalizacji potencjału twojego ciała, to na pewno masz już świadomość, jak istotny dla wzrostu mięśni i regeneracji twoich sił witalnych jest sen. Badania naukowe dowiodły już, że kannabinole znajdujące się w marihuanie, mogą stymulować naturalną aktywność mózgu, w efekcie pomagają wyregulować zegar biologiczny i zapewniają lepszy sen. Udowodniono również, że paląc marihuanę można bez problemu zasnąć godzinę wcześniej niż zwykle, dłużej także przebywa się w stanie głębokiego snu (najważniejszego dla organizmu ze względu na regenerację). Nastawienie psychiczne Mówi się, że odpowiednie nastawienie psychiczne, jest podstawą wszelkich naszych starań na jakimkolwiek polu. Z doświadczenia wiemy, że ćwiczenia fizyczne to nie jest pierwsza rzecz, która przychodzi do głowy po zapaleniu skręta. Co więcej, jedynym wysiłkiem na jaki chce sobie pozwolić większość palaczy marihuany na haju, jest podliczenie rachunku za pizzę. Wciąż, gdy dla jednych sporym wysiłkiem okazuje się dojście do drzwi w odpowiedzi na pukanie dostawcy jedzenia, inni w tym czasie wyciskają ciężary i pakują bicepsy. Takie wnioski można przynajmniej wyciągnąć przeglądając Men's Health Forum, gdzie zaskakująco duża liczba użytkowników potwierdza, że palenie marihuany pozytywnie wpływa na ich rutynę ćwiczeń. Korzystający z dobrodziejstw marihuany przed ćwiczeniami fizycznymi twierdzą, że pozwala im ona na osiągnięcie stanu bardzo głębokiego skupienia na celu. Dla uprawiających jogging jest to przełamanie monotonii a także pomaga im utrzymać tempo biegu, podczas gdy wyciskający ciężary twierdzą, że na haju dużo wyraźniej i lepiej odczuwają swoje ciało i mięśnie w trakcie ćwiczeń. Większość negatywnych wpisów na forum na ten temat pochodziła od osób, które same nie palą lub jeżeli zdarza im się rekreacyjnie, to nigdy nie próbowały tego robić przed ćwiczeniami. Naszym zdaniem są one efektem standardowych uprzedzeń wynikających głównie ze stereotypów i braku wiedzy, tak przynajmniej wnioskować można na podstawie ich merytorycznej treści. Poruszona została kwestia szkodliwości palenia na płuca, w odpowiedzi jednak posypało się dużo wpisów na temat waporyzacji i gotowania. Jeden z użytkowników poruszył bardzo ciekawy temat, opisując sytuację w której obydwoje z kolegą zapalili przed siłownią i tak jak on nie mógł kompletnie skupić się na ćwiczeniach, tak jego kompan wyciskał z większym niż zwykle entuzjazmem. Nie należy zapominać, że marihuana działa na każdego trochę inaczej i nigdy nie należy osądzać kogoś na podstawie swoich z nią doświadczeń, zwłaszcza jeżeli nie są zbyt bogate. Jest to kwestia indywidualna i zależy od wielu czynników takich jak charakter, żywienie, higiena i generalnie styl życia. Metabolizm Badania przeprowadzone w społeczności Eskimosów (których duży procent regularnie korzysta z marihuany) wskazują, że ci korzystający z konopi mają generalnie lepszy metabolizm i wskaźnik BMI, pomimo spożywania większej ilości kalorii. Otyłość czy cukrzyca występują w ich społeczności również bardzo rzadko. Gastrofaza Niesławna gastrofaza może w końcu zostać wykorzystana w dobrym celu. Starając się zwiększyć swoja masę mięśniową, zmuszony jesteś spożywać dużo białka. Atleci bardzo często są zmęczeni i znudzeni przyjmowaniem dużych ilości pokarmu i w niektórych przypadkach na prawdę trudno się dziwić (Dwayne "The Rock" Johnson musi spożywać siedem posiłków dziennie aby utrzymać swoją ogromną masę). Po zapaleniu skręta, znane chyba wszystkim sporadyczne obżarstwo można zamienić w zaplanowaną sesję nabierania masy. POWSTAJE SPECJALNIE W TYM CELU SIŁOWNIA Nie jesteśmy jedynymi, których zastanawia temat palenia i ćwiczeń fizycznych. Dzięki ostatnim zmianom prawa w USA, pierwsza siłownia dla palaczy marihuany już powstaje i ma nazywać się "Power Plant". Jeden z pomysłodawców, Jim McAlpine tłumaczy, że motywem stojącym za chęcią stworzenia takiego miejsca jest umożliwienie zapalenia skręta przed ćwiczeniami, w celu osiągnięcia przez ćwiczących odpowiedniego stanu umysłu, ułatwiającego pełne skupienie na treningu jak i regeneracji. Przy okazji powiększać będą oni świadomość społeczeństwa na temat szeregu innych zastosowań tej rośliny i obalać mit, że palacze marihuany to śmierdzące lenie. Jak sam mówi "To nie będzie miejsce dla tych co chcą tylko zajarać i się powygłupiać". Siłownia jest wciąż w fazie planowania, jednak gdy powstanie, będzie pierwszym takim miejscem, gdzie oficjalnie łączy się konsumpcję konopi indyjskich z systematycznymi ćwiczeniami fizycznymi. Słowem końca, wielu ludzi w USA wypowiadało się już publicznie na temat zalet łączenia ćwiczeń fizycznych z marihuaną (na przykład zapaśnik Rob Van Dam czy Joe Rogan z UFC). Ty sam jednak musisz zdecydować i sprawdzić, czy jest to dla ciebie. Przede wszystkim słuchaj reakcji swojego organizmu i porównuj wyniki po zapaleniu i bez. Finalnie może okazać się, że twoim wiernym towarzyszem na siłownię zostanie twoje ulubione bongo lub zestaw bibułek, nawet jeżeli dziś wydaje ci się to nie do pomyślenia. https://www.royalqueenseeds.pl/blog-czy-konopie-indyjskie-pomagaja-w-budowie-miesni-n328
