thc-thc.com seedstockers.com
Ambasadorka

Bad Trip - Jak wpływa na niego nasze życie a jak się jego pozbyć

21 posts in this topic

Witam Wszystkich serdecznie

 

 

Dziś kilka dziedzin życia które mogą mieć wpływ na tzw "bad trip"

Czyli złe samopoczucie po zapaleniu konopi.

 

Coraz częściej i więcej osób zaczyna dotykać częste złe samopoczucie po zapaleniu trawki.

Na cała tą sytuacje zbiera się mnóstwo powodów, ciężko by było je wszystkie wypisać, ale możemy wymienić kilka dziedzin życia które dotykają Nas najczęściej.

Postarać się wytłumaczyć jak pomóc wyjść z danej sytuacji i pozbyć się bad tripów.

 

Nie zdajemy sobie czasem sprawy jak bardzo ważne elementy życia codziennego wpływają na reakcje naszego organizmu i umysłu po zapaleniu. To jak żyjemy wpływa na stany gdy jesteśmy pod wpływem upalenia.

Jak istotna wagę ma dieta i ruch.

Bardzo ważną kwestia jest również susz który palimy, w zależności od mocy danej odmiany.

Oraz sprzęt który używamy jest bardzo ważnym elementem składającym się w pewno całość procesu palenia.

 

 

Rozwinę więcej

 

Tryb życia a palenie

 

Aktywność fizyczna i zdrowa dieta. W zdrowym ciele zdrowy duch, również ten upalony. Ciesząc się dobrą kondycja zdrowia cieszymy się bardziej życiem. Nie tylko poziom atrakcyjności wzrasta ale co najważniejsze samoocena. Jak myślicie czy dobra samoocena i pozytywne patrzenie na swoją osobę jest czymś co mogłoby spowodować złe samopoczucia po zapaleniu?

 

No chyba że się zapali coś obrzydliwego...tu nie ma zmiłuj.

Ale chyba każdy stąd obecnych nie chce obczyzny tylko coś na własnych oczach stworzonego.

 

Alkohol, papierosy i inne używki.

 

Alkohol w zdrowych proporcjach nie będzie miał większego wpływu, ale czy w ilościach jakie piją Polacy...Ma. Alkohol mieszany z paleniem suszu daje często objawy strucia, torsje, bóle brzucha, zawroty głowy.

 

Piwo, chmiel pochodzi z rodziny konopnych, być może dlatego on tak dobrze smakuje przy lolku, ale ponownie w ilościach które pija polacy... tak jak wyżej.

 

Papieros po joincie, nie tylko obniża ciśnienie ale powoduje zmiany rytmu serca, co w połączeniu joint-papieros powoduje największe bad tripy.

Nie mówiąc już o cięższych narkotykach mieszanych z paleniem.

 

Możliwe odczucie dyskomfortu fizycznego, zaburzenia widzenia, koncentracji, ruchu, zimne kończyny, bezdech, torsje.

Z tym problemem się zmagałam do czasu kiedy rzuciłam ten paskudny nałóg. Przez papierosy uczucie po paleniu było czymś paskudnym, te zmiany rytmu serca, zimne kończyny, drętwiejące ...brak pełnego oddechu.

 

Jeżeli łapią Cię bad tripy a palisz papierosy-szczerze rzuć je, wyjdzie Ci na zdrowie i w kieszeń dużo pieniędzy... Jeżeli nie możesz z rożnych powodów nie pal papierosów po lolku.

 

Dieta 

 

Dieta zawsze każdemu podkreślam jesteśmy tym co jemy.

Je się świnię to się czuje człowiek gruby i wygląda grubo jak świnia...

Musiałam to napisać bo mało sprawy sobie zdajemy jak wieprzowina jest szkodliwa dla zdrowia człowieka nie mówiąc już o chorobach które mogą przejść z świni na człowieka...gdzie 70% genów jest takich samych.

 

Dieta ma wpływ na wszystko w naszym organizmie, na każdą pracę każdego narządu i ich stan. Zły stan powoduje masę szkodliwych drobnych chorób.

 

Dieta to nie tylko jedzenie warzyw i owoców to sposób na znalezienie lepszego samopoczucia przez żołądek. Nie wyklucza ona z życia przyjemności, szczęścia katowaniem się nie osiągnie, dlatego kawałek czekolady, piwo lub pizza raz na jakiś czas nie zaszkodzą.

 

Dawanie sobie małych celów daje wielkie rezultaty. 

 

Aktywność fizyczna w zdrowym ciele zdrowy duch

 

Aktywność fizyczna to nie tylko jak pojawiający się w umyśle obraz biegnącego człowieka..choć to wspaniała  metoda na zdrowie.

Aktywności to ruch, najprostszy to spacer...30 minut dziennie wystarczy by zobaczyć pozytywne zmiany. Basen dla spragnionych relaksu, zawsze każdemu kto ma problem z bad tri'pami polecam basen nawet po lolku nawet na bad trip-mi pomógł bardzo.

 

Życie rodzinne i seksualne

 

Nasze pożycie z innymi członkami rodziny i partnerem może mieć również bardzo duży wpływ na samopoczucie po większym upaleniu.