  6. Niezależnie od tego, czy uprawiasz swoje rośliny w pomieszczeniu czy na zewnątrz poniżej przedstawiamy szereg wskazówek, aby zwiększyć wydajność roślin za pomocą tworzenia silniejszych i liczniejszych gałęzi. Dzięki odpowiednim technikom przycięcia i odrobinie dodatkowej pracy, twoje "małe" nie tylko będą rosły, ale też uzyskają lepsze wyniki pod względem produkcji. Może kiedyś słyszeliście o możliwości przycinania roślin marihuany w celu kontrolowania jej wzrostu, zwiększenia produkcji lub zrównoważenia wysokości. To normalne - przycinanie jest wysoce zalecane, aby zwiększyć wydajność roślin, ale wielu hodowców nie wie jak wykonywać te techniki poprawnie. Przycinanie marihuany jest sztuką, zaawansowaną metodą uprawy, przydatną również, by zmusić roślinę, by stała się szersza i miała więcej gałązek, lub aby maksymalnie wykorzystać dostępną ilość światła. W związku z tym korzyści są oczywiste. Konieczne jest zastosowanie tych technik prawidłowo i wybranie tych, które najlepiej pasują do naszych potrzeb. Techniki przycinania nadają się zarówno do wewnątrz jak i na zewnątrz, a niektóre z nich powinny być stosowane tylko w okresie wegetacyjnym (wzrost), podczas gdy inne mogą być wykonywane w każdym innym cyklu, nawet w samym rozkwicie. Ich istota jest taka sama, ale jest kilka różnych metod, takich jak ‘super-cropping’ czy ‘FIMing’ lub technika FIM, które dążą do tego samego celu z niewielkimi zmianami. Za ich pomocą staramy się uwolnić i redystrybuować hormony rośliny, zwłaszcza auksyny. Hormony te kontrolują wzrost i rozwój gałęzi, gałązek, liści i korzeni konopi. Teraz pokażemy wam, które są najczęściej stosowane i jak je stosować właściwie, aby rośliny rosły silne i zdrowe. Doświadczeni hodowcy są świadomi, że dobre przycięcie idzie w parze z małą siatką lub kratą. Jest to podpora, która w przypadku konopi przyspiesza ich wzrost, stabilizuje górne i boczne gałęzie, które powstają w wyniku przycięcia, a którą możemy wykonać z różnych materiałów. Struktura stosowana w pomieszczeniach może być pozioma, gdyż rośliny mają skłonność do krzaczastości. Na zewnątrz jest bardziej powszechne stosowanie struktur pionowych, ze względu na osiąganą wysokość. Dzięki tym wskazówkom nie mamy już wymówek, by nasza uprawa rosła silna i obfita, w pełni wykorzystując swój potencjał. Teraz po prostu trzeba wziąć się do pracy, aby osiągnąć pożądany cel. https://www.dinafem.org/pl/blog/technik-przycinania/
  7. Kontrowersyjny trening. Defoliacja - czy zwiększa wydajność plonu? - dla zaawansowanych growerów. Defoliacja jest ekstremalną technika treningu(czyt. Pozbawiania liści) i wzrostu marihuany, która nie przychodzi łatwo. W rzeczywistości defoliacja jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych technik treningu w rozwijającej się dziedzinie uprawy marihuany. Zdania są dość ostro podzielone i mają zarówno sporo zwolenników jak i przeciwników. Ja osobiście stoję po stronie, zdaniem której defoliacja i drastyczne łamanie i gięcie pędów nie powoduje ogromnych czynników stresogennych wobec rośliny, i będę z wami szczery, nie ma innej techniki poza defoliacją dzięki której uzyska się blisko pół kilograma suszu z rośliny wielkości 60-90 cm wysokości uprawiając INDOOR!!! Przeciwnicy tej techniki często używają argumentów w stylu „Rośliny potrzebują tych liści aby żyć ! Jeśli pozbawimy ich liści to nie będą w stanie dalej się rozwijać " albo ten, ten jest mój ulubiony „Mam przyjaciela który jest doświadczonym growerem, i powiedział że takie coś krzywdzi rośliny” Najsmutniejsze jest to że ludzi uprawiających konopie jest tak wielu ale zaledwie garstka potrafi spojrzeć na fakty. Czasem wolałbym aby większość growerów została przy uprawianiu swoimi technikami, mianowicie odcinaniu świeżych odrostów, lollipoping'u i masie innych nisko plennych technikach. Defoliacja została ostro potępiona w kręgu doświadczonych ekspertów od uprawy roślin już prawie od dekady, nie mniej jednak chciałbym przybliżyć zainteresowanym jak wiele można osiągnąć uprawiając techniką defoliacji i pozwolić im samym się przekonać o korzyściach i ilości plonu dzięki stosowaniu tej techniki. Pozwólcie mi przedstawić wam dowody w postaci zdjęć na to że ta technika sprawdza się doskonale (pamiętajcie aby przeczytać artykuł do końca) Zajmuje się techniką defoliacji od trzydziestu lat, na dzień dzisiejszy trenuje rośliny na wysokość ok 80cm i około 80 cm w obwodzie dające od 250 do 400 gram suszu przy 400w oświetleniu HPS. Na zdjęciu poniżej widać Nebula Haze od GrowWeedEasy.com każdorazowo dająca od 8-14 uncji suszu, z łatwego do kontrolowania planta zaledwie 80cm wysokości i oświetlanym przez HPS 400w. Pozwólcie że przedstawie wam moje piękności poniżej, ta po lewej już po defoliacji, roślina po prawe potrzebuje porządnego golenia. TUTORIAL – Jak przeprowadzać zabieg Defoliacji. Pomimo przedstawienia dowodów w postaci setek zdjęć od dziesiątków plantatorów, technika ta nadal ma wielu sceptyków. W szczególności nowi growerzy krytykują to wariactwo twierdząc cyt. „Jak można pozbawiać rośline mechanizmu który zapewnia roślinie sukcesywne wydanie plonu” Niedawno brałem udział w seminarium prowadzonym przez mojego kolegę, równie doświadczonego growera, który został wyśmiany i wygwizdany podczas próby przedstawienia niezbitych dowodów na skuteczność defoliacji. W przeciwieństwie do innych uważam, że najważniejsze jest badanie, obserwacja rośliny i poznawanie w jaki sposób następuje jej wzrost, zamiast zakładać i zgadywać jak powinna rosnąć, uważam tez, że to eksperymentowanie i obiektywizm jest najlepszym sposobem do nauki, i w rezultacie sposobem na uzyskanie najlepszych plonów przy jak najkrótszym czasie, najmniejszym nakładzie finansowym i fizycznym. Faktem jest że niektóre rodzaje defoliacji są dra roślin brutalne, najczęściej dzieje się tak kiedy mało doświadczeni usuwają zbyt dużo lisci albo całkowicie ogołacaja rosline, czest wykonane na zbyt młodych sadzonkach, jednak ta prawidłowa defoliacja jest jak najbardziej beneficjalna dla rosliny, i pokaże wam w skrócie jak tego dokonać. Defoliacja jest korzystna nie tylko dla konopi, skutecznosc tej techniki zostala również udowodniona na innych roslinach uprawnych. Na przykład wspięga wężowata (gat. bobu) wykazuje wyrazny przyrost plonu kiedy 50% lisci została poddana defoliacji podczas fazy kwitnienia. Roslina przedstawiona na zdjeciu ponizej ma rozpietosc 80 x 80 x 80cm i regularnie była poddawana procesowi defoliacji przez cały okres życia. Tak naprawdę trudno jest pokazac za pomocą slów i zdjeć piekno defoliacji, ale dołoże wszelkich starań aby przekazać ci wszystko niezbędne abys sam mógł kozystać z tej techniki i cieszyć się zwiększonym plonem. Ale najpierw pozwól mi przedstawić efekt defoliacji w postaci rozrostu kwiatu podczas fazy kwitnienia. Przed: Tuż po( spora czesć kwiatów odsłonięta na swiatło): I cztery dni pózniej: Zwróćcie uwagę na spory przyrost zaledwie po czterech dniach. A tu kolejny spory przyrost cztery dni po kolejnej defoliacji. Czy widzicie teraz jak mocnym narzędziem w rekach growera jest defoliacja. Kiedy rozpocząć operacje defoliacji? Pierwszy raz kiedy przeprowadziłem ten proces, była to chwila kiedy poczułem się zdesperowany, uzmysławiajac sobie jak wiele nakładu pracy kosztuje mnie uprawa techniką SOG (Sea of Green), po długim czasie prób i blędów udało mi się uzyskać efekty równe uprawie 4-9 lub 25 klonów, przy zachowaniu tej samej powierzchni uprawnej. Pomijajac fakt że w wielu krajach pacjenci są prawnie ograniczeni do posiadania zaledwie garstki roslin, odrzucaja SOG'a jako opłacalną(plenną) technike uprawy. Wielu hodowców, ciekawych efektu defoliacji nie ma odwagi wykonac jej na małych roslinach, uznając je za zbyt radykalne, i zgadzam się z tym w 100% , pozbawienie młodych sadzonek ich lisci doprowadzi do katastrofalnego zahamowania wzrostu. Będe z wami szczery, defoliacja to technika nie dla wszystkich. Początkujący często popełniają błędy podczas doboru medium uprawowego czy chocby techniki uprawy, dlatego tez defoliacja może doprowadzic do katastrofalnych zniszczeń kazdych nawet najzdrowszych plantów. W związku z tym wprowadzenie defoliacji w wachlarz umiejętnosci już posiadanych przez growera nie jest łatwe, dlatego zalecam przeprowadzanie prób tej techniki poczatkowo w fazie wegetatywnej ponieważ nie ma wiele do stracenia. Uważam też że jedynym powodem niepozbawiania rosliny lisci jest uprawa outdoor'owa kiedy to roslina musi pedzić do przodu aby urosla wielka jak tylko to mozliwe, i defoliacje spycha się na drugi plan do połowy albo nawet póznego lata, kiedywytworzone już zostały kwiaty i wzrost został zatrzymany. Metoda ta podczas stosowania w uprawie (IN) nie pozwala lisciom na egzystencje dłużej niż dwa tygodnie. Zostaja usuniete, począwszy od wierzchołka, posuwajac się nizej i nizej usuwajac cień i odsłaniajac wszystkie kwiaty, i pozwolic im na ekspozycje w najlepszym swietle, również wszystkie dolne podsuszone stare liscie zostaja usunięte. I tu pojawia się punkt kulminacyjny gdzie zdania na temat tej techniki są kontrowersyjne. Wielu growerów, zwłaszcza swieżaków uważa że ingerowanie w cykl wegetatywny rosliny różnymi treningami itp. zmniejsza plon rosliny. Potrafie zrozumiec dlaczego tak rozumuja, ponieważ nie poznali kompletnego cyklu zycia rosliny az po jej koniec, wielokrotnie. Doswiadczenia wciąż i wciąż pokazują ze rosliny po treningu z dłuższym wegiem ze zdecydowanie wzmocnioną strukturą plonuja zdecydowanie lepiej, niż mniejsze zmuszone do szybkiego floweringu roslinki. Znalazłem przypadki ze małe rosliny zmuszane do wczesnego kwitnienia dawały smieszne plony i dla mnie ta technika może być traktowana jako eksperyment. Zainwestowanie czasu w faze wegetatywną, aby wzmocnic rosline, odpowiednio ukształtowac, zwróci się drastycznym wzrostem plonu. Z marichuana jest tak ze prawdziwa wisieńką na torcie jest odpowiednie przygotowanie roslinki do fazy kwitnienia. Każdy zna prawde- kiedy roslina wejdzie w głęboki cykl floweringu, nie ma tu zbyt wiele czynników które można kontrolować, można się tylko modlic i następny raz zrobic to lepiej. Jestem zdecydowanie przeciwnikiem „Lollipopingu”. Posluguje się defoliacją pomysłowo i umiejetnie i przygotowuje rosliny w fazie wegetatywnej, gdzie „lollypoping” jest zupełnie zbędny, i będę dażył do przekazania tego że nie powinno się usuwać żadnych nawet najmniejszych kwiatów, tylko liscie powinny być usuwane. Podsumowując, defoliacja jest poteżnym narzędziem w rekach hodowcy, które pozwala na dominacje i całkowita kontrole nad plantem w fazie wegetatywnej, i kolejno może być narzedziem do pracy również podczas fazy kwitnienia aby zwiekszyc plon. DEFOLIACJA- sekret kompaktowych wysokoplennych roslin konopnych. Moja technika polega na intensywnej defoliacji połaczonej z twist&train (rodzaj supercroppingu) Zaczynam od jednorazowego toppingu powyżej piatego lub szóstego wezła, zaleznie od budowy i wysokosci klona, jest to tez moment kiedy poddaje klona defoliacji. Odchyleniem od tej zasady jest moment kiedy pobieram