Niezadowolenie z któreś z tych relacji międzyludzkich powoduje częste złe samopoczucie i obniżenie poczucia wartości, co może mieć wpływ na częste złe odczucia. (tutaj dużą ilość stanowi młodzież w okresie dojrzewania)

Zaspokajanie swoich potrzeb fizycznych i umysłowych jest jedna z głównych drug do szczęścia. Więc jedną myśl mi się nasuwa "kochajcie się ludzie-między ludzko, rodzinnie, fizycznie" Miłość jest dobrym składnikiem do udanych tlących sie lolków ... Tu już dwie potrzeby są zaspokajane.

Ma to bardzo duży wpływ na nas przy większym upaleniu, nawet czasem nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo ważna.

 

Wpływ nie odpowiedniego towarzystwa 

 

Paląc w towarzystwie nie za mile widzianym mogą pojawić się bad tripy.

Otaczajmy się znajomymi z którymi chcemy być w danej chwili i palić, czasem można potraktować to jak rytuał do którego zaprasza się gości mile widzianych.

Gdy nie chcemy z kimś palić albo otwarcie mówimy dziękuje nie albo zmieniamy towarzystwo.

Tu chodzi o komfort psychiczny bardzo cenny zasób do szczęścia.

 

Praca, ciężka praca fizyczna i umysłowa

 

Wykańcza, czekając na upragniony weekend w piątek sięgając już po lolka..

Zmęczenie organizmu pracą, ma wpływ na to jak będziemy się czuli po upaleniu zaraz po pracy... 

Dobrym celem jest sobota, planowanie sobie dnia i na sam koniec kulminacyjny BLANT- plus te życie erotyczne i rodzinne. 

Nawet nie wiecie jak ja bardzo lubię soboty :)

 

Gdy masz męcząca prace i łapią Cię częste bad tripy, potrzeba Ci relaksu, nie musi być to spa ani inne luksusy, wystarczy odrobina egoizmu i wanna. Czyli zajęcie i skupienie się tylko i wyłącznie na sobie. Gorąca kąpiel, muzyka, dobry nastrój... po takim wstępie można zacząć odpalić lolka.

Zrelaksowani jesteśmy mniej podatni na bad tripy.

 

Otoczenie wpływające na nas

 

Otoczenie w którym palimy ma bardzo duże znaczenie, a gdy ma się problemy z bad tripami jest jeszcze bardziej.

Paląc w miejscach gdzie przewaga ciemnych kolorów jest większa niż jasnych- to u mnie sprawdzone i doświadczone wielokrotnie zwiększa możliwość złapania zlej fazy.

 

W miejscach w których przewaga odcienia jasnego jest większa niż ciemny nie miałam bad tripów.Jasne wnętrza w połączeniu z naturalnym odcieniem zieleni roślin.

 

Czy ma to wpływ to iż w miejscach dla osób chorych psychicznie są białe pokoje?

 

Otaczając się naturą tj. rośliny, ryby(akwaria) zwierzęta, duże ogrody, łączymy się z natura, z naszym pierwotnym zen... Paląc loka w ogrodzie pełnym roślinności i zwierząt nie ma mowy na bad tripa.

U mnie pomogło zoo :)

Oraz bardzo ważna kwestia słuchałam mnóstwo muzyki z odgłosami ptaków, lasu, morza... i wtedy paliłam, bad tripy nie pojawiają się przy tej muzyce.

 

A paląc w miejscach takich jak piwnice, garaże, nie tylko mamy przewagę ciemniejszego, mniejsza ilość powietrza, mniej światła naturalnego, co połączywszy z rzeczywistością posiadania trawki składnia nasza samoocenę o samo-kryminalizacji i może mieć to duży wpływ na bad tripa.

Palenie w takich miejscach często daje poczucie dezorientacji i obcości.

Jeżeli palisz w takich miejscach i masz często bad tripy- jak wyżej napisałam, zacznij otaczać się przyjemnym wnętrzem.

 

Mocna odmiana lub złej jakości susz

 

Susz jak palimy. Moc trawki która jest coraz większa.

 

Paląc mocne odmiany które dają mocniejsze upalenie fizyczne niż psychiczne prowadzą własnie do złych samopoczuć, pobudzona świadomość a ciało unieruchomione, w takich sytuacjach pojawia się często odczucie mocniejszego bicia serca, cięższy oddech, zachwiania równowagi, brak koncentracji, ciemnienie pod oczami, zawroty głowy, wbicie w fotel

 

Jakość-jakość suszu, jest ważną kwestią, dobrej jakości susz. Takiego suszu u dilera nie kupisz.

NIE KUPUJ U DILERA-to podstawa, nie tylko narażasz swoją wolność w PL ale również zdrowie. Stresując się transakcji na niskim poziomie.

Dobra natura, odwdzięczy się dobrym plonem.

 

.

 

Jeżeli pojawiają się u Ciebie podobne objawy oznacza to ze ta odmiana jest porostu na chwile obecną za mocna lub w za dużej ilości użyta.

Przy takich sytuacjach warto zjeść kostkę czekolady lub całą jak to w większości przypadków bywa :) Oraz pić dużo płynów(nie piwo i napoje gazowane) soki, woda, herbata. Nie jeść nic ciężko strawnego (pizze,chrupki,kebaby)

Kąpiel w wannie lub prysznic, nie w gorącej i cieplej ale w letniejszej wodzie, orzeźwi ciało i pomoże pozbyć się nie przyjemnych uczuć ciężkości(fizycznych,umysłowych).