więcej klonów, ponieważ nie trzymam roslin matek, uzywam klonów klonów, tak ze cykl się powtarza. Ponizej są dwie fotografie „przed” i „po” defoliacji i toppingu po Aby uzyskać najlepsze wyniki , należy rozpocząć defoliacji w stadium wegetatywnym . Usuwanie liści przy kwiatach jest korzystne dopiero po wyraznym wzroscie i ukształtowaniu jak najwiekszej ilosci zalazków kwiatowych. Defoliacja i formowanie struktury planta wymaga praktyki. Rozpoczynajac w fazie wegetatywnej nie ryzykujemy utraty kwiatów. Rosliny potrafią się regenerowac więc warto eksperymentowac i być gotowym na poswiecenie im więcej czasu na ich przygotowanie. Opisalbym moja technike jako agresywną, ale gdy twoja roslina raz przyzwyczaji się do defoliacji nie ma szans zeby cos poszło nie tak. Po wielu latach doswiadczenia, potrafie ocenic jak roslina rosnie i potrafie okreslic jej koncowy potencjał. Defoliacja nie konczy się w fazie wegetatywnej, kontynuuje odcinanie wiatraków w fazie flo tak aby odsłaniac jak najwięcej kwiatów. Trudno mi opisac kiedy i jak często poddawac rosline temu zabiegowi, ale wzrokowo oceniajac, kiedy ilosc lisci dominuje nad pąkami to znak aby ogołocic planta z wiatraków. Zazwyczaj czas od jednego do kolejnego zabiegu zajmuje około dziesieciu dni, wtedy pojawiaja się kolejne 2-4 wiatraków na tyle sporych zeby znowu się ich pozbyć. Proces ten się powtarza, co pozwala na natychmiastowe zwiekszanie masy listnej. Usuwanie liści stymuluje dolną i środkową partie pąków skazanych zazwyczaj na zacienione obszary , wystawiajac je na odpowiednie ilosci światła. Oczywiście ci którzy dopiero zaznajomia się z ta technika powinni zaczac powoli, ale nie za wolno bo nie zobacza prawdziwego potencjalu tej techniki. W zasadzie chcemy się pozbyc zacienionych miejsc. Oto przykład mojej rosliny w drugim tygodniu floweringu, przed i po defoliacji. po Zobaczcie jak teraz światło penetruje całą strukture rośliny, w przeciwienstwie do buszu przed defoliacją Rozumiem ze kazdy chce zobaczyc jak to wpływa na formowanie się i wzrost dolnych parti kwiatów. Zobaczcie na fotografie ponizej To dzień harvestu. Wiekszosc ma obsesje na punkcie kwiatów szczytowych, ale ja lubie kiedy dolna partia jest równie dobrze wyrosnieta, i to dzieki temu że topy dziela się swiatlem az po sam dól struktury. Lubie kiedy moje dziewczynki są równo wyrosniete. Czy jestes gotowy zaczać? Możesz zaczacz lekką defoliacje i starac się zachowac proporcje, ale kiedy raz wygolone miejsce zacznie eksplodowac od kwiatów, logicznie będzie posuwac się dalej i dalej az do uzyskania zadowalającego efektu od wierzchu az po spód. Sugeruje zaczac pozbawiac rosliny wiatraków jak tylko zacznie wygladac mocno „bushy” , zacznij od kilku radykalnie pozbawiajac jej coraz więcej lisci, nie odcinaj odnóg i swierzych odrostów, idea jest taka zeby pozbyc się cienia a nie pąków. Pozwól się roslinie zredenerowac przez tydzien, potem powtórz zabieg. Roslina ponizej rosnie na powierzchni 0.7m2 i ma wysokosc 60cm, od początku fazy weg była pozbawiana lisci, tak samo podczas 11 tygodni kwitniecia liscie były regularnie usuwane, żaden odrost czy pąk nie został usuniety, wszystko dobrze wyeksponowane na swiatło, wynikiem było 12 uncji. Jak widac konopie nie rosna w ten sposób same w sobie, tylko defoliacja przez cały cykl zyciowy daje takie efekty. FAQ (najczesciej zadawane pytania) 1. Które liscie usuwać? Wszystkie. To prosta odpowiedz. Nalezy usunac wszystko co łatwo odciac paznokciem kciuka, można sobie pomóc malutkimi obcinaczkami. Nie starajcie się obcinac zbyt blisko szczególnie lisci wyrastajacych z buds, aby nie uszkodzic kwiatów, miejsce gdzie konczy się na łodydze liscia lepką żywica jest odpowiednim miejscem, pozostanie ogonek który i tak odpadnie samoczynnie. Poza tym nie jest dobrze ciac blisko w wilgotnych klimatach, z powodu plesni. 2. Czy defoliacje można przeprowadzac w każdym medium uprawowym? Tak. Medium nie jest czynnikiem wpływajacym na trening. Działa doskonale w glebie, kokosie, perlicie, wermikulicie, dwc, etc. 3. Nigdy nie stosowałem defoliacji, moja roslinka jest już parę tygodni w fazie floweringu, czy jest szansa aby przeprowadzic ten zabieg? Jesli nie przeprowadzałeś defoliacji na roslince wczesniej, rób to stopniowo nawet jeśli roslina wyglada zdrowo, odcinaj liscie co kilka dni, stopniowo zwiekszajac czestotliwosc do codziennego czyszczenia z lisci. Nigdy nie odcinaj malenkich odrostów wokół nasady liscia!!! Są to potencjalne zarodki paków. jezeli zobaczycie jakies bledy prosze o poprawe zapraszam do lektory orginał pod podanym linkiem ponizej http://www.growweedeasy.com/marijuana-defoliation-tutorial pozdro glock
  8. Uprawa konopi z SCROG (ekran zielony) metoda Uzyskanie optymalnych plonów z upraw marihuany typu indoor wymaga zwykle innego podejścia niż przy odmianach outdoor, a metoda „Screen Of Green” (SCROG), czyli tzw. „ekran zieleni” lub „siatka zieleni” jest idealnym sposobem na maksymalne zwiększenie powierzchni odgałęzień, które otrzymują światło z lamp wyładowczych o wysokiej intensywności. Od wielu lat popularnością cieszy się technika uprawy zwana „Sea of Green” (SOG), czyli „morze zieleni”, a metoda SCROG bazuje na tym samym systemie, przy czym hodowca dodaje jeszcze siatkę, aby zwiększyć do maksimum ekspozycję na światło. Do zrobienia ekranu wystarczy gęsta siatka ogrodzeniowa lub nylonowa sieć, dzięki której można powstrzymać rosnące szczyty konopi. Najlepiej, kiedy siatka ma otwory o średnicy 5 cm. Zawieszanie siatki Siatka powinna być umieszczona jak najbliżej lamp, można wtedy nakierowywać szczyty roślin w taki sposób, by jak najwięcej pąków miało dostęp do światła. Siatki są zwykle zawieszane pomiędzy podłożem uprawowym a Twoją ulubioną odmianą konopi. Zwykle hodowcy sieją jedną roślinę na każde 30 cm kwadratowych siatki. Jeżeli nie masz pewności, zawsze lepiej jest zasiać mniej roślin niż zbyt wiele. Metody SCROG można używać do uprawy wszystkich szczepów marihuany, równie dobrze nadaję się dla odmian Indica jak i Sativa. Ponieważ konopie Sativa mają tendencje do rozrastania się w ciągu pierwszych kilku tygodni kwitnienia, rośliny te stanowią doskonały wybór, a Ty możesz wykorzystać siatkę do powstrzymania marihuany przed wyrastaniem na wysokość, zyskując w ten sposób pewność, że pąki nie spalą się pod intensywnym światłem lamp. Wegetatywna uprawa marihuany za pomocą metody SCROG Poznanie sposobu, w jaki rosną konopie, jest sprawą kluczową w celu zebrania optymalnych zbiorów przy wykorzystaniu metody SCROG. Jeżeli uprawiasz jedną z naszych wspaniałych odmian na bazie Cannabis Sativa, na przykład Sour Diesel, być może zechcesz utrzymać rośliny w stanie wegetatywnym przez kilka tygodni. Ponieważ różne szczepy indyjki, jak na przykład nasz Special Kush, nie rozwijają się zbytnio w czasie kwitnienia, możesz utrzymywać je w formie wegetatywnej przez dłuższy okres. Trenowanie marihuany Główną koncepcją kryjącą się za metodą SCROG jest to, by zamiast hodować pojedynczy top, można rozwinąć pod lampami kilka pąków. Jeżeli rośliny wyrastają poza siatkę, wystarczy je po prostu ściągnąć w dół i przywiązać odgałęzienia do ekranu. Dzięki temu tworzy się więcej pąków, co z kolei pozawala na uzyskanie o wiele większych zbiorów. Rośliny można z łatwością wygiąć w dół i przymocować plastikowymi klipsami, a pozostałe gałęzie rozłożyć w pustych miejscach ekranu. W miarę, jak rośliny rosną, będą się rozgałęziać, a Ty uzyskasz plon w postaci masywnych pąków, które, mając dostęp do światła, wspaniale się rozwiną. Pamiętaj, że kiedy z powrotem włączysz światło po 12 godzinach ciemności, prawdopodobnie zobaczysz więcej odgałęzień, a rośliny znowu wejdą w fazę kwitnienia. Przycinanie liści Ponieważ metoda SCROG na ma celu wytworzenie jak największej liczby pąków, usuwanie większych liści umożliwia pąkom nabranie większej energii, a Ty dzięki temu zbierzesz zbite topy pokryte trychomami. Nie wolno jednak zapomnieć o jednej ważnej rzeczy – to właśnie przez liście roślina pobiera energię słoneczną, należy więc postępować ostrożnie, aby nie usunąć zbyt wielu dużych liści. Odpowiednia cyrkulacja powietrza Uprawiając konopie metodą SCROG, należy pamiętać, że przy siatce powstanie gruby baldachim, zatem kluczową sprawą staję się optymalna cyrkulacja powietrza. Możesz także postarać się o odmianę konopi odporną na pleśń, a wtedy nie musisz się już martwić o zwiększoną wilgotność. Jeżeli uprawiasz swoją odmianę indoor pod namiotem, najlepszym sposobem na utrzymanie właściwego poziomu temperatury i wilgoci będzie zastosowanie lamp chłodzonych powietrzem. Źródło: http://www.royalqueenseeds.pl/blog-uprawa-konopi-z-scrog-ekran-zielony-metoda-n53
  9. Pruning Jeśli zostawić roślinę samą sobie, zazwyczaj produkuje dużo więcej odrostów niż jest w stanie zaopatrzyć w energię. Oznacza to, że wiele z tej energii marnuje się na produkcję mniejszych pączków, zwłaszcza tych które znajdują się na dole rośliny. Często powoduje to, że roślina starając się zaopatrzyć wszystkie odrosty równomiernie przedłuża kwitnienie w nieskończoność. Poprzez usunięcie mniejszych, niżej położonych gałęzi roślina przekaże więcej tej energii do głównych topów, co będzie skutkować produkcją większej ilości wysokiej jakości kwiatów na nich. Po usunięciu części odrostów, stosunek energii do zapotrzebowania staje się większy. Pączki na niższych piętrach zazwyczaj kończą żywot jako pojedynczy "popcorn", który nigdy tak na prawdę nie ma szansy dojrzeć, dlatego najlepiej pozbyć się ich na samym początku. Odrosty te mają również tendencje do wyciągania się do światła, co powoduje jeszcze mniejsza produkcję kwiatów na nich, bo dużo energii marnuje się na budowanie łodygi. Obserwuj wzrost rośliny i usuwaj gałęzie które maja długie międzywęźla (duże odległości między kolejnymi piętrami) oraz ewentualne odrosty położone znacznie niżej od głównych topów. Odrosty te mają bardzo mało światła i większość życia zmarnują na szukanie go. Zawsze usuwam wszystkie odrosty znajdujące się pod siatką, zostawiam tam tylko liście wiatrakowe, do momentu aż roślina sama się ich pozbędzie. Dolne liście zżółkną naturalnie podczas uprawy, kiedy energia zużywana na ich utrzymanie będzie potrzebna gdzie indziej. Proces obumierania liści rozpoczyna się w dolnej części i z postępem kwitnienia posuwa się do góry. Nie ma powodów do obaw, chyba że górne liście obumierają jako pierwsze lub przedwcześnie tracą wigor. Jeśli chodzi o pozbywanie się przeszkadzających liści, opinie są podzielone. Niektórzy decydują się na ich usunięcie, inni włącznie ze mną zostawiają je. Próbowałem obu metod i mogę szczerze powiedzieć, że usuwanie liści wiatrakowych nie daje żadnego pozytywnego efektu. Niektórzy twierdzą że usuniecie kilku liści spowoduje wzmożoną produkcję, ja jednak zaobserwowałem