 

 

 

Upalenie poprzez układ pokarmowy

 

Jedzenie hemp produktów to w pewien sposób całkiem inny rozdział o konopiach oraz fazach po nich.

Poprzez układ pokarmowy do organizmu dostaje się 100% THC gdzie poprzez spalenie 20-30%.

Faza z hemp produktów jest mocniejsza, bardziej narkotykowa, może wprowadzić w uczucie dezorientacji i złe samopoczucie.

Uczucie upalenia jest bardzo duże, i w przeciwieństwie do palenia, nie schodzi tak szybko, i łatwo.

Gdy złapie nas zła fazka po gastronomicznych produktach tj.makumba,budyń,ciastko itp itd NIE pobudzaj żołądka ciepłymi daniami oraz herbatą, w momencie pobudzenia żołądka jest nagłe "bum" i faza potęguje się ponieważ kolejna dawka thc zostaje uwolniona przez prace żołądkowe.

Jest to nie przyjemne uczucie, a gdy zjecie coś ciężko strawnego(tłuste,słone) to organizm za wszelką cenę będzie starał się tego pozbyć( w obie strony ).

Także bhang dla osoby która nie jadła Hemp produktów jest zbyt mocny.

 

Tu pomaga, kąpiel w letniej wodzie, woda, i sen. Odpoczynek, po ok 4-6h (niektórych po makumbie trzyma high narkotyczny nawet dobę). Nie dawajcie swoim kobietą jeść mocnej makumby-mamy mniejszy próg i upalenie jest bardziej intensywne.

Przy hemp gotowaniu nie sugeruj się wagą ilości produktów z THC ale swoim indywidualnym zapotrzebowaniem. Zawsze lepiej zjeść więcej niż za dużo(czyli lepiej zjesc jedno a potem drugie niz tak jak ja trzy na raz :P) . W ten sposób kontrolujemy nasze samopoczucie, co zmniejszy ilość złych odczuć.

Jedzenie produktów konopnych jest bardzo przyjemne w umiarze.

 

 

Przedmioty z których palimy.

 

Gdy dość długo palimy, z przedmiotów tj.bonga, faje lufki, fifki...wiadra.. mogą pojawić się nie tylko oznaki przebarwień od palenia na zębach, skórze twarzy ale problemy z drogami oddechowymi i problemami z oddechem. Gdy pojawiają się problemy typu kaszel, gryzienie w gardle, flegma(ciemna), osad na języku, częste duszności- prowadzą do niedotlenienia mózgu i wielu organów , co może powodować mnóstwo bad tripów.

Również moc upalenia poprzez wyżej wymienione przedmioty wzrasta.

Co zrobić?

Najlepszym wyjściem jest zrobić sobie lekki detoks z kuracja oczyszczającą(dieta,ruch,relaks).Dla innych mogę polecić-inhalacje, czyli vaporyzowanie się.

 

 

Inhalacja-vaporizacja

 

Nie miałam ani razu bad tripa paląc z vaporizer'a. Nie tylko wpływa pozytywnie na organizm ale również na jasność umysłu, jedna z metod leczenia. Dzięki spokoju ciała a koncentracji umysłu możemy cieszyć się inhalacja oraz regulować stopień w indywidualnym zakresie i odpowiedniej potrzeby.

Gdy jednak fazka z vapo nie podoba się, również wystarczy zjeść kosteczkę czekolady albo dwie tabliczki :)  bo po vapku jest większy apetyt oraz pic duże ilości płynów.

 

 

Pamiętajmy, cieszmy się chwilą i to powinno Nas prowadzić nawet przy złych samopoczuciach.

Każdy z Nas jest indywidualni i oryginalny, każdy reaguje inaczej i inne powody powodują czasem złe fazy, każdy z Nas ma jakiś sposób by przekazać wskazówki jak nie dać się zdołować nawet gdy świat wydaje się szary.

 

Jeżeli udało Ci się zwalczyć bad tripa podziel się z innymi swoim sposobem, możesz pomóc innym.

 

Za mało otwarcie mówimy o złych fazkach, za mało opowiadamy o tych gorszych czasami stronach.

Więc serdecznie zapraszam do wypowiadania się.

 

Dziękuje tym co dotrwali doczytać do końca.

 

 

Pozdrawiam

Ambasadorka

 

 

4

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 Zawsze lepiej zjeść więcej niż za dużo. 

 

Lepiej zjesc mniej :P

 

Aktywnosc fizyczna pomaga zeby bad tripy sie nie pojawialy a jesli sie pojawi to odpalic sobie piosenke z ktora mamy fajne wspomnienie - Polecam Adam Malysz 

 

 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętajcie że Amba pisze zawsze po dzumieniu :) 

1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam chciałem wszystkich przestrzec przed cannabis z tytoniem- jest to mieszanka bardzo toksyczna powodująca bad-tripa.

 "Nikotyna w małych dawkach działa stymulująco, powodując wzmożone wydzielanie adrenaliny, co powoduje wszystkie związane z tym objawy (zanik bólu i głodu, przyspieszone bicie serca, rozszerzone źrenice itp). W większych dawkach powoduje trwałe zablokowanie działania układu nerwowego, gdyż wiąże się ona trwale z receptorami nikotynowymi w komórkach nerwowych zaburzając ich metabolizm. Pojawia się uczucie lekkości, następnie zmiana percepcji, zmiana postrzegania otoczenia, światłowstręt, zmęczenie, brak energii, uczucie oderwania od rzeczywistości, myślotok, wymioty, biegunka".