grubsze,cięższe i zdrowsze topy jeśli zostawiam "ogniwa słoneczne" w spokoju. Należy pamiętać, że liście wiatrakowe, są głównym miejsce zachodzenia fotosyntezy, jak również przechowują nadwyżkę wyprodukowanej energii. Usuwając je szkodzisz roślinie dwa razy, po pierwsze utrudniasz roślinie wyprodukowanie odpowiedniej ilości mocy, a po drugie pozbywasz się tej która została w nich odłożona na przyszłość. Ponadto mimo iż ciężko zaobserwować to gołym okiem, część światła przenika wgłąb rośliny, dlatego część z niższych liści zostaje zielona przez cały okres uprawy. Lepiej jest zawinąć/podwiązać liście które zasłaniają topy lub ci przeszkadzają, albo alternatywnie skrócić palce liścia o połowę. Pamiętać należy też, że roślina ma pewne procesy ochronne w reakcji na zranienie. Obejmuje to inhibitor wzrostu, kwas jasmonowy. Zmusza on roślinę do przedkładania obrony i gojenia się nad wzrost. Im więcej usuniesz na raz tym intensywniejsza będzie reakcja. W skrajnych przypadkach może powodować całkowite zahamowanie rozwoju i skupienie się tylko na naprawie uszkodzeń. Dlatego staraj się przycinać i usuwać odrosty stopniowo po maksimum kilka na raz, a nie wszystkie jednocześnie. Hormon ten odgrywa ważną rolę w produkcji trichomów i jest to jeden z naukowych powodów dlaczego delikatny stres wpływa pozytywnie na moc końcową. Należy jednak znać różnicę między delikatnym stresem a torturami! Zdrowa roślina zawsze wyprodukuje więcej kwiatów niż taka która została poważnie okaleczona. Ponieważ większość fotosyntezy odbywa się w liściach, pąki same w sobie nie potrzebują światła do życia. Podstawową funkcją struktur kwiatowych jest produkcja nasion nie wytwarzanie energii. Mniejsze liście przytopowe zaopatrują roślinę w energię lokalnie, a większości to liście wiatrakowe wytwarzają ją dla potrzeb całej rośliny. Dlatego ważne jest, aby wiatraki na niższych poziomach otrzymywały trochę światła, inaczej roślina zacznie się wyciągać co będzie skutkowało mniejsza ilością węzłów i większymi odstępami pomiędzy piętrami. Jest to szkodliwe dla nas, ponieważ chcemy jak najwięcej kwiatostanów. Dlatego siatka jest bardzo przydatna, dzięki niej możesz porozkładać odrosty w optymalnych odległościach od siebie i przesunąć zasłaniające liście bez usuwania ich, a tym samym umożliwić dotarcie światła wgłąb bez tracenia cennej energii. Przez skupianie produkcji na wyższych partiach rośliny, możesz być pewny, że otrzymasz wiele dużych topów, które są zlokalizowane w dobrze oświetlonym obszarze. Czasami nie masz wyboru i musisz usunąć część rośliny, aby mieć gwarancję dobrych zbiorów. Nie ma złotego środka, wszystko zależy od rośliny, niektóre dobrze reagują na usuwanie liści, ale ja radzę sprowadzić ten zabieg do minimum, a najlepiej całkowicie z niego zrezygnować. Są inne metody pozwalające na zrobienie przestrzeni i umożliwienie penetracji światła. Te zasady są nieco inne przy metodzie SOG, wtedy musisz pozbyć się części liści wiatrakowych, ponieważ rośliny rosną bardzo blisko siebie, zasłaniając się nawzajem. Najlepszym rozwiązaniem jest i tak obserwacja. Obserwuj swoje rośliny dokładnie i dostosowuj swoją technikę i styl w zależności od potrzeb uprawy. Nic nie jest pewnikiem, jeśli chodzi o uprawę! Każdy growroom/growbox jest inny, tak samo każdy szczep konopi. W rzeczywistości każda roślina jest inna, nawet 2 sztuki tej samej odmiany mogą różnić się diametralnie. Dlatego musisz sam odkryć co jest najlepszym wyjściem dla ciebie i twoich roślin. Mam nadzieję, że ten poradnik dał ci chociaż ogólne pojęcie o tych metodach uprawy i jak mogą być stosowane, aby zapewnić ci doskonałe zbiory. Source: "How To Improve On Your Harvest: A Complete Guide To Topping, Training And Pruning" Translate by: stinkynugs_pl@ymail.com All rights reserved
  10. Monster Cropping lub inaczej kwitnące klony jest to jedna z metod uprawy, na która zwróciłem uwagę dzięki growerowi JWP, który także zapewnił zdjęcia dla tej części poradnika. Metoda ta polega na pobieraniu klonów z kwitnących roślin i zmuszanie ich do ukorzeniania i rewegetacji jednocześnie. Skutkuje to uzyskaniem bardzo krzaczastych roślin z wieloma odrostami. Nazwane jest to monster croppingiem, ponieważ to co zobaczysz to prawdziwe roślinne potwory, ale też dlatego że jednym z prekursorów tej metody jest grower "greenmonster714", on z kolei przesyła podziękowania dla rolnika Feral, bo to on pierwszy odkrył tą technikę. Pobieranie klonów z kwitnących roślin wydaje się sprzeczne ze wszystkimi poradnikami traktującymi o klonowaniu, lecz są naukowe przesłanki stojące za ta techniką, a wyniki osiągane dzięki niej mówią same za siebie. Zaczynamy od pobrania klonów z rośliny, która kwitnie od około 3 tygodni. Wydaje się to najlepszy czas, lecz z powodzeniem możesz robić to w późniejszym okresie. Dolne gałęzie nadają się bardziej, ponieważ łodyga jest cieńsza i mniej sztywna, co za tym idzie łatwiej się ukorzeni. Pobierz klona i wstaw natychmiast do szklanki z wodą, aby być pewnym że do wnętrza łodygi nie dostało się powietrze, może to być zabójcze dla sadzonki. Należy dokonać cięcia tak, aby przebiegało na ukos/wzdłuż łodygi, co zapewni większa powierzchnię ukorzeniania. Osobiście przekonałem się, że za pomocą małego systemu hydro/bubbler uzyskuje się najlepsze rezultaty klonowania. Nie będę rozwodził się tutaj na temat podstaw klonowania, jeśli potrzebujesz więcej informacji o pobieraniu i ukorzenianiu sadzonek zajrzyj do oficjalnego cloning thread na forum. Na zdjęciu poniżej widać kwitnącego klona, umieszczonego w bubblerze do ukorzeniania i rewegetacji. Oznacza to oczywiście że należy umieścić go pod oświetleniem na weg. 20/4 lub nawet 24/0. Mniej niż 20 godzin światła może nie spowodować rewega i klon będzie kwitł dalej. Klony nie potrzebują silnego światła, zwykły cfl o odpowiedniej do powierzchni mocy spełni oczekiwaną rolę. Możesz usunąć część pąków i liści, aby zachęcić roślinę do puszczania korzeni i przejścia na weg, ale koniecznie zostaw górny pączek. Ukorzenianie może potrwać kilka tygodni, a niektóre z nich nigdy tego nie zrobią. Dlatego ważne jest aby pobierać przynajmniej kilka klonów jednocześnie, wtedy przynajmniej jeden się przyjmie. Bardzo pomocne jest umieszczenie sadzonek w propagatorze, można go kupić za grosze w sklepie ogrodniczym lub zrobić samemu. Wysoka wilgotność uniemożliwi wyschnięcie liści i pączków na wiór. Propagator musi mieć otwory wentylacyjne, lub musisz raz dziennie wymieniać w nim powietrze, aby zapobiec powstawaniu pleśni. Najważniejsza kwestią jest jednak dostarczenie sadzonkom dużej ilości tlenu, dlatego bubbler jest wg mnie najskuteczniejszy przy ukorzenianiu w porównaniu do innych metod. Na początku widok kwitnących klonów może wydawać się smutny, ale jak tylko wypuszczą pierwsze korzonki, zaczną z powrotem intensywnie rosnąć. Pierwsze wyrastające liście mogą wyglądać bardzo nienaturalnie, ale już kolejne będą powoli wracać do normalnego kształtu. Jest to dobry moment, aby zacząć stosować delikatny trening. Podwiązanie niektórych szczytów zachęci roślinę do intensywniejszej produkcji odrostów. Dostarczenie delikatnego ciepła do medium, przyśpiesza trochę proces ukorzeniania. Kiedy roślina zaczyna wegetację na nowo, niesamowity rozrost zieleni dobitnie ukazuje moc kwitnących klonów. Jak widać powyżej roślina ta wyrosła na prawdziwego potwora, a wszystko to bez jakiegokolwiek stresującego treningu. To jest piękno tej techniki, możesz zapomnieć o jakimkolwiek fim'owaniu lub toppowaniu, kwitnący klon wyprodukuje tą masę odrostów samoczynnie. Taka roślina idealnie nadaje się pod siatkę lub SOG. Bez problemu może niemal natychmiast, zapełnić każdą pożądaną przez growera przestrzeń. Niektóre z tych roślin uprawiane SOG z pewnością dadzą ci najlepsze w twoim życiu żniwa. Są też inne korzyści wynikające z tej metody. Na przykład eliminacja potrzeby roślin matek. Kiedy twoja ulubiona roślina kwitnie, może zapewnić tez odpowiednią ilość klonów pod nową uprawę i tak w nieskończoność. Recykling w najlepszym wydaniu. Może tez to być interesujące dla tych, którzy mogą uprawiać tylko kilka roślin na raz. Po rewegu roślina produkuje na raz wiele identycznych odrostów, dlatego wystarczy delikatny trening i trochę cierpliwości, a uzyskasz prawdziwe roślinne potwory i tym samym ogromne zbiory. Source: "How To Improve On Your Harvest: A Complete Guide To Topping, Training And Pruning" Translate by: stinkynugs_pl@ymail.com All rights reserved
  11. Ostatnio przeczytałem ten artykuł o lst Understanding the Art of LST - Before You Look at Any Pics, Read This First stwierdziłem że to bardzo dobry opis na temat techniki LST i wart jest przeczytania. Tak więc postanowiłem przetłumaczyć aby wszyscy użytkownicy mogli z tego skorzystać. Na pewno znajdą się błędy w tłumaczeniu gdyż nie znam angielskiego perfekcyjne, ale myślę że wspólnie z wami uda się przetłumaczyć 100% treści. Więc do dzieła: Po pierwsze chciałbym podziękować twórcą potężnego tematu o LST rozpoczętego przez Caprichoso, jest to bardzo pouczające i oprawione wspaniałą kolekcją zdjęć przedstawiającą proces LST. Nie tak dawno nawet nie wiedziałem co to LST i dopiero zacząłem poszukiwania na ten temat. Teraz jednak okazuje się, że niektóre z ostatnich komentarzy (i niektóre starsze komentarze), świadczą o nieznajomości podstaw techniki LST. Więcej niż kilka osób tylko naśladuje to co widzi na zdjęciach i mówi "WOW! To naprawdę zadziałało" Mam nadzieję że ten post (wraz z badaniami jakie przeprowadziłem) pomoże zrozumieć niektórym ludziom kilka rzeczy w kwestii LST. Istnieje wiele informacji na ten temat ale sprowadzają się tylko do zdjęć i wykresów. Jeżeli rozumiesz co to jest LST i co robisz podwiązując roślinę, będziesz wiedział kiedy i jak stosować LST dla twoich roślin. Jeżeli zrozumiesz dlaczego i jak działa LST, to nie będziesz potrzebował nawet zdjęć aby go wykonać. Tak więc zaczynamy Panie i Panowie, na początek zamieszczę trochę informacji i wiedzy naukowej z różnych źródeł i artykułów. Sztuka LST Czym jest LST ? Dlaczego LST działa ? Jak działa LST? W oparciu o te informacje, powinieneś być w stanie przeprowadzić LST, a także dowiedzieć się jak polepszyć swoje trening. Zamiast patrzeć na zdjęcia i z nich uczyć się LST, będziesz ich używał jako przykładów jak robić LST. Czym jest LST ? LST oznacza low stress trening, czyli nisko stresujący trening. Jeśli chodzi o uprawę marihuany, LST odnosi się do określonego rodzaju nisko stresującego treningu. Wydaje się z zewnątrz (dla niewprawnego oka) że trening roślin jest to proste nauczanie roślinki aby rosła niska i miała duże kwiaty. Tak naprawdę to jest bardziej skomplikowane. Topping roślin (lub po prostu ucinanie) jest w rzeczywistości wykonywane z podobnych powodów co LST. Nawet jeśli są to