 Na niektórych nawet bardzo małe ilości tytoniu powodują taki stan u mnie objawiało się to uczuciem lekkości z zawrotami głowy szybszym biciem serca oblaniem się potem aż po wymioty, na te dolegliwość pomaga :

 

Wysiłek fizyczny przyspiesza metabolizm dzięki temu ciało szybciej się oczyszcza z toksyn . 

 

Na wymioty najlepsza rada to wypić szklankę wody z cukrem i kwaskiem cytrynowym lub zjeść coś kwaśnego pomarańczę lub kiwi nie raz ratowało mnie to z opresji, ale nie raz miałem wymioty i gdy już nie dało się nic zrobić, dobrze jest się położyć na boku i zasnąć, spokojnie oddychając myśląc o śnie i odpoczynku. 

 

Bad trip -  może nam się przytrafić gdy nadużywamy konopi dlatego zawsze najlepiej przyjmować jak najmniejsze dawki, robić przerwy i nie nadużywać maryśki. Palić w spokojnym miejscu i zaufanym towarzystwie,dobrze jest też mieć ze sobą tabliczkę czekolady gdy cukier się obniży,no i nie palić na pusty żołądek to podstawa o której trzeba pamiętać.

Ważna jest też kontrola swojego oddechu nie można dopuścić do nie dotleniania mózgu, przytrzymując dużą chmurę w płucach przez dłuższy czas lub łapanie chmur za chmurą które prowadzą do nie dotleniania mózgu, objawia się to często po silnym kaszlu następuje wtedy coś w rodzaju paraliżu płuc zauważyłem to po sobie i innych intensywnych użytkownikach konopi  nie wolno zapominać o oddychaniu dlatego sport jest bardzo ważny i ruch na świeżym powietrzu pozdrawiam 

 

 

 

 

 

 

Nikotyna cytat zaczerpnięty ze zródła -  http://pl.wikipedia.org/wiki/Nikotyna

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry Temat

 

Bad Trip, czym on jest i jak wygląda wiedzą wszyscy. Ci ktorzy nie wiedzą, napewno sie kiedys dowiedzą. 

 

Trip czy nie Trip, Dzien czy Noc, Sen czy normalna rzeczywistosc. 

 

Wszystko to zalezy od uwagi a raczej od tego na czym sie skupia. 

 

Wiadomo, ze podczas palenia wszystko staje sie bardziej intensywne a nasze zmysly podlegaja wyostrzeniu. Wtedy kazda mysl, kazde uczucie i kazda sugestia nabiera na sile. Kiedy jemy - wszystko smakuje lepiej (gastro rulez). Kiedy sluchamy - wszystko brzmi lepiej. Kiedy wykonujemy wszelkie czynnosci fizyczne - czujemy je bardziej. 

Dzieje sie tak poniewaz nasza uwaga z pomocą wyostrzenia (gandziowego, badz kazdego innego) nabiera na sile. Wowczas wszystko moze byc cudem (dosłownie wszystko) nawet oddychanie albo przeklenstwem (tutaj ponownie, nawet oddychanie).

Ten kto potrafi kontrolowac skupienie swojej uwagi otwiera sam przed sobą mozliwosc spoglądania na inną barwe swiata - za pomocą wszystkich (wyostrzonych) zmysłów.

 

Kiedy spotyka nas Bad Trip to znaczy, ze cos poszło nie tak. Ze wkradło sie do nas cos czego pozornie nie powinno byc a co juz przed czasem bylo - w naszej uwadze, naszej głowie. Mogła to byc ulotna mysl albo mglista perspektywa. Moim zdaniem Bad Trip to uwaga skupiona w sposob, ktorego aboslutnie nie chcemy badz myslimy ze nie chcemy. Bad Trip - złe przezycie, zla bania, shiz. 

Uwazam, ze taki Bad Trip jest niezwykłą szansą poniewaz on intensywikuje nasze juz wyostrzone odbieranie swiata. Innymi słowy wyostrza juz wyostrzoną swiadomosc do stopnia w ktorym nasza uwaga nie potrafi sobie z tym poradzic. Wtedy jest - zle - zle - zle. Bo niby jak mamy odebrac cos co przekracza nasze "normy". 

 

Przezyłem setki bad tripow, nie tylko od mj. Nie tylko cielesnych i nie tylko psychicznych. Kazdy z nich byl dla mnei okazją na to by moc jeszcze, jeszcze bardziej spojrzec na wszystko zupelnie inaczej. Przyznam sie, ze byl czas kiedy specjalnie poszukiwałem Bad Tripow - wlasnie po to. 

 

Wracając do początku. Jesli jest Bad Trip - uwaga jedyne co moze zrobic to skupic sie na nim bardziej. Szczegolnei jesli nie chcemy by sie na nim skupiała.

 

Myslimy - O nie, cos jest nie tak, nie chce zeby tak było, to juz za duzo - automatycznie powoduje to jeszcze mocniejszcze doznania i zakotiwczenie w tym bad tripie. Im bardziej myslimy o nim i o ucieczce od niego, tym potezniejszy sie staje i tym gorsze nasze przezycia.