zupełnie inne metody. To też jest forma treningu (wysoko stresująca). Wielu z was może myśleć "topping i LST nie są nawet podobne do siebie. Piszesz steki bzdur. Kończę czytać ten post." Cóż, zostań chwilę ze mną, a wszystko Ci wytłumaczę. Dlaczego LST działa ? Jedna z pierwszych rzeczy, jaką musisz zrozumieć w LST: auksyny." Jeśli ich nie rozumiesz, to wtedy tylko podwiązujesz swoje rośliny tak aby wyglądały jak rośliny na zdjęciach. Auksyny są to hormony roślinne, które współdziałają z innymi hormonami tworząc "układ nerwowy" najprościej tłumacząc. Auksyny sterują niemal wszystkimi aspektami wzrostu roślin. Auksyny są używane, aby promować wzrost. Przeprowadzone badania (w latach 50, w co wierzę) wskazywały że poziom auksyn ma wpływ na płeć roślin. Niektóre badania wykazały również że poziom auksyn odgrywa dużą rolę w dojrzewaniu kwiatów. Przede wszystkim auksyny w marihuanie, są odpowiedzialne za produkcję bocznych pąków wzdłuż głównego pędu rośliny. Przypadkiem kiedy usłyszymy coś co brzmi jak: "to wyrosło przypadkowo" kiedy roślina została ranna lub przycięta. Z LST nie jest to takie proste jak: "zrobić więcej auksyn. planty wyrosną duże." Więc dlaczego mamy uczyć się o auksynach skoro nie będziemy wytwarzać ich więcej ? Mam na myśli że więcej znaczy lepiej jeśli chodzi o marihuanę. Cóż, nie w tym przypadku. Ta część jest bardzo ważna więc zapamiętaj: auksyny są najbardziej skoncentrowane (i zsyntezowane) w kierunku wierzchołka pączka lub końcówki roślin która jest najbliżej światła. Reszta rośliny może wytwarzać auksyny ale komórki muszą być zmuszone aby to robić. Teraz gdy auksyny są niezbędne dla wielu aspektów wzrostu, hamują również dostarczanie hormonów głównemu szczytowi. Wytworzą się nowe pączki które będą konkurować z głównym. Mówiąc prościej: Roślina jest bardzo szczęśliwa, posiada główny szczyt (pączek) i próbuje go wyciągnąć jak najbliżej źródła światła. Utrudnia to pozostałym dolnym szczytom wzrost ku górze. Jeśli nadal jesteście trochę zdezorientowani, pomyślcie o zdjęciach drzew i obrazie wzrostu tych, które mają kształt stożka. Pracują one aby pączek piął się wyżej nieba. Teraz, gdy już wiecie co to są auksyny i jak bardzo ważne są do wzrostu gospodarczego marihuany, można zacząć rozumieć jak działa LST. Jak działa LST ? To jest ten moment gdzie wiele osób powie: "Topping i LST nie są nawet podobne. Piszesz bzdury." Kiedy usuwasz szczyt rośliny (ten najbliżej światła) gdzie większość auksyn jest skoncentrowana i zsyntezowane. Wiadomo że wysoki stres (high stress) wytwarza nowe pędy, wzdłuż macierzystych, które to będą rosnąć tak aby dostać się jak najbliżej światła i stać się głównym topem (apical bud). LST przyczynia się do pobudzenia wzrostu gospodarczego na dole, przez zwodzenie roślin (podwiązywanie) zamiast przycinania ich. W przyrodzie jeśli coś się stanie z rośliną i pączek który jest najbliżej światła zostanie zablokowany, będzie próbowała jakoś się poruszyć. Jeżeli nie będzie mogła tego zrobić to w efekcie wzrost wzdłuż pnia będzie niższy, a roślina spróbuje aby inny odrost zaczął wzrost w kierunku światła. Kiedy zrobisz LST, przywiązujesz planta jak najniżej ziemi, wtedy jego system gubi się. Wyprodukuje auksyny które będą kierować się w stronę światła. Ponieważ roślina nie może już odbierać światła przez główny szczyt, gdyż jest podwiązana ku ziemi, wysyła wówczas auksyny aby tworzyły nowe pędy i nowe szczyty wierzchołkowe (roślina chce przetrwać). Niektórzy ludzie kontynuują trening gdy roślina jest starsza, lecz powinni to robić na samym początku jak roślinka jest młoda i auksyny wędrują od korzeni przez wszystkie piętra rośliny. Dalsze szkolenie jest proste, ponieważ jak widzisz na załączonych obrazkach, każdy wierzchołek można zmusić do wytwarzania nowych w dalszej części łodygi. Za każdym razem gdy podwiązujesz planta w dół, roślina daje się oszukać. Gdy tylko zastosujesz ten trening, roślina będzie wypuszczać nowe pędy które będą kierować się w kierunku światła, gdy nowe pędy podwiążesz w dół pod kątem 90 stopni (lub blisko niego) wyśle ona auksyny ponownie. To można kontynuować w nieskończoność. Teraz gdy już wiesz jak działa LST, nie potrzebujesz nawet patrzeć na obrazki. Po prostu wiedz że trzeba oszukać roślinę, aby sprawić by najwyższy szczyt nie był już najwyższy. To jest takie proste, a zarazem skomplikowane. Więc czego nauczyliśmy się tutaj ? 1)LST może być wykonane na każdej roślinie marihuany 2)LST jest kolejnym sposobem na zmianę/stymulację dodatkowych hormonów wzrostu, podobnie jak inne techniki treningów. 3)LST jest nisko stresującym treningiem 4)Znajomość działania auksyn pomoże zrozumieć LST 5)Jest wiele materiałów dostępnych na ten temat, ale są one zawarte w książkach i jeżeli naprawdę chcesz zrozumieć jak działają auksyny w marihuanie, musisz sięgnąć dalej niż Wikipedia Mam nadzieję, że te informacje okażą się pomocne wszystkim tym którzy chcą wiedzieć co to jest LST,jak działa oraz kiedy najlepiej je wykonywać. Jeszcze tylko jedna wskazówka: używajcie izolowanych przewodów gdyż są łatwe w kształtowaniu i nie trzeba robić węzłów. Oto kilka przykładów mojego własnego LST: Jest to przetłumaczona całość artykułu o LST ze strony icmag.com Mam nadzieję że artykuł się przyda.
×
×
  • Create New...

Important Information

Privacy Policy to insert a link to the Privacy Policy page GDPR - Website only for adults, 18+