 

Kiedy jest Bad Trip zamiast od niego uciekac, tym samym skupiajac na nim jeszcze wiecej uwagi, nalezy stac sie calkowicie obojetnym, biernym obserwatorem. Wtedy mysli sie : Co sie dzieje, ja pier*** co sie dzieje, ogladam, ogladam, bo jest mozliwosc, ze juz nigdy swiat tak bardzo sie nie poprzekreca".

 

Wowczas uwaga staje sie rozluzniona. To niezła sztuka choc niezwykle sie opłaca. Wtedy Bad Trip przechodzi prawdziwą ewolucje i staje sie Epic Trip'em.

 

Do wszystkiego dochodzi sie odpowiednim podejsciem i działaniem. Im wiecej złych przygod, tym bardziej przyzwycajamy sie do nich, uczac sie ich jednoczesnie.

 

To tak skromnie odemnie.

 

Pozdrawiam 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

To i ja coś od siebie dodam  :),
Bad trip jest dla mnie bardzo kontrowersyjnym zjawiskiem, zapewne każdy go doświadczył w większym lub mniejszym stopniu.
Ważne by zapytać, czym on w rzeczywistości jest, czy jest czymś zewnętrznym czy wewnętrznym.

Czy jest on efektem reakcji zewnętrznej na wewnętrzna czy odbywa się tylko wewnętrznie.
Na tym poziomie można zapytać dalej, kto odczuwa ten stan? Czy przeżywam go świadomie, czy jest on na mnie narzucony z góry.
Nasz mózg jest bardzo złożoną "rzeczą" i działa w różnych wymiarach. Głównymi powszechnie znana jest podświadomość i świadomość.
Bardzo ważna jest ich współpraca i wpływa ona na jakość życia. Oczywiście nie muszę chyba mówić w jakim wymiarze umysłu uważamy, że żyjemy.
Każdy powie, że jest świadomy, gdyż tak w głównej części jest ponieważ podświadomość nie potrafi mówić :)
Niestety nie da się ukryć, że to ona steruje większością naszych zachowań i reakcji podczas normalnych dni.
Co jeszcze mogę dodać, że ona uważa się za główną i najważniejsza co można jej w dużej części przyznać, steruje naszym ciałem, pamięcią, uczuciami, hormonami itd.
Przede wszystkim odpowiada za chęć życia, samoobronę i reakcje życiowe.
Świadomość, ta mityczna, mistyczna, niepojęta, ścigana przez wszystkich guru i jego uczniów, wspominana przez Jezusa, mistyków, proroków i ludzi szukających prawdy.
Świadomość jest nieuchwytna, jest danym momentem,teraźniejszością osoby jej manifestacją, danym odczuciem, danym zapachem, smakiem, widokiem....i to wszystko zostaje zapisane do pamięci która potem tworzy własne wyobrażenie o własnej osobie kim jesteśmy.
Oczywiście jedne są silniejsze drugie nie, to jest też w jakimś stopniu filtrowane przez świadomość. Dlatego możemy wybrać kim chcemy być :)
Wcześniej wspomniałem już o współpracy obu wymiarów, która wpływa na jakość życia.
Niestety proces przetrwania jest jednym z najsilniejszych uwarunkowanych naturalnie zachowań...

Uważam, że to dobrze, bo łatwo można by było wsadzić coś sobie w oko, albo nie złapać szklanki która strąciliśmy ze stołu lub nie osłonić się przed uderzeniem napastnika bądź odskoczyć przed jadącym samochodem.
Zmierzam do sedna czym jest stan po marihuanie, nie będę się rozpisywał o codzienności, bo i tak już wystarczająco nabazgrałem. :)
Kilka dobrych lat temu natrafiłem na pracę jakiegoś prof. psychologii która się jak dobrze pamiętam zwała, wpływ thc na świadomość i ego.... zapewne tytuł był inny ale ja go tak zapamiętałem...
Dała mi wiele do myślenia i od tamtego czasu nie przechodziłem daleko od tych tematów które po części są ciekawe jak sama psychologia.
Otóż stan jaki przedstawił profesor i jaki ja mogę zauważyć to częściowe bądź całe załamanie bramy ego, czyli mamy dopływ większości sygnałów do sfery świadomej dlatego nie jest ona dobrze zapamiętywana i rejestrowa gdyż tym specjalistycznie zajmuje się podświadomość.
Zmiana uwagi i koncentracji świadomości pociąga za sobą również reakcje chemiczne i zmiany fizyczne w mózgu dlatego badania mogą stwierdzać np. niekorzystny wpływ marihuany na pamięć krótkotrwałą(bądź odwrotnie). Wszystko dlatego ponieważ rzeczywistość jest transportowana do sfery świadomej która potrafi przeżywać i abstrachować aniżeli rejestrować i pracować jako biurowiec. Potrzebny jest do tego wypełnienie receptora kanabinolami które są swoistym swego rodzaju kluczem przenośnie to ujmując.
Od teraz zaczyna się walka, gdyż podświadomość uważa się za najważniejszą i czuje, że traci kontrolę.
Rejestrowane jest zagrożenie i zostaje uaktywniony odpowiedni hormon, najczęściej obronny, który wywołuje stres, złe myśli i wszystkie nieprzyjemne odczucia.
Wydaje się to odrobinę jakbyśmy byli rozdwojeni, ale tak na prawdę nie jest chociaż zostaliśmy nauczeni od małego od pokoleń pewnego schematu życia.
Przejmujemy to z otoczenia od rodziców w szkole w pracy i całe życie. To swoista hipnoza nie zdając sobie sprawy ile rzeczy robimy mechanicznie.
Ale nie o tym temat więc powracam do naszej podświadomości, która walczy ze świadomością bo czuje, że traci kontrole, a wtedy nie będzie mogła ratować nam życia. 
I u tej podstawy leżą najczęściej wszystkie problemy. Wszystkie nasze przeżycia tworzą osobę za jaką się uważamy, ale to jest kreowane w większości przez nasza "mega pamięć" do której jednak świadomość ma ograniczony dostęp. Reszta jest używana do generowania uczuć schematów które zadowalają nas i usiłują nas utrzymać w odpoczynku relaksie i najdogodniejszej dla nas sytuacji.
Haczyk jest w tym, że wszystkie nasze przeżycia które zostały nagrane w nasza podświadomość są niezgodne z świadomością i dlatego rodzi się dyskomfort i tzw. bad trip.Prymitywny przykład obrazujący schemat...

rzucę paleniechcę to zrobić! a po czasie jednak sięgam po papierosa, 

siedząc przed telewizorem z pełna michą chipsów objedzony mówisz "to ostatni! brzuch pęka" po chwili uświadamiasz sobie, że już kilka masz w ustach. Wyobraź sobie jak byłeś palaczem i rzucałeś...jakie to było uczucie? ile dziwnych emocji wywoływał brak papierosa. To właśnie bad trip tylko na trzeźwo :)
Świadomość może skupić się na kilku rzeczach i może je wykonywać perfekcyjnie, ale gdy zostanie odwrócona jej uwaga podświadomość robi co chce i rejestruje wszystko mimowolnie i potem to może wykorzystywać niechcący przeciwko nam.
Jeżeli ktoś wytrzymał w czytaniu tego i zrozumiał co mam na myśli namawiam by obserwować samego siebie i swoje emocje... pytać się skąd pochodzą, dlaczego przychodzą, dlaczego tak momentalnie i czyje one są?.... Z drugiej strony czy nie jest to dziwne, że możemy obserwować samego siebie i kontemplować własną osobę. Czy to nie samoistny cud w tym wszechświecie jaki jest nam dany? 

Nikt nigdy nie będzie w stanie powiedzieć Tobie jak się z tym uporać, można wskazać miejsce gdzie się to tworzy tak jak teraz zrobiłem i przedstawić dlaczego się tak dzieje, resztę musisz zrobić sam. Musisz odnaleźć samego siebie, odnaleźć własny schemat nieświadomy, poznać go dobrze, czyli poznać siebie i wtedy można coś zmieniać. Od tej pory nigdy nie będziesz wiedział co to bad trip czy złe uczucie.
Musi nastać wewnętrzna harmonia bo bez tego szybko popadniemy w choroby. Bez wewnetrznej harmonii nie ma zdrowego ciała nawet gdybyś jadł najlepsze jedzenie świata.

ufff ale się wkreciłem  :big-joint: 
 

 

1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka dni temu miałem pierwszego w życiu bad tripa. Wcześniej myślałem, że takie rzeczy mogą wystąpić przy jakimś mocnym kwasie, czy czymś podobnym. Szczerze mówiąc bardzo się przeraziłem i nie byłem na takie doznania przygotowany. Paliłem ten rodzaj MJ kilka razy wczesneij (z częstotliwością raz na tydzien) i miałem barrzo przyjemne odczucia. Teraz probelm jest taki, że na drugi dzień po całym zdarzeniu wciąż czułem się jak na haju i wszystkiego się bałem. Kolejny dzień ( data posta) jest już spokojny, ale wciąż organizm zachowuje się jak podczas fazy ( oczywiście nie w takim stopniu jak pierwszego dnia. Dodam, że zwykle po paleniu faza trwałą u mnie do kilku godzin i wszystko wracało do normy. Stąd pytanie do doświadczonych: czy mój stan wynika ze zbyt dużej ilosci THC w organizmie ( pale raz na tydzień od około miesiąca ten sam towar) czy może jest to wpływ bad tripa i po częsći psychiki, która podtrzymuje ten stan?
 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

geezer3 zostawiałam Ci prywatną wiadomość myślę ze powinno pomoc-wszystko co Ci napisałam również jest na forum w innym temacie-zapraszam do lektury.

 

Szybkiego powrotu do zdrowia.

 

 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja powiem tak,na mnie badtripy zawsze działają twórczo i odkrywczo,ponieważ zmuszają mózg do "grzebania się" z myślami od których normalnie się ucieka,bo powodują nieprzyjemne emocje.
Zawsze doświadczając bad trip,doznaję na końcu pewnej ulgi bo pozwalam sobie na bezpieczne doświadczanie emocji które na trzeźwo mnie paraliżują,a czuję że muszę przez to przejść,skoro umysł mnie pcha w tą stronę.
Uważam że warto w bezpiecznych warunkach sobie pozwolić na odczuwanie swoich fobii i różnych nieprzyjemnych stanów,umysł (przynajmniej u mnie) podrzuca mi mnóstwo rozwiązań na wiele problemów,oraz bardziej rozumiem rzeczy przed którymi się broni mój mózg z powodu nieprzyjemnych emocji.
Ja nie uciekam od bad tripów,tylko przyjmuję je na klatę takie jakie się pojawiają i najczęściej zaraz po tym one się zamieniają w dobre loty :)
Uważam że bad tripy to płata nam nasz mózg,uwalniają się emocje i to co siedzi tłumione w człowieku i stąd człowiek sam sobie wrzuca niedobry film. 
Osobiście kilka razy miałem loty w nocy w terenie w niesprzyjających warunkach pogodowych i było mi naprawdę dobrze,uważam że to kwestia indywidualna każdego, jak się nastawi i jakiego figla mu umysł spłata ;)

Na koniec dodam że jak się fazę ogarnia to można bardzo wiele się o sobie i otaczającym świecie dowiedzieć od samego siebie,ponieważ umysł zaczyna kleić fakty w niesamowite połączenia i jak się potem oddzieli ziarno od plew,to człowiek wpada na genialne myśli i doznaje prawdziwej rewolucji myślowej - POLECAM! :)

 

Edited by TOMTOM
0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś w tym jest, w późniejszych latach zaczyna się te bad tripy klasyfikować, to co kiedyś było nie do przeskoczenia teraz jest tak mało ważne. Grunt to wyciągać wnioski i ćwiczyć opanowanie, analizować i rozwiązywać. Ja bad tripów praktycznie nie miewam, gdy coś mi nie pasuje w fazie, zaczynam mieć lekki stan napięcia piję więcej wody i świadomie wiem że to minie po minucie.

:indiana:

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miesiąc temu zjadłam pół ciastka z THC i miałam mega okropnego bad tripa do tego stopnia że czuje sie nie swojo po dziś dzień. Aby tego było mało przez cała ta sytuacje nie odczuwam głodu, jem bo wiem że mam jeść. Jest to straszne uczucie, staram sie uciekać od tych złych myśli ale nie idzie mi to zbyt dobrze. Czy ktoś miał podobna sytuacje ? Czy możliwe jest aby THC uszkodziła część mózgu odpowiedzialna za uczucie głodu ? 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Malina89 napisał:

Miesiąc temu zjadłam pół ciastka z THC i miałam mega okropnego bad tripa do tego stopnia że czuje sie nie swojo po dziś dzień. Aby tego było mało przez cała ta sytuacje nie odczuwam głodu, jem bo wiem że mam jeść. Jest to straszne uczucie, staram sie uciekać od tych złych myśli ale nie idzie mi to zbyt dobrze. Czy ktoś miał podobna sytuacje ? Czy możliwe jest aby THC uszkodziła część mózgu odpowiedzialna za uczucie głodu ? 

Nie wiemy z czego były te ciastka? masło konopne z suszu/haszu/oleju? 

Roztroiłaś organizm, ja zastosowałabym detoks całego organizmu najlepiej warzywny. Psychicznego psikusa Ci to zrobiło zatem prawdopodobnie będziesz mieć to przez jakiś czas. Afagia występuje zazwyczaj przy uderzeniu się w głowę, nie znam przypadku by po zjedzeniu wystąpiła taka reakcja na THC.

Możliwe iż w skutek stresu wywołanego przez bad tripa zablokowałaś się, musisz być świadoma iż jedzenie konopi i inhalacja to najzdrowsza metoda konsumpcji i leczenia się marihuaną, pod warunkiem że produkt konopny spożyty był : w odpowiedni sposób przyrządzony, odpowiednio wytworzony jak i z rośliny zdrowej. 

Gdy uczucie braku apetytu nie minie skonsultuj się z lekarzem. 

z buchem :indiana:

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciastka były zrobione na bazie masła z suszu (liście). Duzo osob je jadło i nikomu nic nie jest za to ja mecze sie sama ze sobą staram sie myślec pozytywnie ale mi to niewychodzi. Dietę próbowałam taka stosować lecz poległam bo sporządzając posiłek mam zawieszki i rozkminy na zasadzie czy jestem juz sobą. 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Malina89 napisał:

Ciastka były zrobione na bazie masła z suszu (liście). Duzo osob je jadło i nikomu nic nie jest za to ja mecze sie sama ze sobą staram sie myślec pozytywnie ale mi to niewychodzi. Dietę próbowałam taka stosować lecz poległam bo sporządzając posiłek mam zawieszki i rozkminy na zasadzie czy jestem juz sobą. 

Każda chwila w życiu człowieka go zmienia, w tym doznania psychoaktywne mają wpływ na nasze życie, dlatego często powtarzam że marihuana nie jest dla każdego, na tego typu przygody należy być przygotowanym. Widzę tutaj raczej problem z strony psychologicznej niż fizycznej. Dlatego moja rada, odpuść sobie nadmierne rozmyślanie bo może doprowadzić to do większych problemów. Za miesiąc Ci całkowicie przejdzie. Zapraszam do poczytania moich artykułów na temat jedzenia THC. 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pale trawke od czerwca zeszlego roku wiec nie jestem jakos wybitnie doswiadczona. Wiele razy palilam z kumplami i bylo nawet wszystko okej, jedynymi negatywnymi skutkami byla sennosc. W grudniu palilam pierwszy raz od ponad miesiecznej przerwy. Palilam na mrozie z osobami ktorym nie bardzo ufalam i od poczatku mialam wrazenie ze dziwnie na mnie patrza. Pozniej zaczely sie coraz gorsze schizy. Na szczescie byla ze mna w miare zaufana kolezanka i probowala mnie uspakajjac. W pewnym momencie zimno stalo sie dla mnie nie do zniesienia, czulam az bol. Faceci szli przed nami i gadali o jakis pierdolach a ja zaczelam czuc ze calkowicie odlatuje i to nie w tym dobrym sensie. Nie moglam sie ogrzac. Im sie wlaczylo gastro wiec poszlismy cos zjesc. Ja caly czas mialam schize ze wszyscy wiedza co robilam i sie na mnie patrza.  Balam sie o siebie bardzo. Nie pamietam kiedy to przeszlo ale na drugi dzien odczuwalam niepokoj. Nie jestem w stanie okreslic kiedy to ustapilo calkowicie. Wczoraj za namowa zyczliwego kolegi spróbowałam znowu zapalic.  Palilam w piwnicy wiec mozs to tez mialo jakis wplyw na moje odczucia. Bylo dobrze az w pewnym momencie, momentalnie nawet nie wiem skad pojawila sie mysl "co by bylo gdyby mi sie te schizy powtorzyly". I wtedy sie znowu zaczelo. Zaczelam przepraszac kolege, chcialam isc do domu bo czulam ze to jest dla mnie najbezpieczniejsze miejsce. Po powrocie polozylam sie w lozku i wtedy zaczelam odczuwac bol w pachwinach. Nie wiem jak to dokladnie opisac bo czuje sie na prawde jak wariatka. Dzisiaj jakos przetrwalam caly dzien ale wieczorem przyszly mysli "co jak to juz tak zawsze zostanie" i rozmyslanie nad tym czy juz wrocilam do normalnego myslenia czy nie.

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwnica - okropne miejsce do palenia, zaciemnione zazwyczaj z sztucznym światłem, o odrażających zapachach i słabej wentylacji, to jest powód do złapania bad tripa.

Wbrew pozorom to Tobie nic nie jest, po prostu Twoja świadomość się budzi i podsuwa lęki, spróbuj skupić się na pozytywach te sytuacji np. teraz wiesz ze nie chcesz palić w piwnicy bo się tam źle czujesz, i to samo nie palić z ludźmi przy których czujesz się źle.Zmiany percepcji są naturalnymi zmianami także uczucie ciepła,głodu,zimna,pragnienia podczas działania psychoaktywnego są wzmożone - stąd u Ciebie te odczucia, to normalne.

Oczyszczenie organizmu nastąpi po kilku dniach, ale wpływ na psychikę będzie miało cały czas, do momentu w którym uświadomisz sobie że nic Ci tak na prawdę nie jest tylko jesteś po prostu zjarana - taki mamy klimat :)

Jeżeli będą jakieś bóle głowy lub brak koncentracji dobrze wypić 2 herbatki z pokrzywy na dzień przez max 5 dni. 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisałam tutaj 2 miesiace temu. Od tamtej pory nie pale trawy bo sie po prostu boje. Nawet mojemu facetowi kaze nie palic przy mnie albo pozbywac sie perfumami tego specyficznego zapachu. Zauwazylam jednak ze czasami nie wiem nawet jak to opisac, dostaje takich atakow paniki. Uczucie jest podobne jak po dniu/dwoch dniach po krzywej fazie. Nie przychodzi to czesto ale jednak jak juz jest to na prawde jest mi z tym bardzo ciezko. Myslalam zeby zglosic sie do jakiejs poradni psychiatrycznej ale przeciez nie powiem ze te ataki rozpoczely sie po moich krzywych fazach po paleniu. 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie pozwiązywałabym ataków paniki po tak długim okresie przerwy od palenia, ataki paniki sa częste również u osób nie palących w ogolę.

Wiele przyczyn ich może być, depresja, nerwica, stres, zła dieta, brak magnezu itd

Udaj się do specjalisty i w cale nie wahaj się powiedzieć że paliłaś i miałaś taką sytuację, wiele lekarzy spotyka się z tego typu sytuacjami.

 

 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

A psychiatra moze wyciagnać z tego jakies konsekwencje?

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obowiązuje go tajemnica lekarska.

1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętajcie o tym że na polski rynek są wrzucona też  syntetyczna marihuana taka jak była dopach, to samo u dilla są mieszane z tym by więcej floty cwaniaczek zarobił.

Co jakiś czas spotykam się z takimi sytuacjami że ganja jest mieszana, i nie skapnie się osoba która np. nie uprawiała swojego grassu.

Nie będę tu Korwinowac, ale kobiety mają słabsze łby i ich ataki paniki czasami są nieuzasadnione, wręcz nadwrażliwe wystarczy lekka zmiana percepcji a panika jakby miała zaraz zjeść z tego świata.Nie mówię o Maśle bo tu Amba masłoćpun może powiedzieć jakie loty są po nim :D 

Dlatego narkotykky nie są do wszystkich, sam zakazuje mojej babie ruszać coś co nie wyrosło z naszego ogródka. 

Też można wziąć pod uwagę to że może problem z natury umysłowej wyszedł dopiero po zapaleniu, wszak wiadomo że ganja otwiera świadomość, i wiele kobiet to ma ale traumatyczne zdarzenia z ich życia wtedy uderzają w świadomość .

 

 

0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.